17.08.2018
RECENZJE

• V/A - To pejzaż mojej ziemi
• JAROCY - Divided
• CAMEL - Stationary Traveller
• BEHEMOTH - Messe Noire
• ANAMOR - Za witrażem
• MYSTERY - Delusion Rain
• STRATOVARIUS - Visions
• THIRTY SECONDS TO MARS - America
• OSADA VIDA - Variomatic
• MOUNTAINEER - Passages
• BORN FROM LIE - The New World Order Part 1
• LUNATIC SOUL - Under The Fragmented Sky
• IRON MAIDEN - No Prayer For the Dying
• LILLA VENEDA - Lilla Veneda
• LIZARD - W Galerii Czasu
• POWERWOLF - The Sacrament of Sin
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• IRON MAIDEN, TREMONTI - Kraków
• BRACIA, MICHAŁ SZPAK - Piekary Śląskie
• KEN HENSLEY & LIVEFIRE, COVER FESTIVAL - Piekary Śląskie
• ICED EARTH, HORRORSCOPE, CHAINSAW - Kraków
• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów
• MARILYN MANSON - Warszawa
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Wywiady » PIOTR WÓJCICKI
PIOTR WÓJCICKI
Forum " Muzyka Duszy – Inny Wymiar " to niezwykłe miejsce w polskim internecie. Z założenia ma służyć podnoszeniu świadomości muzycznej słuchaczy i artystów oraz jednoczyć miłośników wartościowej muzyki. Zapraszamy do lektury kolejnego wywiadu, który przeprowadzili forumowicza. Tym razem gościem był Piotr Wójcicki .




PIOTR WÓJCICKI



"Czasem mam wrażenie, że u niektórych wykonawców słowa są niezbędnym wypełniaczem pustki. Nieważne, jak bardzo są banalne. (...) Jeśli ktoś nie ma światu nic do opowiedzenia lub nie potrafi tego zrobić w sposób piękny i wyrafinowany, to lepiej, żeby nic nie mówił, nie śpiewał".
Piotr Wójcicki


PW






Waldemar Nawrot
Witam serdecznie wszystkich na spotkaniu z Gościem Specjalnym Muzyki Duszy - Piotrem Wójcickim, witam Ciebie Piotrze. Pretekstem do rozmowy, choć nie tylko, jest Twoja kolejna płyta "Moon City", która tej wiosny ujrzy światło dzienne. Powiedz, czym ona będzie się różnić od poprzednich? Mówisz o swojej muzyce, że zawiera elementy rocka, fusion, jazzu. Jako audiofil przyznaję się do tego, że mnie osobiście przekonałeś do siebie tym, co nagrywasz. Muzyka, którą tworzysz zawiera wiele "warstw", czuć w niej mnóstwo wrażliwości, którą pewnie niejako przenosisz swoją osobowością. Czy nowa muzyka będzie kontynuacją poprzednich kierunków?


Piotr Wójcicki
Witam Ciebie Waldku, jak i wszystkich uczestników naszego spotkania.
Można w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że ostatni utwór drugiej płyty zapowiada charakter tego, co wydarzy się na kolejnym albumie. Zatem jest pewna ciągłość w mojej historii. Płyta trzecia to już bardziej otwarta formuła, world music. Pojawiają się również elementy muzyki folk. Myślę, że ta płyta ukazuje kierunek, na którym chcę się koncentrować, jak również po latach poszukiwań definiuje moje brzmienie i pomysł na muzykę. W nowej odsłonie mojej muzyki bardzo ważną rolę odgrywa altówka Tomka Kukurby. Tomek gra niesamowicie emocjonalnie, romantycznie i bajkowo. Kocham jego grę. Wplata do swojej gry elementy orientalne, oparte o skale ćwierćtonowe, co nadaje mojej muzyce charakteru, jakiego nigdy wcześniej nie miała. Płyta jest również wyjątkowa z uwagi na producenta - Krzysztofa Herdzina, znakomitego pianisty, aranżera, multiinstrumentalisty. Fakt, że zgodził się pokierować tym projektem jest dla mnie wielkim wyróżnieniem. Krzysztof nadał mojej muzyce ostateczny kształt. Ma wielką wyobraźnię i wrażliwość. Znakomicie poczuł moją muzykę, wzbogacił ją ogromnie nadając surowym kompozycjom ostateczny kształt. To on polecił i zaprosił do udziału w nagraniach znakomitą sekcję - Czarka Konrada i Roberta Kubiszyna. Nowością jest również udział Piotra Łukaszewskiego, z którym znamy się przecież od lat, ale nigdy razem nic nie nagraliśmy. Fantastycznie, że historia naszej znajomości i przyjaźni została spięta tym razem taką klamrą. Peter był również realizatorem nagrań i bardzo mi pomagał. Był kimś, kto z zewnątrz mógł oceniać to, co robię i służyć pomocą, radą. Zaufałem Mu. Było to szczególnie ważne, ponieważ większość solówek była autentycznie improwizowana. Spotykaliśmy się po śniadaniu, brałem gitarę i improwizowałem spontanicznie. Płyta jest zrealizowana w inny niż dotychczas sposób. Nagrałem ją w studiu Custom34 w Gdańsku. Nigdy wcześniej nie udało mi się zrealizować żadnej płyty z takim rozmachem. A okładkę płyty zdobi obraz wielkiego współczesnego artysty, którego prace wystawiane są w galeriach na całym świecie, Tomasza Sętowskiego - „Księżycowe Miasto”.

Mirosław Cichoń
Na wstępie pragnę powitać Piotra i wyrazić słowa szacunku dla Jego wiedzy i umiejętności.
Piotrze – gdy się dowiedziałem o Twojej twórczości, jestem po prostu nią oczarowany – czy dałbyś się jakoś zaszufladkować, czy raczej nie uznajesz takiego postępowania?


Piotr Wójcicki
Witaj. Dziękuję za miłe słowa. Unikam etykietek. Ktoś, kogo cenię powiedział kiedyś, że „metki są potrzebne jedynie sprzedawcy płyt”, żeby umieścić daną muzykę na konkretnej półce w sklepie. Oczywiście czasem stajemy przed trudnym zadaniem opisania, zdefiniowania jakoś naszej muzyki. Wtedy najchętniej sięgam po wyliczankę gatunków, pod wpływem których pozostaję i z których czerpię. Zatem zazwyczaj moja muzyka jest określana jako fuzja rocka progresywnego, world music, rockjazzu, smooth jazzu. Sam kompletnie się nie zastanawiam nad tym, czy w danym momencie chcę napisać utwór progresywny czy też balladę jazzową. Moja muzyka to ja. Czuję się w tej chwili spełniany. Z premedytacją użyłem czasu teraźniejszego. Spełniany w sensie wydarzeń, które właśnie mają miejsce i prowadzą do stanu spełnienia. Wolałbym niczego nie ruszać w myśl zasady: lepsze wrogiem dobrego:)))

Gosia Brzezińska
Wolisz pracę w studio czy występy na żywo?


Piotr Wójcicki
Lubię i jedno i drugie. Każda z wymienionych aktywności wiąże się z innymi przeżyciami i emocjami. Wszystkie są fajne. Praca w studio to podekscytowanie świadomością, że właśnie uczestniczy się w tworzeniu czegoś zupełnie nowego i towarzyszy temu ciekawość efektu końcowego. Koncert to inne emocje; kontakt z ludźmi i radość muzykowania z kolegami, zabawa muzyką. Granie koncertów jest ważne szczególnie w otwartej formule, gdzie jest miejsce na improwizacje, interpretacje i gdy każde kolejne wykonanie jakiejś kompozycji jest inne. Niesie ze sobą również pewne podekscytowanie i ciekawość tego, jak tym razem zagramy.

Artur Brzeziński
Piotr artysta, Piotr kompozytor, a kim jesteś prywatnie? Co lubisz robić w wolnych chwilach? Jakieś inne pasje poza muzyką?


Piotr Wójcicki
Sport, książki, lubię czasem podumać o otaczającym świecie; podróże, i zwykłe, małe przyjemności, jak dobry obiad czy spacer, albo jazda na rowerze.

Artur Brzeziński
Z własnego punktu widzenia powiedz nam, czy ciężko jest zaistnieć na polskim rynku muzycznym komuś takiemu jak Ty, grającemu muzykę - nie bójmy się określenia, niszową.


Piotr Wójcicki
Niezwykle ciężko:) Ale bez wiary w sens tego, co się robi i determinacji szanse są jeszcze mniejsze.

Artur Brzeziński
Jako gitarzysta na pewno śledzisz dokonania kolegów po fachu; czy wśród polskich gitarzystów młodego pokolenia jest ktoś taki kto przykuł twoją uwagę?


Piotr Wójcicki
Przyznam się do tego, że nieregularnie śledzę poczynania kolegów. Nie jest to absolutnie spowodowane brakiem zainteresowania, ale jak już mówiłem, moje zainteresowanie muzyką wykracza znacznie poza świat gitary. Unikam też wyliczanek, bo zawsze może się zdarzyć, że kogoś pominę, a wiem, że niektórzy potrafią być czuli na takie sprawy. Unikając zatem recenzji i wyliczanek wymienię jedno tylko nazwisko - Szymon Mika, którego miałem zresztą przyjemność poznać osobiście:)

Tomasz Wojasiński
Nowa, trzecia płyta "Moon City" nagrana z udziałem takich uznanych nazwisk jak Robert Kubiszyn (basista, kontrabasista - m.in. Marek Napiórkowski, Anna Maria Jopek); Krzysztof Herdzin - pianista, kompozytor; Tomasz Kukurba - altowiolista (m.in Kroke, Nigel Kennedy) sugeruje, że będzie mocniej jazzowa, niż chociażby poprzednia. Czy dotychczasowy Twój słuchacz, odbiorca może się spodziewać płyty bardziej jazzowej?


Piotr Wójcicki
To nie będzie jazzowa płyta. Trudno mi zaszufladkować tę muzykę. To problem ludzi, którzy będą musieli włożyć ją na półkę, pewnie gdzieś między rockiem progresywnym, muzyką filmową, folkiem a jazzem. Są momenty bardziej jazzowe, ale pojawiają się raczej jako pewien smaczek, akcent. Nie chcieliśmy z założenia robić płyty jazzowej.

Artur Brzeziński
Wkrótce ukaże się twoja trzecia już płyta. Powiedz, czy którąś z tych pozycji określiłbyś jako opus vitae, czy jeszcze za wcześnie na takie stwierdzenie?


Piotr Wójcicki
Do każdej z płyt mam sentyment. To rodzaj pamiętnika, zapis tego, jak myślałem o muzyce w danym momencie. Jednak gdybym miał zdecydować, która płyta ma stanowić moją wizytówkę, to wskazałbym ostatnią płytę. Myślę, że ta płyta jest manifestem tego, kim chcę być, o czym opowiadać i jak grać. Jest zwieńczeniem moich poszukiwań. Z całą pewnością rozmach, z jakim została zrealizowana również ma tu znaczenie, skład osobowy, studio w którym ją zrealizowaliśmy.

Artur Brzeziński
Okładka "Moon City" to dzieło Tomasza Sętowskiego. Skąd wziął się pomysł, aby to właśnie Pan Tomasz był jej autorem i czy był to gotowy projekt, czy też stworzony został specjalnie na potrzeby "Moon City"? Nomen omen idealnie odzwierciedla ona tytuł nowej płyty.


Piotr Wójcicki
Od wielu lat pozostaję pod wrażeniem twórczości Tomasza Sętowskiego. Obraz „Księżycowe Miasto” powstał wcześniej. Płyta i jej bajkowy nastrój jest w dużej mierze inspirowany krajobrazami, które maluje Tomasz.

Artur Brzeziński
Piotrze, jakie były Twoje początki? Czy od zawsze chciałeś grać na gitarze, czy był to zwykły przypadek, że zostałeś muzykiem i grasz na tym, a nie innym instrumencie? A przy okazji zapytam jeszcze o jedną rzecz, jak wygląda w twoim przypadku gra na innych instrumentach, czy jesteś multiinstrumentalistą czy ograniczasz się tylko do gitary?


Piotr Wójcicki
Tak jest! Od początku chciałem grać na gitarze. W pewnym momencie mojego życia zaczęła mnie bardzo przyciągać zarówno jako piękny przedmiot, jak i narzędzie do realizacji muzyki, którą uwielbiałem. Pamiętam, że wielkie wrażenie zrobił na mnie film „Road House”, w którym wystąpił i grał Jeff Halley. Jeszcze nie wiedziałem jak to zrobię, ale byłem pewien, że chciałbym też choć trochę w domu dla siebie umieć tak pograć. Zacząłem uczyć się sam, potem trafiłem do mojego pierwszego nauczyciela, który był muzykiem bluesrockowym, potem szkoła muzyczna, studia i przygoda z jazzem i znowu autoedukacja. Próbowałem innych instrumentów. Na studiach miałem zajęcia z pianina. Nic już nie pamiętam, jednak wiem, że świetnie byłoby swobodnie poruszać się po klawiaturze. Uczyłem się też chwilę grać na saksofonie. Też fantastyczny instrument. Gdyby nie gitara, prawdopodobnie grałbym na saksofonie.

Mirosław Cichoń
Zapewne wielu młodych ludzi ma teraz jeszcze lepiej z dostępem choćby do sprzętu i chciałoby grać na gitarze, aby spełnić swoje marzenia niekoniecznie o sławie - czy gry na gitarze można się po prostu wyuczyć i wytrenować czy trzeba mieć jeszcze w sobie to coś... ?


Piotr Wójcicki
Wierzę w pracę, konsekwencję i determinację. Talent jest niewątpliwie pomocny, jednak samo uprawianie muzyki wymaga moim zdaniem również inteligencji i szerszych horyzontów. Przyda się to w świadomym planowaniu własnego rozwoju, pomoże w przemyśleniach na temat tego, co w zasadzie chcemy w muzyce robić i na czym się skupić. Pomysł na siebie jest bardzo ważny.

Mirosław Cichoń
Czy lubisz większość gitar, jeżeli chodzi o brzmienia, czy raczej preferujesz jakieś ulubione brzmienie ?


Piotr Wójcicki
To, co oferuje gitara typu stratocaster jest w tej chwili dla mnie ideałem brzmienia.

Mirosław Cichoń
Jeśli można zapytać o pasje pozamuzyczne, jeśli takowe masz; ewentualnie sposób na spędzanie wolnego czasu, bo każdy kiedyś w końcu go ma i jakoś chce efektywnie wykorzystać, a przy okazji jakie masz największe marzenie?


Piotr Wójcicki
Wolę nie mówić o marzeniach. To zbyt osobiste:)

Gosia Brzezińska
Jakie trzy płyty zabrałbyś na bezludną wyspę?


Piotr Wójcicki
Zapewne takie, co do których miałbym pewność, że mi się nie znudzą po setnym słuchaniu z kolei:) Sięgnąłbym zatem po płyty, których nieprzerwanie słucham od ponad 20 lat: Emerson Lake and Palmer „Black Moon”, Queen „A Kind of magic”, Mike Oldfield „Voyager”.

Tomasz Wojasiński
Czy jest jakiś instrument, który chciałbyś, aby zagrał razem z Tobą?


Piotr Wójcicki
Instrumenty... Orkiestra:) I chciałbym, żeby obój grał wiele tematów. Chętnie bym się nimi podzielił! Może harfa. Ale Tomka Kukurbę i tak zabrałbym jako solistę ze sobą!

Ela Mochnacz
Jeśli byś miał możliwość stworzenia czegoś w rodzaju "supergrupy", których rodzimych muzyków zaprosiłbyś do tego projektu? Oczywiście z wyłączeniem kolegów z zespołu.


Piotr Wójcicki
Nie mam pojęcia:) Mówię poważnie. Prawdopodobnie dlatego, że muzycy z którymi udało mi się nawiązać współpracę to dla mnie absolutny dream team. Również koledzy z zespołu to ekipa, z którą bardzo dobrze mi się gra. Nie widzę potrzeby jakichkolwiek zmian:)

Artur Brzeziński
Na Twojej stronie można przeczytać informację że za aranżację i produkcję "Moon City" był odpowiedzialny Krzysztof Herdzin, który stwierdził: "Moje nazwisko jest już na ponad 190 płytach, a pierwszy raz zająłem się muzyką z pogranicza progresywnego rocka i fusion". Jak się układała Wasza współpraca przy tej płycie?


Piotr Wójcicki
Owocnie, fantastycznie, a efekty są zaskakujące. Fuzja mojego muzycznego świata z erudycją, wyobraźnią i warsztatem Krzysztofa przyprawiona przejmującą grą Tomka Kukurby przyniosła ze sobą nową jakość. Był to w pewnym sensie eksperyment i efekt końcowy poznaliśmy dopiero po zakończeniu prac. Słowa i recenzja Krzysztofa, który nazwał kiedyś tę płytę najniezwyklejszą w jego dorobku jest dla mnie źródłem wielkiej radości i satysfakcji:)

Ela Mochnacz
Piotrze, jesteś muzykiem rockowym, więc mam pytanie typowo rockowe: Pink Floyd czy ELO, David Gilmour czy Jeff Lynne. Twój wybór to?


Piotr Wójcicki
PINK FLOYD

Artur Brzeziński
Jeśli Pink Floyd, to którą płytę zespołu uważasz za najbardziej znakomitą?


Piotr Wójcicki
"The Division Bell". Może dlatego, że podobnie jak płyta "Black Moon" Emersonów zawiera muzykę, którą poznałem i której słuchałem będąc nastolatkiem. Fascynacje z tamtego okresu zostają z nami chyba na zawsze. Zapowiedź ich nowej płyty przyjmuję z wielkim entuzjazmem. Jakże mogłoby być inaczej! :)

Arkadiusz Krakowski
Czy warto być dzisiaj muzycznym nonkonformistą ? Czy jednak liczy się tylko, to co można sprzedać? Czy jest sens tworzyć, mimo, że ambitna muzyka, jest postrzegana jako twórczość niszowa ?


Piotr Wójcicki
Zawsze warto być nonkonformistą. Gdybym miał uprawiać muzykę w inny sposób, dałbym sobie z nią spokój. Wczoraj oglądałem świetny film pt. „The ZEN of Tony Bennett”. Bennett odnosił się właśnie w jakimś sensie do Twojego pytania. Mówił, że liczy się tylko szczerość.

Tomasz Wojasiński
Na koncertach grasz m.in. covery: Doobie Brothers "Long Train Running", Jeff Beck "The Pump". Czy planujesz kiedyś wydanie płyty z Twoimi interpretacjami, wykonaniami utworów muzyków, których lubisz, którzy Cię inspirują?


Piotr Wójcicki
Hm... Ktoś kiedyś już to sugerował. Nie myślałem o tym jeszcze, ale może kiedyś to zrobię. Musiałbym mieć jednak jakiś naprawdę oryginalny pomysł na te kompozycje w sensie interpretacji i aranżacji.

Waldemar Sławomir Kruczyk
Czy istnieje taki utwór, którym mógłbyś wrazić, czym jest dla Ciebie muzyka?


Piotr Wójcicki
„Polskie drogi” Andrzeja Kurylewicza. Muzyka ma według mnie przede wszystkim być piękna, przejmująca, wzruszać i sprawiać, że przez chwilę, a może i dłużej czujemy się lepsi.

Waldemar Sławomir Kruczyk
Powtórzę się , ale jestem pod wrażeniem tej odpowiedzi - ta piosenka to swego rodzaju hymn o istnieniu, przemijaniu… - najlepsza z możliwych odpowiedzi moim zdaniem.


Piotr Wójcicki
Słyszałem Polskie Drogi jako dziecko i już wtedy ten utwór mnie niesłychanie wzruszał. Ma jeszcze jeden walor. Jest bardzo polski. To kwintesencja polskości, rzewnej nuty słowiańskiej. Jest w nim rzeczywiście wszystko o nas, naszej naturze, historii. To cudowny temat. Kiedy go słucham jestem bardzo dumny, że jestem Polakiem:)

Waldemar Sławomir Kruczyk
Nie zastanawiałeś się nad tym, by swoją gitarą namalować taki pejzaż Polskich Dróg w takim właśnie klimacie i tonacji...? To niemałe wyzwanie ale myślę, że jeśli masz takie właśnie odczucia związane z tym utworem - to jest duża szansa, że utworzysz coś pięknego...


Piotr Wójcicki
Zastanawiałem się ale... No wiesz... Pat Metheny już wpadł na ten pomysł:) Ale w sumie... Mogę to zrobić zupełnie inaczej. Jednak musze się do tego zabrać bardzo solidnie. Nie można zepsuć tak pięknej muzyki marnym wykonaniem.

Anna Szwarc
Rozwijając pytanie Tomasza o źródła inspiracji i sposób powstawania utworów, zapytam o sposób zapisu dźwięków? Jak to jest? Usłyszysz coś na jawie czy śnie, a potem zapisujesz to nutami czy na odwrót? Jak wygląda proces tworzenia muzyki, Twojej muzyki? Zapisujesz dźwięki na kartce papieru? Serwetce w barze? Na bilecie w metrze? No właśnie, czy są miejsca i sytuacje, które bardziej lub mniej Cie inspirują twórczo? Czy są pory roku, dnia, bardziej sprzyjające tworzeniu? Czy napotkani ludzie są dla Ciebie również inspiracją? Możesz opowiedzieć nam najbardziej nietypową historię jednego utworu?


Waldemar Sławomir Kruczyk
Piszą o Tobie, że łączysz w muzyce wiele gatunków... ja słuchając tej muzyki odnoszę wrażenie, że wszędzie tym trzonem, podstawą jest jazz - pomimo, że w perspektywie rozwija się to potem w muzyczny wielogatunkowy pejzaż - mozaikę... Czy to jest celowe, czy tak Ci po prostu w duszy gra?

PW
Piotr Wójcicki
Moja muzyka to fuzja tego wszystkiego, z czym się zetknąłem. Siłą rzeczy przygoda z jazzem odcisnęła na mnie swoje piętno, ale ja osobiście uważam, że więcej w niej jest rocka niż jazzu i chyba słychać, że pod spodem, w środku gra ją rockman.

Waldemar Sławomir Kruczyk
Tak, słychać to - wielką sztuka jest grać muzykę skomplikowaną i jednocześnie piękną, która zachwyca; taki moim zdaniem jest jazz - jest skomplikowanym gatunkiem, ale jednocześnie każdy przy odrobinie dobrej chęci może w nim znaleźć coś fascynującego dla samego siebie.


Piotr Wójcicki
Jazz to fascynująca muzyka wysokich lotów. Mam do niej szacunek. Żeby jednak smakować jazzu, należy wyjść z domu do ludzi, na koncert. Kiedyś zdarzyła mi się piękna historia. Rozmawiałem z Karen Edwards o jazzie. Powiedziała mi, że to muzyka, której trzeba kosztować na koncertach, której nie można tylko słuchać, ale trzeba na nią patrzeć. Wtedy wskazała palcem na obraz czarnoskórego wokalisty, który wisiał obok. Powiedziała "widzisz ten obraz? Nie wiem dokładnie, co tam się dzieje, ale widząc emocje tego człowieka wiem, że to jest jazz". Opowiedziała ją Karen. Ja się nią z Wami tylko podzieliłem. Ale... też mi się bardzo podoba. Czarnoskórzy muzycy w ogóle nie wyznaczają granic między jazzem a bluesem jak to robią czasem biali. Dla nich to jedna historia. Muzyka Duszy?:)

Waldemar Sławomir Kruczyk
Witaj Piotrze. Współpracę z jakim muzykiem ceniłeś lub cenisz sobie najbardziej i oczywiście proszę o uzasadnienie.


Piotr Wójcicki
Każdy, z kim współpracowałem pozostawił po sobie ślad i czegoś mnie nauczył. Siłą rzeczy w tej chwili pozostaję pod największym wrażeniem takich gigantów jak Krzysztof Herdzin i Tomek Kukurba. Cenię sobie nie tylko fakt, że udało mi się nawiązać z nimi współpracę, ale również to, że bardzo dużo się nauczyłem i dowiedziałem o muzyce i o sobie. W moim muzycznym życiu bardzo ważną postacią jest również Piotr Łukaszewski. Bardzo dużo mu zawdzięczam i bardzo pomógł mi w czasie prac nad nową płytą.

Waldemar Sławomir Kruczyk
Jeśli talent zyskuje mentora - dzieją się rzeczy piękne...:)


Piotr Wójcicki
Autorytety, mentorzy są bardzo ważni. W pewnym momencie musimy się jednak usamodzielnić. Jednak pozostając w relacjach partnerskich z innymi muzykami wciąż się uczymy. Ja miałem to szczęście, że już jako nastolatek praktycznie zawsze grałem z muzykami starszymi, bardziej doświadczonymi i po prostu lepszymi. Wymiana doświadczeń i myśli, jak również energii, szczególnie tej dobrej z ludźmi jest bardzo istotna. Nie wyobrażam sobie robić czegoś wartościowego w złej atmosferze. Dlatego atmosfera w moim zespole jest bardzo ważna. Teoretyzując, wolałbym muzyka słabszego warsztatowo, ale sympatyczniejszego po ludzku. Wtedy wszyscy lepiej się czujemy i gramy. Klimat w jakim się poruszam jest dla mnie bardzo, bardzo ważny.

Artur Brzeziński
Analizując zawartość książeczki do "The Secret World Of Numbers" ciągle ma się do czynienia z pojęciem czasu i liczbami. Zacytuję fragment wstępu: "Człowiek odkrywając liczby wkroczył do świata abstrakcji"; możesz nam rozwinąć tę myśl i skąd się wzięła akurat taka tematyka tego albumu?


Piotr Wójcicki
Kiedyś chodziłem jako wolny słuchacz na wykłady z historii filozofii starożytnej. Zaliczyłem w ten sposób cały semestr wykładów na Wydziale Filozofii. Podczytywałem sobie wtedy różne książki. Jeden z wykładów opowiadał o tym, jak bardzo nabożny stosunek do liczb mieli Grecy, szczególnie sekta Pitagorejczyków. Uważali oni, że źródła matematyki są pochodzenia boskiego, bowiem nie tworzymy jej zasad, tylko stopniowo ją odkrywamy. Ona sama i wszystkie wzory, zasady istniały od zawsze, jeszcze zanim pojawili się pierwsi ludzie. 2 plus 2 zawsze równało się 4 niezależnie od tego, jak się umówimy i jaki mamy humor. Jeśli uświadomimy sobie, jak wiele struktur w przyrodzie takich jak liść czy skorupa ślimaka jest zbudowanych w oparciu o znane proporcje, zdajemy sobie sprawę, że dotykamy czegoś wielkiego i bardzo mistycznego. Wszystkim zainteresowanym polecam serię książek pt.”Świat jest matematyczny”, która rozwija ten temat. Będąc muzykiem wiem, że muzyka to również matematyka. Zasady muzyki, harmonii to wszystko jest matematyką. Techniki kompozytorskie takie jak na przykład dodekafonia, w której pojawiają się pojęcia: kolumna, rząd, przekątna kwadratu, kwadrat magiczny to również matematyka. Zatem i muzyka ma swoje bardzo głębokie źródła i należy jej się wielki szacunek. Myślę zatem, że nieprzypadkowo w filmie „Bliskie spotkania trzeciego stopnia” to właśnie muzyka (a zatem i matematyka) okazała się być kluczem do odkrycia uniwersalnego języka wszechświata, za pomocą którego mogliśmy się porozumieć z obcą cywilizacją. Uznałem, że to wystarczający powód, aby fascynującemu światu liczb zadedykować płytę.

Arkadiusz Krakowski
Doskonała teza. Tak, świat zbudowany jest z liczb. Jesteśmy narodzeni z przestrzeni liczb. Życie to struktura matematyczna zapisana w Naturze Rzeczywistości. Numerologia i mistyka, cudowne połączenie. Mistyka to kontakt poprzez głos intuicji z architektem rzeczywistości, naszymi twórczymi zasobami.


Tomasz Wojasiński
Wracam jeszcze do słów w utworach... Pat Matheny nagrał płytę z Anną Marią Jopek. Wyszła rewelacyjnie. Jest ktoś, kogo uważasz idealnego dla Twojej muzyki (kto mógłby zaśpiewać)?


Piotr Wójcicki
Oj, nie mam w tym momencie pomysłu zupełnie. Najpierw musiałbym wyselekcjonować utwory nadające się do takiej interpretacji no i mieć DOBRY, niebanalny tekst. Trudne zadanie.

Mirosław Cichoń
W jednym z wywiadów opowiadałeś o swojej fascynacji gitarą, że nie wiedziałeś, kim był David Gilmour – czy pamiętasz, kiedy pierwszy raz zetknąłeś się z muzyką Pink Floyd?


Piotr Wójcicki
Nie jestem w stanie wymienić daty, ale pamiętam, że zobaczyłem w tv fragment koncertu. Gilmoure akurat grał solo na swoim stratocasterze. Nie mogłem się potem uwolnić przez wiele dni od myśli o tym instrumencie. Przyciągał mnie, fascynował i urzekał. To było coś nie z tej ziemi! Jest zresztą do dziś.

Mirosław Cichoń
Na pewno początki nauki gry na gitarze nie były łatwe, a jeżeli było inaczej to odpowiedz i ile czasu dziennie poświęcałeś na to?


Piotr Wójcicki
Na początku bywało, że grałem 2,3 godziny. Z czasem zacząłem poświęcać na to zajęcie coraz więcej czasu. Bywało, że grałem tyle, ile było to możliwe, czasem po 5-6 godzin dziennie. Ja to po prostu lubię.

Tomasz Wojasiński
Skąd pomysły na tytuły utworów z płyty "The Secret World of Numbers" - np. "Alien Form of Life" "Warp 5"? Mnie nazwy sugerują zainteresowanie literaturą lub filmami science fiction.


Piotr Wójcicki
Tak... zdecydowanie jestem fanem SF:))) „Alien form of live” - utwór o tej nazwie jest dość dziwny, syntetyczny, chwilami niepokojący. Uznałem, że to dobry tytuł. „Warp 5” to owoc mojej przygody z serialem „Star Trek”, ale też zainteresowania kosmologią i tym, co ze sobą przyniesie w przyszłości nauka. Oglądając ten serial prawdopodobnie odkryłem wiele nowych ścieżek na mojej gitarze, bo nigdy nie oglądam telewizji biernie. Zawsze brzdąkam i majstruję coś przy gitarze:) Zatem dużo zawdzięczam temu serialowi:)

Tomasz Wojasiński
Może czas wysłać do producentów Twoje płyty? :)


Piotr Wójcicki
Jestem przekonany, że mają swoich, zaufanych ludzi:)

Tomasz Wojasiński
I już widzę na okładce - muzyka inspirowana Star Trekiem ;)


Piotr Wójcicki
Skoro Władca Pierścieni już został wzięty na warsztat przez Mostly Autumn:) Swoją drogą to wspaniały zespół. Znacie Państwo płytę: "The Ghost Moon Orchestra"? Bardzo ją lubię!

Arkadiusz Krakowski
Inspiracji można szukać w każdym miejscu i w każdej chwili. To może być wewnętrzny impuls, rozmowa z drugim człowiekiem, nasze uczucia i emocje. Słowem wszystko. Powiem tak. Co do muzyki zespołu Mostly Autumn, to słuchając ich widzę przed oczyma obraz wątku i osnowy sieci pajęczej, tak delikatnie utkanej przez wprawne dłonie pająka, widzę cudowne barwne ptaki i motyle. Raz delikatniej, raz bardziej wyraziście, zawsze dynamicznie. Jesienna melancholijna orkiestra na każdy czas, na każdą porę. Wyobraźnia nie zna granic ...


Waldemar Nawrot
Piotrek, a jak definiujesz, postrzegasz mainstream?


Piotr Wójcicki
Zależy od tego, do czego to pojęcie odniesiemy. W jazzie czasem jest on określany jako tzw. jazz tradycyjny, często związany ze swingiem. Ale domyślam się, że pytasz o mainstream w szerszym tego słowa znaczeniu. To muzyka, której dużo słyszymy w komercyjnych radiach, na festiwalach piosenki pop; muzyka, za którą stoją duże wytwórnie. W tym sensie jest to kierunek w muzyce, który mnie nie interesuje, nie wiem co się w nim dzieje. To dla mnie bardziej przemysł rozrywkowy, a nie sztuka. Ale też pewnie wielu ludziom potrzebny.

Waldemar Nawrot
Bo tak właściwie przyszła mi myśl, że Ty nie jesteś przecież już początkującym muzykiem, ale też nie jesteś w tzw. mainstreamie, choć doświadczenie z uznanymi muzykami masz już na koncie. Mam na myśli rekomendacje Twojej osoby przez znanych artystów.


Piotr Wójcicki
Miło mi, że tak oceniasz moją osobę. Cenię sobie i rekomendacje i uznanie zarówno innych muzyków jak i słuchaczy, ale sam kompletnie się nie zastanawiam, jak jestem postrzegany i gdzie sytuowany. Jestem zbyt skupiony na muzyce, żeby o tym myśleć. Jest jeszcze tyle do poznania.

Arkadiusz Krakowski
Doskonała koncentracja artysty na tworzywie materiału twórczego. Z dala od zgiełku pomieszanych myśli, szaleństwa mediów i współczesnego parcia na szkło, bycia na pierwszych stronach gazet za wszelką cenę. Być tylko i aż sobą. Artysta jest niczym Stwórca, pisze muzykę taką jaką czuje, jeśli jest autentyczny, to na pewno na jego drodze znajdą się ludzie, którzy docenią jego twórczą pracę. Tacy ludzie, którzy będą mecenasem sztuki na jego drodze do muzycznego rozwoju i artystycznego spełnienia ...


Piotr Wójcicki
Ja uważam, że bycie sławnym to nie cel ani nagroda, ale czasem konieczna cena i poświęcenie, żeby móc grać, nagrywać, występować. Sława sama w sobie nie ma nic urzekającego. Nie czułbym się dobrze jako celebryta. To musiałoby być straszne, gdyby co druga osoba na ulicy mnie kojarzyła i mi się przyglądała. Nie rozumiem jak można do tego za wszelką cenę dążyć :(

Mirosław Cichoń
Czy według Ciebie można coś jeszcze wydobyć z gitary, innymi słowy czy można jeszcze czymś zaskoczyć słuchacza, czy wszystko już zostało odkryte i jest w ten czy inny sposób powielane?


Piotr Wójcicki
Wydaje mi się, że najciekawsze rzeczy wydarzyły się w muzyce gitarowej w latach 80-90-tych ubiegłego wieku. Według mnie obecne czasy nie wydały na świat aż tak wielu innowatorów, którzy dokonali rewolucji w pomyśle na gitarę, jak uczyniło to pokolenie lat 80-90 ubiegłego wieku. Mam tu na myśli zarówno gitarę rockową jak i jazzową i wszystko, co pomiędzy. Ale słuchacza można zawsze zaskoczyć, bo przecież brzmienie czy technika gry to tylko jedna strona medalu. Pozostaje jeszcze rzecz najważniejsza – sama muzyka, melodie, tematy. Zawsze można stworzyć kolejny piękny temat czy przejmującą kompozycję.

Artur Brzeziński
Jesteś dość płodnym artystą, trzy płyty w cztery lata to całkiem dobry wynik. Co planujesz po tym, jak już ukarze się “Moon City", jakaś trasa koncertowa w planach czy od razu zabierasz się za komponowanie nowego materiału?


Piotr Wójcicki
Za każdym razem uznaję, że teraz czas na długą przerwę. Po drugiej płycie też tak mówiłem. Jednak fakt, że na współpracę ze mną wyrazili ochotę zarówno Krzysztof Herdzin jak i Tomasz Kukurba sprawiły, że szybko zmieniłem zdanie. Uznałem, że nie ma na co czekać, że to dla mnie wielka szansa i nie ma co odkładać tego w czasie. Od razu zabrałem się do pracy. Z cała pewnością po jej wydaniu zabieram się za granie koncertów.

Artur Brzeziński
Posiadasz wykształcenie muzyczne, byłeś też wykładowcą w szkole muzycznej, prowadzisz warsztaty gitarowe, wydałeś "ABC Gitarowej improwizacji" oraz "Szkołę gitarowej improwizacji". Co powiesz młodym ludziom, którzy chcą zacząć grać na gitarze? Czym się mają kierować i jakich błędów mają nie popełniać?


Piotr Wójcicki
Uczcie się nie tylko gry na gitarze, ale i muzyki. Przy odrobinie talentu zrobić pierwsze kroki na gitarze, poznać kilka skal i ulec wrażeniu, ze wszystko już się wie i umie jest łatwo. Można w ten sposób stracić wiele lat nie robiąc żadnych postępów. Im więcej będziecie wiedzieć o muzyce, tym ciekawsze będzie muzykowanie. Szczególnie istotne będzie to, gdy zaczniecie sami komponować. Nie słuchajcie tylko nagrań gitarzystów. Próbujcie znaleźć coś swojego, indywidualnego i ten element rozwijajcie maksymalnie. Swój własny pomysł na siebie i własną muzykę może czasem się okazać ważniejszy niż realne umiejętności warsztatowe.

Arkadiusz Krakowski
Zgadzam się Piotrze. Recepta, słuchać wszystkiego, dźwięków natury, śpiewu Pana Słowika na drzewie. Dzięki takiemu podejściu następuje progres w naszym życiu na wszystkich poziomach. Ucz się i ciągle ćwicz.


Artur Brzeziński
Muzyka którą tworzysz to połączenie jazzu i rocka progresywnego, ale ciekawi mnie, jakiej muzyki słuchasz. Często jest tak, że muzyk słucha innej muzyki niż tworzy? Zdradź mam tytuły kilku płyt, których słuchasz najchętniej.


Piotr Wójcicki
Słucham zazwyczaj wykonawców nie związanych zupełnie z tym, czym sam się zajmuję. Z jednej strony nadal rajcuje mnie muzyka, której słuchałem jako nastolatek. Dużo mocnego rocka. Iron Maiden, Black Sabbath, WASP, Deep Purple, Alice Cooper, cały rock lat 80. Ta muzyka wcale nie straciła niczego ze swojego uroku w moich uszach. Natomiast lista ulubionych wykonawców się zmienia. Bardzo lubię słuchać muzyki, w której gitara nie odgrywa dominującej roli, bądź wcale jej nie ma. Ostatnio słuchałem dużo Wojciecha Kilara. Cenię muzykę filmową bądź tajemniczą bajkową, jak na przykład nagrania zespołu Clannad, ERA, Enigma, Dead Can Dance. Bardzo lubię płytę ELP „Black Moon”, muzykę zespołu Queen, Dire Straits. Jestem też fanem Seweryna Krajewskiego.

Tomasz Wojasiński
Czy uważasz, że słowa w muzyce są zbędne? Zastanawiałeś się kiedyś nad skomponowaniem czegoś z tekstem?


Piotr Wójcicki
Zastanawiałem się. Mam wrażenie słuchając czasem radia, że dziś każdy może zostać tekściarzem i nikogo ta tendencja nie razi. Niestety, pisanie tekstów to według mnie bardzo zobowiązujące zajęcie. Łatwo o pełną banału infantylną grafomanię beż żadnej treści i przekazu. Czasem mam wrażenie, że u niektórych wykonawców słowa są niezbędnym wypełniaczem pustki. Nieważne, jak bardzo są banalne. Jeśli myślę o tekście to zdecydowanie skłaniam się ku twórczości Agnieszki Osieckiej czy Jacka Cygana. Jeśli ktoś nie ma światu nic do opowiedzenia lub nie potrafi tego zrobić w sposób piękny i wyrafinowany, to lepiej, żeby nic nie mówił, nie śpiewał. Mnie jednak interesuje w tej chwili muzyka instrumentalna.

Arkadiusz Krakowski
To prawda, słowa w muzyce muszą przenosić jakieś wartości życiowe, moralne, duchowe. Treść słuchaczowi powinna przynosić radość, czas na zastanowienie, miejsce na zmianę. Takie słowa, na których można się oprzeć. Treść powinna być gęsta niczym miąższ w rajskim owocu. To ma być konkretny poetycki przekaz, bo poezja to życie. Takie słowa, które są mądre i niosą ze sobą konkretną wiedzę. Słowa, które opisują nasze stany emocjonalne i uczuciowe; które uczą, bawią i wychowują :)


Waldemar Nawrot
Piotrek, między Tomaszem Sętowskim a Tobą zauważam pewne podobieństwa. Obaj jesteście Artystami - malarzami. Tomasz maluje swoje obrazy farbami, Ty swoje - dźwiękami. Zastanawiałeś się kiedykolwiek, jakie pejzaże chciałeś namalować w duszach tych, którzy Cię słuchają? Jakie emocje chciałeś wyzwolić u swoich słuchaczy?


Piotr Wójcicki
Dobre emocje! Nie chciałbym, żeby moja muzyka kogoś dołowała. Raczej niech pobudza do twórczego działania, życia z pasją, a w najgorszym wypadku niech nie przeszkadza.

Arkadiusz Krakowski
Słuchając Twojej gry, ma się niejako wrażenie, że wciąż jeszcze poszukujesz w swojej twórczości indywidualnej drogi muzycznej. Wciąż jeszcze się rozwijasz, to według mojej oceny dobry omen na przyszłość. Proszę odnieś się do tych kwestii.


Piotr Wójcicki
Dokładnie tak jest. Uważam, że trzecia płyta „Moon City” definiuje mój pomysł na brzmienie, muzykę i sposób gry. Staram się grać prostszą, bardziej przyjazną dla słuchacza muzykę. Myślę, że akcenty przesunęły się z fusion na bardzo otwartą formułę nawiązującą do world music.

Arkadiusz Krakowski
Podzielam całkowicie Twoją opinię o prostocie, w której odnajdujemy piękno. Prawdziwy artysta to taki, który doskonale zna swoją wartość, ale także potrafi wybrać z kufra wszystkich dostępnych możliwości te, które mają największy wydźwięk emocjonalny. Jednym słowem: te właściwe dla siebie dźwięki, które najbardziej będą oddziaływały na ewentualnego słuchacza :)


PW
Waldemar Nawrot
Na swoje dwie pierwsze płyty skomponowałeś między innymi takie utwory, jak "Magnetyczny Moment Protonu", "Gwiazdy Wiedzą Wszystko", "Listy z Paryża", a także "Messenger of Peace" czy "Alien Form of Life". Myślę, że wszystkie te tytuły z powodzeniem mogłyby świetnie zilustrować jakiś temat filmowy. Zastanawiałeś się nad komponowaniem muzyki filmowej? Czy padła od kogokolwiek konkretna propozycja stworzenia przez Ciebie ścieżki dźwiękowej pod konkretny film? Na ile muzyka filmowa jest Ci bliska?


Piotr Wójcicki
Pisząc „Listy z Paryża” też wyobrażałem sobie, że to muzyka do filmu. Byłoby fajnie, gdyby kiedyś któryś mój temat został wykorzystany w jakimś filmie. Na razie nic takiego się nie stało. Jednak z całą pewnością pozostaję pod wrażeniem muzyki filmowej i moje kompozycje przez niektórych za takie są częściowo uważane. Fajnie.

Arkadiusz Krakowski
Jesteś bardzo oszczędny w granych dźwiękach. Wybierasz precyzyjnie dźwięki, uznając je w danej chwili za właściwe. W dzisiejszych czasach dąży się do bardzo gęstego mimo wszystko grania. Prezentuje się jak największy zasób technicznych możliwości. Tak jakby o gitarzyście świadczyła tylko jego mistrzowska wirtuozeria pozbawiona włożonego w proces tworzenia pasji, serca i duszy. Bardziej w twojej grze wyczuwam bliskość do archaicznego, a jednocześnie bardzo rzeczywistego w przestrzeni Natury grania jazz fusion, niż ostrego soczystego rockowego zacięcia.


Piotr Wójcicki
Świetnie, że tak właśnie czytasz mój pomysł na grę. Dokładnie tak. Staram się grać przede wszystkim ładnie, o czymś opowiadać, dbać o frazę i próbuję budować elegancki, zrozumiały, prosty, ale niebanalny język. Nie interesuje mnie postrzeganie muzyki jako pola do prezentacji umiejętności warsztatowych. Muzyka przede wszystkim. Nie robię niczego, co nie jest dobre dla muzyki postrzeganej jako całość. Ego głęboko w kieszeni. To mój pomysł i manifest:)

Arkadiusz Krakowski
Piotrze, to bardzo słuszna konkluzja, patrzeć na wizję muzyki poprzez pryzmat całościowy. Co ciekawe, takie czasem oszczędne granie potrafi bardzo mocno oddziaływać na słuchacza. Gęstość w pojedynczych środkach wyrazu i przekazu muzycznego. Wszystko bowiem zależy od języka komunikacji, jaki sami przyjmujemy za właściwy. Zawsze to, co jest autentyczne z czasem znajdzie swojego odbiorcę dlatego, że jesteśmy uczciwi i prawdziwi, nikogo wtedy nie udajemy, jesteśmy sobą, a muzyka przepływa przez nas swobodnie niczym spokojne fale oceanu, w górę i w dół, zawsze jednak bardzo dynamicznie:) Jeśli chodzi o dynamikę, często mi jej brakuje u niektórych artystów, za często twórczość staje się nie jako "kwadratowa", a nie płynie swobodnie po okręgu kaligrafii Ensō.


Arkadiusz Krakowski
Jakie masz podejście do grania przed publicznością na żywo, na deskach sceny?


Piotr Wójcicki
Sama przyjemność! Wyjątkowe misterium i święto.

Waldemar Nawrot
Piotrek, jak doszło do współpracy z malarzem Tomaszem Sętowskim, który ozdobił okładkę płyty "Moon City"? Miałem przyjemność zobaczyć fragmenty jego sztuki i nie ukrywam, iż byłem doprawdy oczarowany.


Piotr Wójcicki
Haaa..... To było moje marzenie od lat. Bardzo podobają mi się prace Tomasza. O ozdobieniu jedną z prac okładki myślałem od dawna ale nie sądziłem, że ten pomysł będzie kiedykolwiek możliwy do zrealizowania! Dla mnie to szczególnie ważne, bo zilustrowanie nowego albumu obrazem Tomka nadaje całości pełen artystyczny wyraz. Jestem bardzo szczęśliwy. A wszystko dograła i całą sprawę pilotowała Renata Niwińska, mój manager czyli specjalistka od akcji typu Mission Impossible! :)

Tomasz Wojasiński
Gdybyś miał wybrać jeden jedyny utwór, który stworzyłeś i chciałbyś nam o nim opowiedzieć, jak bardzo jest dla Ciebie wyjątkowy, to co byś o nim powiedział? :)


Piotr Wójcicki
Jest taki utwór. Nazywa się „Stories from Old Treasure Chest”. Jest to kompozycja, którą dedykuję mojemu Dziadkowi, Józefowi. Dziadkowie pochodzili ze Lwowa. Dziadek był muzykiem, który pracował w tamtejszej filharmonii. Kochali to miasto, ale po wojnie mieli do wyboru albo zostać i mieszkać w obcym państwie, albo wyjechać na zachód, w ślad za uciekającą ojczyzną. Wybrali wyjazd i tak oto znaleźli się w Opolu. Dużo by opowiadać o ich dalszych losach, ale w każdym razie osiedlili się w mieście mojego urodzenia. Tam mieszkali w starym domu z prawdziwym kaflowym piecem, ze skrzypiącymi starymi podłogami i strychem. Tam w kufrach kryły się stare nuty dziadka. Lubiłem ten ich dom, bo dla dziecka wydawał się niezwykle magicznym miejscem, które pobudzało moją wyobraźnię. Zakradałem się na strych i buszowałem czasem w tych kufrach. Zatem ten utwór niesie ze sobą wiele emocji. Jest bajkowy, czasem nostalgiczny, opowiada zarówno o ich tęsknocie za swoim rodzinnym miastem, bo nigdy nie przestali tęsknić, ale i o świecie mojej wyobraźni, która w ich domu mogła rozwijać skrzydła.

Tomasz Wojasiński
Przepiękna historia...


Piotr Wójcicki
I prawdziwa.

Tomasz Wojasiński
Historia prawdziwa, więc utwór ma duszę i będzie wiecznie żył! To właśnie robi różnicę Artysty. Dzięki!


Anna Szwarc
Tylko prawdziwe historię są piękne i mają ten ładunek emocji, nie do podrobienia... jak każdy autentyk ... :) to nie to samo co kopia!


Piotr Wójcicki
Każdemu życzę takiego dzieciństwa. I w tych okolicznościach pierwszy raz czytałem Hobbita:)

Ewa Matuła
Witam Piotrze. Magierowski w "JazzPress" z października 2013 roku pokusił się na recenzję Twojej płyty „The Secret World of Numbers”. Przeczytałam z uwagą. Pełen zachwyt przy pierwszym utworze, ale potem stwierdza, że choć dźwięki miłe dla ucha, to w kolejnych instrumentalnych kawałkach brak zaskoczenia. Piotrze, ja zauważyłam wirtuozerię i perfekcjonizm charakteryzujący mistrza. Wiele mówisz o inspiracji w muzyce, starasz się w swoim podręczniku wskazać ją młodym gitarzystom, masz inklinacje pedagoga, gdzie zatem szukasz tego czegoś zwanego nowym, przełomowym być może dla utworów mogących zafascynować? Kolejne nasuwające się tutaj pytanie: Jak radzisz sobie z krytyką? Masz sposób na siebie?


Piotr Wójcicki
Krytyka. Doskonałe pytanie. Każdy, kto zaczyna uprawiać muzykę powinien zacząć od rozprawienia się ze sobą i swoim ego. Bez zbudowania solidnej podstawy w postaci poczucia własnej wartości, bez ujarzmienia kompleksów będzie ciężko. Opinia świata zewnętrznego nie jest w stanie tego zmienić, tak samo jak nikt nie jest w stanie mnie przekonać, że film który lubię czy jakaś płyta są do kitu. Działa to zresztą w obie strony. Jeśli uważam, że zagrałem coś słabo na koncercie, nawet lawina komplementów i euforia słuchaczy nie zmieni mojego stanowiska w tej sprawie. Zatem zdanie otoczenia nie ma wielkiego wpływu na to, co robię. Jestem dużym indywidualistą. Nie będę nagrywał muzyki, w którą sam nie wierzę, nawet gdyby miało to wiązać się z jakimś dużym postępem w mojej tzw. karierze. Co za tym idzie, nigdy nie poszukuję komplementów i opinii na mój temat.

Arkadiusz Krakowski
To bardzo cenny dar, że wiesz Piotrze, czego chcesz w tym, co robisz na co dzień w swoim życiu. Ego jako zbiornik energetyczny inspiracji w twórczości, ale nie jako przerost formy nad treścią. Podoba mi się Twoje podejście :)


Piotr Wójcicki
Kiedy je ujarzmimy, jesteśmy bardziej wolni. Ono i tak nieustannie przy każdej okazji będzie próbowało przejąć nad nami kontrolę, ale gdy jesteśmy świadomi jego istnienia, zawsze bardzo łatwo ponownie zamknąć je w klatce.

Artur Brzeziński
Od jakiegoś czasu twoja strona jest dostępna również w języku japońskim. Skąd wziął się pomysł na to, aby zaprezentować się właśnie japońskiemu odbiorcy?


Piotr Wójcicki
Muzyka, którą gram cieszy się w Japonii dużym powodzeniem i docierają do mnie sygnały, że słuchacze z tej strony świata coraz częściej interesują się tym, co robię.

Artur Brzeziński
Każdy z muzyków, czy się do tego przyznaje czy nie, ma takiego swojego "guru". Kto jest twoim i nie chodzi mi tu o inspiracje muzyczne, ale o gitarzystę, którego najbardziej cenisz, którego podziwiasz i takiego, z którym byś chciał zagrać na jednej scenie? Na pewno jest ktoś taki.


Piotr Wójcicki
Nie ma jednej, dominującej postaci. Z całą pewnością Jeff Haley, David Gilmour i Gary Moore. Gitarzyści, których dziś cenię? Hmmm... Jest ich tak wielu. Michael Casswell, Gary Moore, Jeff Beck, Steve Lukather, Larry Carlton, Robben Ford, Eric Johnson, Neal Schon, Allan Holdsworth, Mark Knopfler, Chuck Loeb i cała masa tych mniej znanych, ale równie wybitnych jak np. Tim Miller, Mitch Farber. Z którym z tych gitarzystów chciałbym zagrać? Z każdym.

Tomasz Wojasiński
Piotrze, jestem pod wrażeniem Twoich odpowiedzi... Profesjonalizm! Proszę, powiedz coś o koncertach po wydaniu nowej płyty.


Piotr Wójcicki
Dziękuję! Płyta ukaże się w marcu przyszłego roku.

Waldemar Nawrot
Kiedyś w prywatnej rozmowie ująłeś mnie, ach to mało powiedziane, że ująłeś... że choćby kilka osób było na widowni, przyjdziesz i zagrasz. Takie podejście wywarło na mnie ogromne wrażenie! Jestem pełen szacunku dla Ciebie. Dziś niektórzy artyści zdają się zapominać, że to publiczność wyznacza ich muzyczny byt.


Piotr Wójcicki
Tak. Z kolegami z zespołu lubimy grać. Szanujemy zarówno muzykę, jak i słuchacza. Każdy koncert jest ważny i staramy się zawsze tak samo, niezależnie czy słucha nas 5 czy 100 osób. Jeśli byłoby inaczej muzykowanie nie miałoby sensu. Jeśli ktoś z własnej nieprzymuszonej woli przychodzi na koncert, płaci za bilet, jest dla nas ważny. Kiedyś jeden z moich profesorów jeszcze w szkole powiedział: "Wiesz, czym jest chałtura? Stosunkiem muzyka do tego, co robi". Muzyk, artysta powinien mieć szacunek do słuchacza, bowiem nie tworzy jakiejś próżni i to dzięki niemu może funkcjonować. Przekonanie o byciu lepszym z tak banalnego powodu, że opanowało się fajnie grę na jakimś instrumencie świadczy o pustce. To interakcja, symbioza. Każdy w tej układance jest ważny bez wyjątku.

Arkadiusz Krakowski
Jak postrzegasz we współczesnych czasach rozwój muzyki? Czy według Ciebie artyści i cały przemysł muzyczny zmierzają w odpowiednim kierunku? Czy nie zatraciliśmy tego cennego, wartościowego skarbu i daru, jakim jest długie wykuwanie tworzywa dźwięków niczym kowal w kuźni? Wielokrotne powtarzanie tej samej frazy, aż sam twórca będzie zadowolony ze swojego dzieła. Czy dzisiaj liczy się jeszcze proces twórczego tworzenia poprzez doświadczenie muzyczne i umiejętności artysty?


Piotr Wójcicki
Przemysł muzyczny zmierza w dramatycznym kierunku. Niestety, często artyści są zmuszeni podążać w ślad za nim. Sęk w tym, że wbrew temu, co mogłoby się wydawać, o muzycznym być albo nie być decydują ludzie, których nie interesuje muzyka, tylko biznes. Nie każdy decyduje się być niezależnym. Wielu muzyków robi to, co w danym momencie można sprzedać. Ale to praktyka znana już od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Tony Bennett wczoraj opowiadał o tym również w filmie „The ZEN of Bennett”. Mówił, że gdy wytwórnie zorientowały się, ile można na nich zarobić, zaczęły kierować muzykami. Mimo wszystko ja wierzę w niezależność i prawdę w muzyce. Z pozoru taka postawa nie daje mi szans na funkcjonowanie, a jednak jak się okazuje, są ludzie, którzy to doceniają.

Arkadiusz Krakowski
Powiem tak, metaforą: to ludzie ludziom zgotowali ten los, a dla zysków niektórzy z nas bezkrytycznie zgodziliśmy się na taki stan rzeczy. Bycie artystą niezależnym to pewnego rodzaju wolność w sferze tworzenia. To ja jako artysta mam w każdym momencie procesu tworzenia wpływ na końcowy efekt swojego dzieła. To ja decyduję, z kim pracuję i w jaki sposób to czynię. Mam niejako na wszystko wpływ. Doskonałym przykładem jest dla mnie wytwórnia ECM i artysta Jan Grabarek nazywany ojcem skandynawskiego jazzu. To dla mnie doskonały przykład artysty, który jest mimo współczesnych czasów nonkonformistą w tym, co robi i w tym, co tworzy. Niezależnie od koniunktury na rynku muzycznym on cały czas z żelazną wręcz konsekwencją robi swoje i cały czas ma grono swoich wiernych odbiorców. Czego i Tobie Piotrze życzę, wolności i niezależności w muzyce.


Arkadiusz Krakowski
Czy artysta według Ciebie wciąż jest jeszcze płodny i autentyczny dla odbiorcy, a nie tylko stał się zakładnikiem odcinania kuponów o tego, co już powstało dotychczas w muzyce ?


Piotr Wójcicki
Nie sądzę. Zawsze można napisać kolejny piękny temat i o czymś opowiedzieć. Choć muzyka to zbiór zamknięty, to jednak jej możliwości są ogromne.

Arkadiusz Krakowski
Zgadzam się z Twoją opinią Piotrze, nie wyczerpiemy wszystkich możliwości, a zawsze możemy jeszcze na bazie tych znanych dźwięków stworzyć nowe. Muzyka jest otwarta przestrzenią, ma niewyczerpalne i wciąż odnawialne źródło w epicentrum wszechświata. Przepuszczając prze filtry naszej wrażliwości odkrywamy w muzyce nowe, na bazie starego.


Anna Szwarc
Czy muzyka to zbiór zamknięty ???? W kwestii chyba akordów i nut - tak ? No niby ktoś powiedział, że wszystko w muzyce już było, ale ile jeszcze powstanie... Więc to ocean i kosmos chyba jednak nieodgadnięty do końca może, co? :)


Piotr Wójcicki
Znam osoby, których zdania nie można lekceważyć, które stoją na stanowisku, że już wszystko nagrano, a my jesteśmy tylko epigonami:) Ja nie mam jeszcze wyrobionego zdania na ten temat, bo wciąż zbyt mało muzyki poznałem. Gdy wydaje się, że spenetrowałem jakiś temat do końca, okazuje się, że jest jakiś artysta, o którego istnieniu dotąd nie miałem pojęcia. I tak bez końca:)

Arkadiusz Krakowski
Chciałbym serdecznie podziękować w imieniu organizatora spotkania Waldka Nawrota, jak i tak wiernych i tak licznie przybyłych uczestników tego wydarzenia. Jestem osobiście pod wielkim wrażeniem zarówno tak doskonale postawionych pytań, jak i tak doskonałych konkluzji w odpowiedziach naszego gościa Piotra Wójcickiego. Już dawno nie czytałem tak sensownych, przemyślanych pytań i odpowiedzi, tak mądrych, wyważonych i tak konstruktywnych:)
Panie Piotrze, na pewno jak dla mnie jest Pan pod wieloma względami artystą wyjątkowym, zarówno jeśli chodzi o to jakim Pan jest muzykiem, jak i tym co Pan sobą w rzeczywistości reprezentuje jako człowiek.
Powiem tak: w dzisiejszej zalewie tandety, nijakości i bylejakości, tacy artyści jak Pan to perły i dlatego zacytuję, że nie warto ich "rzucać przed wieprze". Należy chronić jak wyjątkowy skarb, przed oczami profanów.
Przyszło nam żyć w dziwnych, aczkolwiek bardzo wyjątkowych czasach wszelkich przemian zarówno w świecie materialnym, jak i duchowym. Świadomość ludzi mimo wszystko wzrasta. Na pewno, aby ludzie dążyli do jakości w sztuce, należy ich przez wiele lat w takim duchu i przeświadczeniu wychowywać. Wiem jedno, że tacy ludzie, dla których liczy się nie tylko ilość badań rynku muzycznego i słupki komercyjnej sprzedajności, na pewno odkryją sami, to co jest w sztuce najbardziej wartościowe, autentyczne i prawdziwe.
Z Pana wypowiedzi wynika, że Pan już wie, czego chce w życiu. Pan już wie, w jakim kierunku zmierzać w swojej twórczości. Dzięki temu jest Pan otwartą księgą, dzięki temu może Pan się w dalszym ciągu rozwijać.
Pana wypowiedzi są mądre i oparte na głębokich medytacyjnych przemyśleniach: wiedzy życiowej, a przede wszystkim na doświadczeniu. Z wielką przyjemnością tańczy Pan w zupełnie różnych kierunkach muzycznych. Romansuje Pan z taką dynamiczną lekkością: zarówno z archaicznym jazzem, jak i rockiem, a ostatnio z inklinacjami orientalnymi world music.
Wiem jedno z Pan wypowiedzi, że warto być nonkonformistą w sztuce, warto być wiernym samemu sobie artystą. Dzięki temu można się spełnić i uszczęśliwiać w życiu poprzez swoje wdzięczne dźwięki innych.
Nic tak nie cieszy samego Artysty, jak spełnieni i szczęśliwi słuchacze. Życzę dalszych wspaniałych sukcesów i zadowolenia ze swojego gitarowego tworzenia w zespole. W prostocie i oszczędności środków wyrazu tkwi piękno. Można zagrać kilka dźwięków, ale mogą one być piękne, naturalne i prawdziwe w przekazie. Mogą one mieć siłę reakcji termojądrowej. Pan jest właśnie takim muzycznym malarzem dźwięku, wyczarowuje Pan na gryfie gitary, niczym malarz z palety wieloimienne barwy tęczy i ich odcienie. Pozdrawiam Panie Piotrze i dziękuję :)


Piotr Wójcicki
Dziękuję za te piękne słowa :)

Waldemar Nawrot
Czas nieubłaganie dobiega końca. Pragnę w tym miejscu serdecznie podziękować naszemu gościowi za udział w spotkaniu i za wyczerpujące odpowiedzi. Podziękowania składam również całej grupie, a w szczególności przyjaciołom Muzyki Duszy, bez których ta rozmowa, ten wywiad nie mógłby się dokonać. Piotr, czujemy się zaszczyceni Twoją obecnością. To była dla nas ogromna przyjemność uczestniczyć w tym spotkaniu. Życzę Ci wielu wspaniałych sukcesów i dopłynięcia Twoim "żaglowcem muzyki duszy" do najdalszych zakątków świata:) Jeszcze raz serdeczne dzięki wszystkim. Do zobaczenia na koncertach. Pozdrawiam.


Piotr Wójcicki
Ja również dziękuję Tobie Waldku jak i Wam wszystkim. Dziękuję za świetne pytania i wspaniałą atmosferę. Fajnie, że się spotkaliśmy. Pozdrawiam wszystkich gorąco;)

Artur Brzeziński
Ja również dziękuję Piotrowi i Waldkowi.


Anna Szwarc
To my dziękujemy… Czekamy na płytę no i na koncerty, w Krakowie i nie tylko. Spokojnego tworzenia, dobrych emocji i wszystkiego dobrego dla wszystkich :)



Opracowanie: Waldemar Nawrot
Forum znajdziecie tutaj: https://www.facebook.com/groups/802027933189639/?fref=ts
Komentarze