18.02.2020
RECENZJE
SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » P.O.D. - 2015 - The Awakening
P.O.D. - 2015 - The Awakening
P.O.D. - The Awakening

1. "Am I Awake" 5:56
2. "This Goes Out to You" 3:50
3. "Rise of NWO" 3:12
4. "Criminal Conversations" (featuring Maria Brink of In This Moment) 5:02
5. "Somebody's Trying to Kill Me" 5:12
6. "Get Down" 3:39
7. "Speed Demon" 3:51
8. "Want It All" 3:33
9. "Revolución" (featuring Lou Koller of Sick of it All) 4:05
10. "The Awakening" 7:04

Rok wydania: 2015
Wydawca: Universal
http://payableondeath.com/




Jest wiele na świecie grup, którym na zawsze przypieczętowano tzw. łatkę „zespołu jednego przeboju”. Dobrym przykładem Europe. Większość ludzi kojarzy ich tylko z „The Final Countdown”, a przecież wszyscy dobrze wiemy (przynajmniej rockowi słuchacze), że Szwedzi mają w swoim zanadrzu o wiele więcej dobrej muzyki, czego dowodem chociażby tegoroczny album „War of Kings”. Podobnie sprawa ma się z P.O.D. Autorzy kultowego już „Youth of the Nation”, pomimo tego, że regularnie nagrywają, łączeni są nieustannie z pojedynczym utworem. Niesłusznie. Właśnie ukazał się „The Awakening”, który powinien rozwiać wszelkie wątpliwości. Oni wciąż mają coś do powiedzenia.

W sumie u chłopaków bez zmian. Skład ten sam praktycznie od połowy lat 90. (z drobną przerwą, gdy przez trzy lata w zespole nie było Marcosa Curiela), za konsoletą sprawdzony Howard Benson (to on produkował „Satellite”, największy jak dotąd sukces komercyjny P.O.D.), który wrócił z zespołem do studia przy okazji „Murdered Love”. Goście także są obecni na płycie. Tym razem tylko dwóch, ale przecież nie o ilość tu chodzi, a jakość. Ta z kolei jest na najwyższym poziomie, o tym jednak za chwile. Jedynym novum jest podejście do warstwy literackiej. „The Awakening” to w końcu pierwszy w historii zespołu koncept album. Odgłosy i różne scenki przed, a także po samym utworze niekoniecznie przekonują i psują odbiór całości. Choć pewnie w założeniu miały pomóc. Nie wnikam, skupiam się więc na muzyce.

Jeśli chodzi o nią to większych zaskoczeń również nie usłyszymy. Bardzo dobrze. Kalifornijczycy podkręcili tylko ostrość i – w porównaniu z poprzednikiem – dodali więcej melodii, których brakowało mi na „Murdered Love”. Tutaj nie mam zastrzeżeń. Świadczy o tym już początek w postaci „Am I Awake”. Z jednej strony mocarny riff, który obudzi każdego nawet w poniedziałkowy ranek, ale jest też dużo melodyjnego grania i delikatności (zwrotki). Singlowe „This Goes Out To You” zbudowane jest na podobnej zasadzie. W sumie mnie to nie dziwi – od zawsze przecież mieli smykałkę do przebojowych numerów.
Takich na „The Awakening” znajdziemy co nie miara. Kolejnym dobrym przykładem balladowy „Criminal Conversations” z gościnnym udziałem Marii Brink, dzięki której ten utwór tylko zyskuje, przede wszystkim klimatu. Albo utwór tytułowy. P.O.D. ma opanowane do perfekcji łączenie czadu z ogromną chwytliwością. Na drugim biegunie znajduje się z kolei szybki „Speed Demon” przypominający o hardcore’owych początkach grupy, choć i tu refren zapada od razu w pamięć. Jeśli już jesteśmy przy takich klimatach warto wspomnieć, że w świetnym „Revolución” udziela się Lou Koller z legendarnej formacji Sick of It All. Znalazło się w tym utworze także miejsce dla fajnej reggae’owej wstawki, a dziarskie okrzyki z pewnością sprawdzą się na żywo. Nie zabrakło również rapowania – „Rise of NWO” powinno zadowolić kibiców takiego oblicza P.O.D. Zaskoczeniem może być jedynie „Want It All”. Nie będę ukrywał, że tego po nich się nie spodziewałem. Jazzowy klimat plus trąbka? W sumie ochłonąć też kiedyś trzeba.

Wiele osób już dawno na P.O.D. postawiło krzyżyk. Muszę powtórzyć w tym miejscu, że był to błąd. „The Awakening” nie zmieni biegu historii, ale dostarczy z pewnością dużo radości fanom grupy, a także tym, którzy – być może – nie mieli jeszcze okazji ich posłuchać. Warto nadrobić braki przy okazji dziesiątego studyjnego krążka.

8/10

Szymon Bijak
Komentarze