20.07.2018
RECENZJE

• TREMONTI - A Dying Machine
• DISTORTED HARMONY - A Way Out
• GHOST - Prequelle
• SYMPTOM IZERA - Come with me
• CRYSTAL PALACE - Scattered Shards
• IRON MAIDEN - Somewhere In Time
• IRON MAIDEN - Rock in Rio
• SUBTERFUGE - Reflections From the Past
• SUSPYRE - Suspyre
• YELLOW HORSE - Lost Trail
• Najlepszy album ICED EARTH / wybór redakcji : Something Wicked This Way Comes
• LEBOWSKI - Cinematic
• WHEN REASONS COLLAPSE - Omen of the Banshee
• AREK JAKUBIK - Szatan na Kabatach
• ICED EARTH - Burnt Offerings
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• ICED EARTH, HORRORSCOPE, CHAINSAW - Kraków
• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów
• MARILYN MANSON - Warszawa
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » Gallagher's High Flying Birds, Noel - 2015 - Chasing Yesterday
Gallagher's High Flying Birds, Noel - 2015 - Chasing Yesterday
Gallagher

1. Riverman
2. In the Heat of the Moment
3. The Girl with X-Ray Eyes
4. Lock All the Doors
5. The Dying of the Light
6. The Right Stuff
7. While the Song Remains the Same
8. The Mexican
9. You Know We Can't Go Back
10. Ballad of the Mighty I

Rok wydania: 2015
Wydawca: Sour Mash
http://noelgallagher.com/




Pierwszy muzyczny kwartał już za nami. Rzecz jasna za wcześnie, aby wydawać wyroki, kto pod koniec roku będzie przyjmował gratulacje za najlepsze dzieło, ale wiem jednak, że w kategorii zaskoczenie, Noel Gallagher z kolegami zajmie bardzo wysokie miejsce w moim prywatnym rankingu. Lubię takie sytuacje, kiedy od albumu nie oczekuje zbyt wiele, a po przesłuchaniu pozytywnie mnie zaskakuje. „Chasing Yesterday” do tej grupy z pewnością należy.

Powiem wprost – nigdy nie byłem jakimś zagorzałym fanem Oasis. Oczywiście znałem pojedyncze utwory (niektórych wstyd przecież nie kojarzyć), ale słuchanie odbyło się bez żadnych fajerwerków. Wybuchowo z kolei było w samym zespole. Kłótnie między braćmi spowodowały rozpada. Po nim poszli w swoje strony. Liam powołał do życia Beady Eye, który obecnie jest w stanie zawieszenia wynikającej z kiepskiej sprzedaży „Different Gear, Still Speeding” i „BE” (w sumie nic dziwnego – rozczarowujący to był projekt). Noel zaś wciąż walczy na muzycznej arenie. Ze zdecydowanie lepszym skutkiem, choć debiutancki krążek nie ujął mnie do końca.

Nic dziwnego, że do drugiego solowego albumu starszego z braci Gallagherów podchodziłem bez zbytniego ciśnienia. Zauroczony usłyszanym w radiu singlowym „In the Heat of the Moment” (taneczny puls zmusi każdego do potupania nóżką) postanowiłem z czystej ciekawości po krążek sięgnąć. A może tym razem będzie lepiej? – pomyślałem przed włożeniem płyty do sprzętu grającego. Przeczucie dobrze podpowiadało. W żadnym wypadku nie żałuję, a powiem nawet więcej – dawno nie słyszałem tak klimatycznej całości. Wciągającej całości.

No właśnie, płyta klimatem stoi. Pięknymi, balladowymi numerami, którymi najlepiej delektować się późnym wieczorem. Czy to otwierający całość „Riverman” (początek to wypisz wymaluj „Wonderwall”), czy „Dying of the Light” – to numery bardzo dojrzałe i szlachetnie brzmiące. Świetny jest psychodeliczny „The Right Stuff” z saksofonem w roli głównej (ubarwia także utwór numer jeden). Na drugim biegunie znajdują się: wspomniany przeze mnie „In the Heat…” z zaraźliwym refrenem czy mocny, atakujący ścianą gitar „Lock All the Doors”, który długo leżał w szafie, aby po 23 latach w końcu go odkurzyć. Nikt by się przecież nie obraził, gdyby ukazał się na „Definitely Maybe”. Jedziemy dalej. „The Girl With X_Ray Eyes” pachnie twórczością Davida Bowiego, a „The Mexican” brzmi jak nieznany numer Queens of the Stone Age. Jako, że uwielbiam ekipę Homme’a, ten utwór często więc gości w moim odtwarzaczu. Hitem powinien z kolei stać się popowy „You Know We Can’t Go Back”. Nawiasem mówiąc większość zawartości „Chasing Yesterday” spokojnie poradziłaby sobie na listach przebojów. Całość wieńczy funkowy „Ballad of the Mighty I” (z gościnnym udziałem legendarnego Johnny’ego Marra z The Smiths), który wprowadza nas w transowy klimat utrzymujący się do samego końca. Na taki finał warto było czekać.

Noel potwierdził tym samym (i rozstrzygnął odwieczny spór), kto tak naprawdę był mózgiem w macierzystej kapeli i który z nich ma większą smykałkę do tworzenia wspaniałych melodii. Młodszy z braci po wysłuchaniu „Chasing Yesterday” z pewnością poczerwieniał z zazdrości (po klęsce Beady Eye to uczucie musi być spotęgowane). A my możemy cieszyć się – jak to ładnie ujęła moja znajoma – ze świetnej „festiwalowej” płyty. 12 czerwca będzie dobra okazja, aby te słowa zostały zweryfikowane. Po takim albumie, kto tęskni za Oasis?

8,5/10

Szymon Bijak
Komentarze