04.04.2020
RECENZJE
TESTAMENT - Titans Of Creation

THE SEGUE - Holograms

THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - J » Jesus Rodriguez - U bram piekła
Jesus Rodriguez - U bram piekła
Jesus Rodriguez - U bram piekła1. Armagedon
2. Czarny Jeździec
3. Spadaj ze mną
4. Anielski głos
5. Noc i mgła
6. Sałatka z tuńczyka II
7. Nowy ład
8. Nic
9. Osobliwość
10. Potop płomieni
11. Ten lepszy świat
12. U zamkniętych piekła wrót

Rok wydania: 2014
Wydawca: Mexican Radio Records
http://www.jesus-rodriguez.com/




Z tym wrocławskim zespołem jest trochę tak jak z reżyserem o nazwisku Rodriguez („Od zmierzchu do świtu“): twórczość jednych i drugich trzeba traktować z lekkim przymrużeniem oka, by czerpać przyjemność z obcowania z nią.

Jesus Rodriguez w zasadzie obraca się w kręgu muzyki gotyckiej, ale mroku i ponuractwa w ich kawałkach tyle, co w horrorach wytwórni Hammer, oglądanych pięć dekad po premierze.
To znaczy panowie starają się dbać o odpowiedni klimat: czy to partiami klawiszy (zwykle tak kiczowatymi, że aż fajnymi), czy apokaliptycznymi wizjami w tekstach, czy sugestywnymi wokalami. Mimo meksykańskiego akcentu w nazwie, wrocławianom zdecydowanie bliżej za naszą południową granicę, a dokładnie do Jihlavy, gdzie sięgają korzenie XIII Stoleti. Prościutke i chwytliwe melodie, trochę grozy, trochę patosu - przepis na utwór gotowy.
Kwartet próbuje również sił w większych formach - apogeum osiąga w finałowym „U zamkniętych piekła wrót“.

Cóż, nie każdego propozycja Jesusa Rodrigueza przekona. Niejeden pewnie uśmiechnie się szeroko słysząc refrenowe zawołanie „Ooo Armagedon“. Zgodnie z tytułem jednego z utworów, ten zespół na pewno jest osobliwością na polskiej scenie muzycznej...

6/10

Robert Dłucik

Komentarze