01.04.2020
RECENZJE
THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - N » Nice Beaver - 2015 - The Time it Takes
Nice Beaver - 2015 - The Time it Takes
Nice Beaver

1. River So Wide
2. In Close Proximity
3. The Path to my House
4. Timeline
5. Rainbow’s End
6. The Time It Takes
7. Sound Behind Sound
8. Waiting For The Bell To Toll

Rok wydania: 2015
Wydawca: Oskar
http://www.nicebeaver.nl/





Brawo dla poznańskiego Oskara! Po okresie niepokojącego milczenia powrócili z nowym wydawnictwem i to nie byle jakim. Mowa o nowej płycie holenderskiej formacji Nice Beaver zatytułowanej „The Time it Takes”.

Krążek ukazuje się po trwającej jedenaście lat przerwie i jak na „powrót” po latach przystało wydany jest nader elegancko. Mam więc rozkładany na dwie strony, porządny, lakierowany digipack z konkretną książeczką zawierającą teksty i grafiki dedykowane kolejnym utworom.

Muzycznie jest to podróż po dźwiękach szeroko rozumianego neo prog rocka, choć jak na zespół wywodzący się z Holandii, Nice Beaver wyjątkowo oszczędnie operują instrumentami klawiszowymi. Rolę numer jeden odgrywa tu silny (czasem odnoszę wrażenie, że aż za silny jak na taką muzykę) głos Erika Groenewega, ale zaraz za nim umiejscowiłbym genialne linie basu, za które odpowiedzialny jest Peter Stel (znany również z formacji Leap Day). To właśnie partie tego ostatniego nadają płycie odpowiedniego pulsu (zwróćcie uwagę na „The Path to my House” czy „Sound Behind Sound”). Nie można też jednak przejść obojętnie obok wybitnie Latimerowo/Gilmourowych partii gitary Hansa Gerritse. Solówki w wspominanych już „The Path to my House” I “Sound Behind Sound” są po prostu śliczne.

„The Time it Takes”, w przeciwieństwie do wielu zespołów sceny/szkoły holenderskiej robią wszystko aby nie być jednoznacznie zaszufladkowanymi. Owszem, to co grają jest ogólnie rzecz nazywając neoprogresywnym rockiem, nie mniej muzykom nie obce są brzmienia jazzowe (fragment „In Close Proximity”) czy wręcz metalowe (gitary w „Timeline”). Płyta jako całość może się podobać. To jedno z ciekawszych wydawnictw jakie wydał ostatnio Oskar i pozostaje mieć tylko nadzieję, że zarówno Nice Beaver jaki i wydawca pójdą za ciosem.

Na sam koniec kilka słów wyjaśnienia odnośnie nazwy zespołu. Jak zapewne cześć z was zauważyła jest ona dość kontrowersyjna. Jak tłumaczy sam zespół to celowy zabieg i zabawa słowami zainspirowana sceną z filmu „Naga Broń”. Nazwa formacji to tekst Franka Drebina (w tej roli nieżyjący już Leslie Nielsen) wypowiedziany na widok…. bobra wyciągniętego z pawlacza przez Jane Spencer (Priscilla Presley)…

7,5/10

Piotr Michalski
Komentarze