01.04.2020
RECENZJE
THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » Osta Love - 2015 - The Isle of Dogs
Osta Love - 2015 - The Isle of Dogs
Osta Love


1. The Isle of Dogs
2. Down to the River
3. The Sea
4. Black Beacon Sound
5. Green Hills of Home
6. Moonshine at Midnight
7. Translucent Engineering


Rok wydania: 2015
Wydawca: -
http://www.ostalove.com




Co zmieniło się w berlińskiej ekipie Osta Love od wydania w 2013 roku debiutanckiej płyty „Good Morning Dystopia” (nasza recenzja: TUTAJ)? Można powiedzieć, że duet muzyczny Tobias Geberth (gitary, klawisze wokal), Leon Ackermann (perkusja), przekształcił się w pełny zespół. Do dobrych przyjaciół z dzieciństwa dołączyli: Oliver Nickel (bas) i Marcel Sollorz (klawisze, wokal). Po bardzo obiecującym debiucie, pewnie nie tylko mnie zżerała ciekawość, jak ta zmiana przełożyła się na względy czysto muzyczne.

Zmiany są oczywiście wyraźnie słyszalne, ale nie ma jakiejś generalnej rewolucji muzycznego stylu. Zespół nie stanął jednak w miejscu. Z poszerzeniem składu, poszerzyły się ich muzyczne horyzonty. Oba albumy zawierają bez wątpienia bardzo dojrzałą porcję intrygujących dźwięków. Jeżeli chodzi o mityczny „syndrom drugiej płyty”, nowy materiał broni się w 100 %. Ich muzyka bez wątpienia wyrasta z fascynacji art-rockiem lat 70-tych, ale nie czerpią z tejże inspiracji w sposób nachalny i jednoznaczny, jak czyni to wiele progresywnych zespołów. Ubogaca ją szczypta jazzujących smaczków, a nad całością roztacza się psychodeliczna mgiełka. Nowy materiał nie jest tak mroczny jak płyta „Good Morning Dystopia”, wydaje się również subtelniejszy i bardziej przestrzenny. Praktycznie wszystkie utwory mieszczą się w ramach pięciu minut. Jedynie ostatnia z kompozycji -„Translucent Engineering”, to piętnastominutowy długas. Można w nim znaleźć wyraźne nawiązanie do floydowego „Dogs” z płyty „Animals”. Sam początek płyty - „The Isle of Dogs”, skojarzył mi się natomiast z równie intrygującą muzyką ich rodaków z Argos. Ich muzyka (duża w tym zasługa wokaliz Tobiasa), może kojarzyć się również z The Legendary Pink Dots Edwarda Ka-Spela.

Oprócz wspomnianego Argos i Seven Steps To The Green Door, Osta Love to moim zdaniem jeden z ciekawszych zespołów nowej fali rocka progresywnego w Niemczech. Berlin chyba rzadko kojarzony jest z muzyką progresywną, jednak jest szansa, że dzięki weteranom tejże sceny - Cristal Palace, czy właśnie ich młodszym kolegom z Osta Love, wkrótce może się to zmienić.

9/10

Marek Toma
Komentarze