19.01.2018
RECENZJE

• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
• NOVEMBER MIGHT BE FINE - South
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Made Of Hate - 2014 - Out Of Hate
Made Of Hate - 2014 - Out Of Hate
moh

1. Off The Grid
2. Me, Myself
3. Broken Man
4. Torn
5. Here And Now
6. The Ones
7. Wrath
8. Chosen Ones
9. Origin

Rok wydania: 2014
Wydawca: Made Of Hate / Fonografika
http://www.madeofhate.net





Biorę płytę w dłonie, badam, oglądam i co widzę? Okładka biedna niczym telewizyjna reklama pewnego towarzystwa ubezpieczeniowego z pewnym muskularnym panem w roli głównej. Na zdjęciach widzę wypacykowaną ekipę w towarzystwie wampirycznej, wydekoltowanej niewiasty (widać, że to Warszawa – bez obrazy). Pierwsze skojarzenia ciągną w kierunku następującej myśli – o co w tym wszystkim do cholery chodzi?! Czuję się lekko skonfundowany dzierżonym w dłoniach wydawnictwem, ale nic to... pora na dźwięki! W końcu nie taki straszny diabeł jak go malują, a jak będzie tym razem?

Jest dokładnie tak jak głosi powyższe przysłowie. Na całe szczęście już pierwsze takty szybko gruzują graficzną oprawę i ambiwalentny image zdjęciowy. Ciężkie dźwięki, wydobywające się z głośników od razu budzą jak najlepsze wrażenie, należycie rekompensując wizualne anomalie. Nośne kompozycje o tłustym brzmieniu emanują energią i żywiołowym podejściem do tematu. Jest ciężko, gęsto, nowocześnie i co ważne melodyjnie, czego najlepszym przykładem jest choćby wciągający „Torn” czy też „Chosen Ones”. Made Of Hate umiejętnie eksploruje stylistyczne rejony znamienne dla skandynawskiej sceny melodyjnego death metalu. Stąd też porównania wobec takich grup jak In Flames, Soilwork czy Scar Symmetry nie powinny nikogo urazić. „Out Of Hate” emanuje podobną energią oraz klimatem, który gości wśród szwedzkich reprezentantów tego gatunku. Zaskakuje fakt, że nasi rodacy w tej dziedzinie radzą sobie wyśmienicie i to cieszy!

Muzycznie i wykonawczo wydawnictwo nie budzi zastrzeżeń, może za wyjątkiem zbyt syntetycznego brzmienia bębnów, co najbardziej doskwiera przy okazji wykonywanych przejść po tomach np. we wstępie „Broken Man”. Poza tym całość stoi na wysokim poziomie i to nie tylko w aspekcie samej produkcji. Również kompozycje, zawarte w nich pomysły są przemyślane i dopracowane. Wszystko cyka jak w zegarku, czego zasługą jest stabilna, punktująca sekcja rytmiczna. Dobre wrażenie robią linie melodyczne gitar, które co pewien czas sypną chwytliwym riffem, tudzież pojawi się rozsądna solówka. Te w połączeniu
z nośnymi, spokojniej zaśpiewanymi refrenami potrafią na dłużej zakotwiczyć w świadomości, co również stanowi spory atut. Oprócz tego Warszawiacy wiedzą kiedy dołożyć do pieca, a kiedy zwolnić – dbają o to by poszczególne utwory nie zlepiły się w jedną zbitą maź. To też pozytywnie wpływa na ogólny odbiór, który w tym przypadku nie stanowi większego problemu (jak to mówią, wchodzi bez popity). Może nie jest zbytnio oryginalnie, ale za to fachowo i dojrzale!

Nowa, już trzecia płyta stołecznego Made Of Hate robi jak najlepsze wrażenie. Pomijając graficzne (nienajlepsze) doznania, reszta to kawał porządnego metalowego rzemiosła. Sympatycy skandynawskiego death metalu w nowoczesno – melodyjnym wydaniu powinni być w pełni usatysfakcjonowani. Płyta z całą pewnością zasługuje na uwagę!

8/10

Marcin Magiera
Komentarze