16.01.2018
RECENZJE

• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
• H.E.A.T. - Into The Great Unknown
• NOVEMBER MIGHT BE FINE - South
• ROTTING CHRIST - Rituals
• ASYLUM PYRE - Spirited Away
• WILKI - Wilki
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Parzivals Eye - 2015 - Defragments
Parzivals Eye - 2015 - Defragments
PE
1. Reach The Sky
2. Liar
3. Out On The Street
4. Long Distance
5. Lift Me Up
6. Journeys
7. Walls In My Mind
8. Two Of Us
9. No Belief
10. Hiding Out


Rok wydania: 2015
Wydawca: GAoM
http://www.parzivals-eye.com/




Na nowy album projektu byłego basisty zespołu RPWL Chrisa Postla oczekiwałem z dużą dozą niecierpliwości. Po bardzo udanym “Fragments” wydanym w 2009 roku apetyt wzrósł na jeszcze piękniejsze dźwięki wydobywane z instrumentów obsługiwanych przez sprawcę całego zamieszania. Aby wydźwięk płyty był mocniejszy do współpracy Chris zaprosił wielu gości jak choćby Christinę Booth (Magenta) czy Iana Bairnsona (Kate Bush, The Alan Parsons Project). Wszystko to jeszcze dodaje smaczku w postaci przypraw, które dołączone są do poszczególnych utworów w postaci tzw. gości specjalnych.

Sam Postl nie ukrywa, że jego inspiracjami do stworzenia były wpływy “czterech filarów”, które miały stworzyć spójną całość. Były nimi dźwięki wygrywane przez zespoły Yes, Supertramp, Genesis (z lat gabrielowskich) oraz The Beatles. Wszystko to wraz z tekstami miało pozwolić na głębokie spojrzenie w kompozytorską duszę artysty. Ale czy tak się stało...

Nie mogę ukryć, że długo biłem się z myślami, co napisać… tym sposobem minęły już prawie 3 miesiące od jej wydania. To dlatego, że zawiodłem się na tej płycie na całej linii. To tak naprawdę jest bardzo wierna kalka tego czym jest formacja, z której się wywodzi Chris Postl z wtrąceniami z muzyki lat 60 i 70 zaczerpniętej z wymienionych „czterech filarów”. Do tego bardzo słabo na wokalach radzi sobie Chris. Jest taką słabszą wersją Yogiego Langa. Dużo lepiej jest gdy do głosu dochodzi Christina (“Long Distance”, “Two of Us”), której nieprzeciętne możliwości głosowe ratują nieco ten album. Instrumentalnie jest dużo lepiej. Szczególnie solówki Bairnsona (“Reach the Sky”, “Journeys”) zasługują na wspomnienie bo są wyróżniającym się elementem tej “pofragmentowanej” układanki. Jednakże tak jak wcześniej napisałem to wszystko już było i nie przemawia do mnie. Zresztą dwie z dziesięciu kompozycji na tej płycie to covery wcześniej wspomnianego Yes (“Long Distance”) oraz Supertramp (“Two of Us”). Dziwi mnie to bo sześć lat przerwy w nagrywaniu i udało się przygotować tylko osiem własnych kompozycji?. Wygląda to tak jakby wena twórcza skończyła się po rozstaniu z RPWL a płyta “Fragments” powstała jeszcze na fali uniesienia bycia członkiem poprzedniego zespołu.

Cieszy fakt, że po rozstaniu z RPWL panowie nadal się wspierają, bo płyta została wydana przez Gentle Art of Music, które jest własnością muzyków zespołu z Freising, lecz szkoda, że płyta ta tak bardzo przypomina inne albumy. To wszystko powoduje, że tytuł płyty bardzo dobre odzwierciedla jego przyszłość. Przez wielu zostanie on zdefragmentowany w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ja odłożę go na półkę “niespełnione marzenia” i wrócę do pierwszej płyty Chrisa, gdzie dominowały inteligentne melodie i pomysł na muzykę.

5/10

Michał „Angelus” Majewski
Komentarze