28.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - U » Uistiti - Uistiti
Uistiti - Uistiti


1. Las - Nowy
2. Blues
3. Krisz - Kris
4. Bliźniak 2
5. Nana - 5/4
6. Nohaj -
7. Adna - Ładny
8. Blizniak 1
9. Tali - Testament
10. Jesteśmy razem
11. Uistiki
12. Rawinka - Żurawinki

Rok wydania: 2008
Wydawca: Lynx Music




Rewelacja. Nie będę owijać wełny w bawełnę - płyta intrygująca i niebagatelna pod każdym względem. Wystarczy, że wspomnę, iż wokalistka śpiewa w stworzonym przez siebie języku - zabieg ryzykowny, pewnie trudny do przeprowadzenia, ale w tym wypadku okazał się być strzałem w dziesiątkę. Co dzięki temu zyskała płyta? Powiew wolności - liczy się dźwięk, a słuchacz ma totalną wolność interpretacyjną. Być może wokalistka snuje opowieść miłosną, może to historia zbrodni, zranionych uczuć, ucieczki lub pogoni za czymś. Niech każdy zdecyduje sam. Na pewno nie brakuje tu przestrzeni i chłodnego wiatru. Głos wokalistki jest nasycony emocjami, tu nie ma szeptu, szemrania i szeleszczenia jest za to silny głos, pulsujący w tle bas, gdzieniegdzie krzyk. Nie odpowiem na pytanie, o czym jest ta płyta, chociaż dla mnie całość składa się w niestworzoną opowieść. Tutaj roi się od baśniowych bohaterów - wystarczy poczytać tytuły poszczególnych utworówr: Krisz, Nana, Nohaj, Rawinka. Brzmi intrygująco! Nie wiem czy te słowa istnieją w jakimkolwiek języku, ale dla mnie mogą znaczyć naprawdę wszystko. Uistiti to może być równie dobrze nazwa bakterii z dżungli amazońskiej, co imię egipskiej księżniczki. Nieważne, ale jak to brzmi! Dla mnie mikroświat na Uistiti to kraina w nieco Tolkienowskim stylu pełna zwiewnych elfów, leśnych stworów, wiedźm i ...śniegu, który jest krystaliczny i zimny. Ta muzyka jest podszyta mgłą i śniegiem rodem z nieznanej północnej krainy. Na Uistiti nie ma zbyt wielu słów a dawno nic mnie tak nie zainspirowało do wymyślania własnej fabuły! A jest, o czym myśleć - mamy tu dwa utwory nr 8, Bliźniaka 1 i Bliźniaka 2 ....hmmm, jeden utwór po Polsku i jeden instrumentalny. Może Uistiti to kobieta a Nohaj to mężczyzna? Kto wie?
Jeszcze słówko o stylistyce. Instrumentalnie płyta jest równie ciekawie, co wokalnie - nieco jazzująca i rockująca, rewelacyjnie brzmi gitara basowa - majstersztyk w otwierającym album utworze Las. Przyznam, że płyta nieustannie kręci się w moim odtwarzaczu, ale najchętniej posłuchałabym Uistiti na wolnym powietrzu. Cóż, nieustannie pozostaje pod wrażeniem.

9/10

Gosia Michalska
Komentarze