01.10.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - N » Nice Beaver - 2015 - The Time it Takes
Nice Beaver - 2015 - The Time it Takes
Nice Beaver

1. River So Wide
2. In Close Proximity
3. The Path to my House
4. Timeline
5. Rainbow’s End
6. The Time It Takes
7. Sound Behind Sound
8. Waiting For The Bell To Toll

Rok wydania: 2015
Wydawca: Oskar
http://www.nicebeaver.nl/





Brawo dla poznańskiego Oskara! Po okresie niepokojącego milczenia powrócili z nowym wydawnictwem i to nie byle jakim. Mowa o nowej płycie holenderskiej formacji Nice Beaver zatytułowanej „The Time it Takes”.

Krążek ukazuje się po trwającej jedenaście lat przerwie i jak na „powrót” po latach przystało wydany jest nader elegancko. Mam więc rozkładany na dwie strony, porządny, lakierowany digipack z konkretną książeczką zawierającą teksty i grafiki dedykowane kolejnym utworom.

Muzycznie jest to podróż po dźwiękach szeroko rozumianego neo prog rocka, choć jak na zespół wywodzący się z Holandii, Nice Beaver wyjątkowo oszczędnie operują instrumentami klawiszowymi. Rolę numer jeden odgrywa tu silny (czasem odnoszę wrażenie, że aż za silny jak na taką muzykę) głos Erika Groenewega, ale zaraz za nim umiejscowiłbym genialne linie basu, za które odpowiedzialny jest Peter Stel (znany również z formacji Leap Day). To właśnie partie tego ostatniego nadają płycie odpowiedniego pulsu (zwróćcie uwagę na „The Path to my House” czy „Sound Behind Sound”). Nie można też jednak przejść obojętnie obok wybitnie Latimerowo/Gilmourowych partii gitary Hansa Gerritse. Solówki w wspominanych już „The Path to my House” I “Sound Behind Sound” są po prostu śliczne.

„The Time it Takes”, w przeciwieństwie do wielu zespołów sceny/szkoły holenderskiej robią wszystko aby nie być jednoznacznie zaszufladkowanymi. Owszem, to co grają jest ogólnie rzecz nazywając neoprogresywnym rockiem, nie mniej muzykom nie obce są brzmienia jazzowe (fragment „In Close Proximity”) czy wręcz metalowe (gitary w „Timeline”). Płyta jako całość może się podobać. To jedno z ciekawszych wydawnictw jakie wydał ostatnio Oskar i pozostaje mieć tylko nadzieję, że zarówno Nice Beaver jaki i wydawca pójdą za ciosem.

Na sam koniec kilka słów wyjaśnienia odnośnie nazwy zespołu. Jak zapewne cześć z was zauważyła jest ona dość kontrowersyjna. Jak tłumaczy sam zespół to celowy zabieg i zabawa słowami zainspirowana sceną z filmu „Naga Broń”. Nazwa formacji to tekst Franka Drebina (w tej roli nieżyjący już Leslie Nielsen) wypowiedziany na widok…. bobra wyciągniętego z pawlacza przez Jane Spencer (Priscilla Presley)…

7,5/10

Piotr Michalski
Komentarze