07.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » I Was Born Twice - 2014 - Tickets To Limbo
I Was Born Twice - 2014 - Tickets To Limbo
I Was Born Twice


01.Freak
02.Sell Me
03.Nun Hakan
04.Black Devils
05.Scream My Name Louder
06.Shuffing Cards


Rok wydania: 2014
Wydawca: I Was Born Twice
https://www.facebook.com/iwasborntwice






Jeśli ktoś zerka czasem w podziemie... może znać kilka nazwisk, które przyczyniły się do powstania I WAS BORN TWICE. Jeśli nie... z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że formacja powstała z fuzji MirrordeaD oraz Bordeline Personality Disorder. Miks i master to z kolei dzieło Widka, którego produkcje zresztą powinny być znane choćby z nazwy czytelnikom naszego serwisu.

Do rzeczy - bo i materiał, który obraca się w odtwarzaczu jest konkretny do szpiku kości. I was born twice nie biorą jeńców. Łoją bezkompromisowo. Jest nisko ciężko i brutalnie... przy tym uderzenie i rytmika zwraca na tyle uwagę, że okazjonalna solówka czy motyw melodyjnej gitary jest dla odbiorcy niczym prezent świąteczny... lub przysłowiowa wisienka na torcie. Chyba najbardziej istotne zostawiłem na koniec. Zespół w sześciu utworach zawartych na "Tikets to limbo" pomiędzy nieprawdopodobnie energetyczną odmianę death metalu wplata nowoczesność wszelaką. Pojawiają się zatem typowo dyskotekowe patenty... jest i rapowanie... zabiegi, których nie znoszę... a które wplecione w brutalną konwencję zyskują nowe światło.
Krążek zawiera poniżej 20 minut muzyki, ale to wystarczy... nie to, że nie mam ochoty na więcej... ale ta muzyka potrafi tak sponiewierać, że po zakończeniu tej intensywnej produkcji czujemy się jak po wysłuchaniu skondensowanego długograja. Mnie zdarza się wcisnąć ponownie "play"... co zapewniam, spotka i was - jeśli tylko wejdziecie w posiadanie "Tikets to libmo".

Wyczesana okładka, dobre brzmienie... konkret, czad, humor... Aż pozwolę sobie poluzować konwencję słowną ;) - Ta muzyka urywa dupę!

Piotr Spyra
Komentarze