06.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Maciej Maleńczuk & Psychodancing - 2014 - Tęczowa swasta
Maciej Maleńczuk & Psychodancing - 2014 - Tęczowa swasta
malenczuk1. Tęczowa swasta
2. Płytki dół
3. PZPR
4. Nie proś do siebie złych mocy
5. Teofil Pedofil
6. Totalny dym
7. Emeryt Embrion
8. Diabeł w wiosce
9. Naczelny prorok
10. Kosa tango
11. Chłopcy z miasta - nie tak
12. Cygańska dusza
13. Postman
14. Hokej
15. Freud
16. Reinkarnacja
17. Vladimir (Bonus Track)

Rok wydania: 2014
Wydawca: Sony Music Entertainment
Profil FB




Jedna z najbardziej kontrowersyjnych i barwnych postaci polskiej muzyki rozrywkowej powraca z nowym, studyjnym materiałem. I co najważniejsze: materiałem, który ucieszy rockowego słuchacza (pierwszym od sześciu lat). Przed wami Maciej Maleńczuk z zespołem Psychodancing i ich „Tęczowa swasta”.

Mimo tego, że album trwa ponad 65 minut, nie sposób się podczas słuchania nudzić, ponieważ muzycznie to jazda przekrojowa przez wiele odmiennych gatunków. Zaczynamy od tytułowego utworu, w którym dominuje klasyczny hard rock z lat siedemdziesiątych. Mocne otwarcie. Zadowoleni będą także fani muzyki o zabarwieniu jazzowym z dawką zappowskiego humoru („Płytki dół” czy „Teofil pedofil”), a także ci kochający Red Hot Chili Peppers z okresu „Blood Sugar Sex Magik”. „PZPR”, „Emeryt Embrion”, „Postman” to przykłady pierwsze z brzegu naznaczone duchem tej zasłużonej kalifornijskiej kapeli. W ogóle dużo na „Tęczowej swaście” groove’u, co mnie jako miłośnika muzyki funkowej bardzo cieszy. Dalej mamy chociażby „Diabła w wiosce” nieodparcie kojarzącego się z dokonaniami Homo Twist. „Nie proś do siebie złych mocy” to zdecydowanie najbardziej mroczny i psychodeliczny utwór z całej stawki. Istny zawrót głowy, a to dopiero połowa całości. Maleńczuk wypada równie wiarygodnie w cygańskich klimatach a’la Don Wasyl („Cygańska dusza”), tangu („Tango kosa”), a nawet w muzyce etnicznej, która wyraźnie pobrzmiewa w „Hokeju”. Jest także bluesująca „Reinkarnacja”. Cały album kończy natomiast słynny, skierowany do prezydenta Rosji, „Vladimir” czyli niebanalny flirt z muzyką techno. Nie ma jedynie reggae, które przecież przewijało się w muzyce Pudelsów.

W parze z muzyką idą rzecz jasna mocno dosadne teksty zainspirowane przeglądaniem polskich tabloidów. Celnie komentujące otaczającą nas rzeczywistość. Mamy więc: wszechobecny internetowy „hejteryzm” („Postman”), morderstwa w rodzinie („Hokej”, „Kosa Tango”, „Płytki dół” nawiązujący do głośnej sprawy z Sosnowca), pedofilię („Teofil pedofil”) czy problemy z prawem osób, które po prostu lubią od czasu do czasu zapalić sobie skręta („Totalny dym”) i chciałyby to czynić legalnie. Dostaje się także duchowieństwu w utworach: „Diabeł w wiosce” i „Nie proś do siebie złych mocy”. Wszystko to oczywiście trafione w punkt. Z dużą dawką ironii i podane w smacznym, maleńczukowym sosie. Podobnie jak okładka, która wywoła zapewne oburzenie u pana Ryszarda Nowaka.

„Jedna z najlepszych i najbardziej bezkompromisowych płyt w bogatym dorobku Maleńczuka” - brzmi slogan promujący to wydawnictwo. Trudno po przesłuchaniu się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Wiem, że do końca roku pozostał jeszcze miesiąc, ale mogę już bez cienia wątpliwości napisać, że „Tęczowa Swasta” to jeden z najmocniejszych kandydatów w kategorii polska płyt ro(c)ku A.D. 2014, obok „Materialistów” Mamy Selita i „Mamuta” Fisza Emade (kto nie zna tych pozycji, powinien jak najszybciej nadrobić zaległości). Album urzeka słuchacza muzyczną eklektycznością oraz wciąga kontrowersyjną treścią. Ot, cały Maleńczuk. Gorąco polecam.

9,5/10

Szymon Bijak
Komentarze