09.08.2020
RECENZJE
DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Maciej Maleńczuk & Psychodancing - 2014 - Tęczowa swasta
Maciej Maleńczuk & Psychodancing - 2014 - Tęczowa swasta
malenczuk1. Tęczowa swasta
2. Płytki dół
3. PZPR
4. Nie proś do siebie złych mocy
5. Teofil Pedofil
6. Totalny dym
7. Emeryt Embrion
8. Diabeł w wiosce
9. Naczelny prorok
10. Kosa tango
11. Chłopcy z miasta - nie tak
12. Cygańska dusza
13. Postman
14. Hokej
15. Freud
16. Reinkarnacja
17. Vladimir (Bonus Track)

Rok wydania: 2014
Wydawca: Sony Music Entertainment
Profil FB




Jedna z najbardziej kontrowersyjnych i barwnych postaci polskiej muzyki rozrywkowej powraca z nowym, studyjnym materiałem. I co najważniejsze: materiałem, który ucieszy rockowego słuchacza (pierwszym od sześciu lat). Przed wami Maciej Maleńczuk z zespołem Psychodancing i ich „Tęczowa swasta”.

Mimo tego, że album trwa ponad 65 minut, nie sposób się podczas słuchania nudzić, ponieważ muzycznie to jazda przekrojowa przez wiele odmiennych gatunków. Zaczynamy od tytułowego utworu, w którym dominuje klasyczny hard rock z lat siedemdziesiątych. Mocne otwarcie. Zadowoleni będą także fani muzyki o zabarwieniu jazzowym z dawką zappowskiego humoru („Płytki dół” czy „Teofil pedofil”), a także ci kochający Red Hot Chili Peppers z okresu „Blood Sugar Sex Magik”. „PZPR”, „Emeryt Embrion”, „Postman” to przykłady pierwsze z brzegu naznaczone duchem tej zasłużonej kalifornijskiej kapeli. W ogóle dużo na „Tęczowej swaście” groove’u, co mnie jako miłośnika muzyki funkowej bardzo cieszy. Dalej mamy chociażby „Diabła w wiosce” nieodparcie kojarzącego się z dokonaniami Homo Twist. „Nie proś do siebie złych mocy” to zdecydowanie najbardziej mroczny i psychodeliczny utwór z całej stawki. Istny zawrót głowy, a to dopiero połowa całości. Maleńczuk wypada równie wiarygodnie w cygańskich klimatach a’la Don Wasyl („Cygańska dusza”), tangu („Tango kosa”), a nawet w muzyce etnicznej, która wyraźnie pobrzmiewa w „Hokeju”. Jest także bluesująca „Reinkarnacja”. Cały album kończy natomiast słynny, skierowany do prezydenta Rosji, „Vladimir” czyli niebanalny flirt z muzyką techno. Nie ma jedynie reggae, które przecież przewijało się w muzyce Pudelsów.

W parze z muzyką idą rzecz jasna mocno dosadne teksty zainspirowane przeglądaniem polskich tabloidów. Celnie komentujące otaczającą nas rzeczywistość. Mamy więc: wszechobecny internetowy „hejteryzm” („Postman”), morderstwa w rodzinie („Hokej”, „Kosa Tango”, „Płytki dół” nawiązujący do głośnej sprawy z Sosnowca), pedofilię („Teofil pedofil”) czy problemy z prawem osób, które po prostu lubią od czasu do czasu zapalić sobie skręta („Totalny dym”) i chciałyby to czynić legalnie. Dostaje się także duchowieństwu w utworach: „Diabeł w wiosce” i „Nie proś do siebie złych mocy”. Wszystko to oczywiście trafione w punkt. Z dużą dawką ironii i podane w smacznym, maleńczukowym sosie. Podobnie jak okładka, która wywoła zapewne oburzenie u pana Ryszarda Nowaka.

„Jedna z najlepszych i najbardziej bezkompromisowych płyt w bogatym dorobku Maleńczuka” - brzmi slogan promujący to wydawnictwo. Trudno po przesłuchaniu się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Wiem, że do końca roku pozostał jeszcze miesiąc, ale mogę już bez cienia wątpliwości napisać, że „Tęczowa Swasta” to jeden z najmocniejszych kandydatów w kategorii polska płyt ro(c)ku A.D. 2014, obok „Materialistów” Mamy Selita i „Mamuta” Fisza Emade (kto nie zna tych pozycji, powinien jak najszybciej nadrobić zaległości). Album urzeka słuchacza muzyczną eklektycznością oraz wciąga kontrowersyjną treścią. Ot, cały Maleńczuk. Gorąco polecam.

9,5/10

Szymon Bijak
Komentarze