18.06.2018
RECENZJE

• STONE OF A BITCH - Stone Of A Bitch
• DEEP PURPLE - InFinite
• KING CRIMSON - In the Court of the Crimson King
• GOD’S OWN MEDICINE - Afar
• MUNICIPAL WASTE - Slime and Punishment
• THE TREE - Bright Side (EP)
• RYAN ROXIE - Imagine Your Reality
• LIFEPHOBIA - All My Life
• KAIPA - In the Wake of Evolution
• COURTNEY BARNETT - Tell Me How You Really Feel
• FOCUS - Moving Waves
• MARILYN MANSON - Antichrist Superstar
• FALL OUT BOY - MANIA
• KŁY - Szczerzenie
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze
• BELIEVE - Konin

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Książki » BLACK SABBATH - U piekielnych bram - Mick Wall
BLACK SABBATH - U piekielnych bram - Mick Wall
BLACK SABBATH - U piekielnych bram



BLACK SABBATH - U piekielnych bram
Autor: Mick Wall
Wydawca: InRock
Rok Wydania: 2015






Książek o Black Sabbath nigdy za wiele - z takiego założenia wyszedłem, gdy lekko spóźniony („U piekielnych bram” pojawiło się na rynku w kwietniu 2014 roku) sięgnąłem po biografię jednego z najważniejszych zespołów w historii rocka. Powód zwłoki był dosyć prosty. Ilość wydawnictw, które pojawiają się na naszym rynku przerasta moje możliwości i - niestety - niektóre pozycje mi umykają albo czekają na swój moment. Tak właśnie było z książką autorstwa Micka Walla. Przeleżała trochę na półce, ale w końcu i na nią przyszła kolej. Lepiej późno niż wcale.

Warto po nią sięgnąć przynajmniej z kilka powodów. Magnesem z pewnością jest nazwisko autora. Mick Wall to ceniony brytyjski dziennikarz, który ma na koncie biografie takich tuzów, jak m.in. Iron Maiden, Led Zeppelin czy AC/DC. Wszystkie na najwyższym poziomie. W przypadku Black Sabbath mogło być tylko lepiej, bowiem Wall był przez pewien okres PR-owcem zespołu, więc poznał jeszcze lepiej muzyków i zobaczył jak to wszystko funkcjonuje „od środka”. To dało mu niewątpliwie przewagę nad resztą autorów, którzy zajmowali się opisywaniem historii Sabbathów w przeszłości. Nie trudno domyślić się, że książka naszpikowana jest ogromną ilością anegdot (moja ulubiona to ta Ozzy’ego o groupies: „Nasze były tak straszne, że trzeba było im wkładać worki na głowę. Najgorsze z nich nazywaliśmy „dwuworkowymi”, bo jeden worek zakładało się na głowę takiej pannie, a drugi wkładało się na własną głowę, bo ktoś mógł wejść i zobaczyć, z kim to robimy”), ciekawostek, o których – z pewnością – nie każdy wiedział. O cytatach nie wspominając – większość pochodzi z własnych rozmów z poszczególnymi muzykami. Daje nam to obraz wspaniałej lektury napisanej w dodatku nieszablonowo. W wielu momentach czułem się, jakbym czytał dobrą powieść, a nie typową biografię rockowego zespołu. Niewątpliwie to wielki atut „U piekielnych bram”. Jeden z wielu, jak się później okazało.

Kolejnym plusem jest obiektywność autora. Mimo tego, że Wall nie kryje się z tym, że jest fanem twórczości Brytyjczyków, nie otrzymujemy przysłowiowej „laurki” ku pokrzepieniu serc. Chwali więc za poszczególne dokonania (ze wskazaniem na „klasyczny” okres przypadający na pierwszą połowę lat 70.), ale potrafi też nieźle skrytykować (przede wszystkim płyty bez Osbourne’a czy Dio na wokalu, choć np. „Never Say Die!” też się dostaje). Ponadto przedstawia poszczególne sytuacje (np. liczne roszady wewnątrz) z różnych punktów widzenia, co daje pełniejszy obraz tego, co wówczas się w ich obozie działo. A jak wiadomo nie od dziś działo się sporo: szalone trasy koncertowe zakrapiane alkoholem i obecnością narkotyków wszelkiej maści, liczne kłótnie i spory, przez które skład na przestrzeni lat był – delikatnie mówiąc – dosyć niestabilny, głośne rozstania i powroty. Który z muzyków najbardziej przeżył śmierć Johna Bonhama? Jak wyglądała scenografia podczas trasy promującej „Born Again”? Co łączyło Black Sabbath z zespołem Electric Light Orchestra? Kto powiedział „Ale zajebiste gówno!”, gdy ujrzał projekt jednej z okładek? Albo o czym jest tekst „A National Acrobat”? Na te i inne pytania znajdziemy wewnątrz odpowiedź. Wszystko opisane wiarygodnie, szczegółowo (ale nie męcząco – całość pochłania się jednym tchem) i rzetelnie – czuć tytaniczną pracę Micka Walla. Wiedza i doświadczenie robią swoje. Dzieje Black Sabbath zasługiwały na takie „opakowanie”. Całość uzupełniona jest niepublikowanymi zdjęciami (aż chciałoby się więcej!), dyskografią (trochę rozczarowującą, nie tak dokładną, jak sama biografia; brakuje chociażby wzmianki o singlach czy nieuwzględnienie albumów pod szyldem Heaven & Hell) i posłowiem Jana Skardzińskiego, dzięki któremu historia jest poprowadzona do samego końca, czyli momentu, kiedy to muzycy promowali na koncertach ostatni krążek „13”.

„Mick Wall urodził się po to, by napisać tę książkę” – stwierdził po premierze magazyn „Classic Rock”. To chyba najlepsza rekomendacja z możliwych. Na takie pochwały „U piekielnych bram” niewątpliwie zasługuje. Swoista kopalnia wiedzy, bez której półka z książkami fana muzyki rockowej nie będzie kompletna i nie będzie się tak dobrze prezentowała (solidna, twarda okładka, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej). Przed lipcowym koncertem w Polsce będzie jak znalazł.

Szymon Bijak
Komentarze