28.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - R » Rage - 2016 - My Way (EP)
Rage - 2016 - My Way (EP)
Rage - 2016 - My Way



01. My Way
02. Black In Mind
03. Sent By The Devil
04. Apuesto A Ganar



Rok wydania: 2016
Wydawca: Nuclear Blast
http://www.rage-official.com/








Peter Wagner miał już wcześniej na koncie przetrzebienie składu RAGE, wszyscy fani zdawali sobie więc sprawę, że to jego osoba stanowi o tym czym jest zespół.
Samo rozdzielenie RAGE oraz Lingua Mortis Orchestra uważałem za dobry pomysł. Dlatego, że powstały dwa zespoły, grające kompletnie inną muzykę. Jak się okazało, to był początek większej rewolucji.
Victor Smolski który po półtorej dekady współpracy z Wagnerem pewnie już czuł się zadomowiony w RAGE, bezceremonialnie (zapewne z powodu różnic muzycznych) został zwolniony, założył nowy zespół i spełnia się w graniu bardziej melodyjnym, tymczasem Rage wraca do korzeni i powraca na scenę jako trio (ponownie).
Trochę do myślenia daje sposób w jaki ostatnio dobiera się muzyków... z biedniejszych części świata... (taka luźna uwaga). Faktem jest natomiast że Peter zatrudnił ludzi, z którymi miał do czynienia. Co ciekawe, którzy w swoich macierzystych kapelach dzierżyli również stanowiska za mikrofonem.
Jak na wstęp to i tak sporo - więc do rzeczy...

RAGE po rewolucji personalnej ewidentnie próbuje powrócić do czasów sprzed mariażu z muzyką symfoniczną. Natchnieniem do tego kroku zapewne było dwudziestolecie wydania albumu "Black in Mind". Zespół przygotował set jubileuszowy - szkoda byłoby zatem zmarnować ten potencjał i oto na nowej EPce oprócz nowego utworu tytułowego "My Way" pojawiają się nowe wersje dwóch kawałków pochodzących z "Black in Mind". Niby odegrane bez zbytnich zmian i wariacji ale produkcyjnie wyprzedające oryginały o epokę. Soczyście brzmiące i selektywne. Poza tym co tu ukrywać były to jedne z najlepszych kawałków z płyty. Co ważne zespół w nowym składzie nie traci pazura, więc to dobry prognostyk.
Pora wrócić do dania głównego. Nowy utwór, który pojawia się tutaj w dwóch wersjach językowych, powinien przypaść do gustu sympatykom heavy metalowej działalności RAGE. Jest młocka, jest nośny refren, który będzie można podśpiewywać na koncertach... solówka, za pomocą której młodzi adepci gitary będą w stanie podszkolić swój warsztat (a to ważne), no i jest wykop oraz melodia.
Wersja hiszpańska trochę mnie mierzi, ale na bonus w porządku, tym bardziej, że tym zabiegiem zespół pokłonił się 1/10-tej świata, gdzie używa się hiszpańskiego.

EPka "My Way" jest dobrym prognostykiem na dalszą przygodę z zespołem. W oczekiwaniu na nowy album fani mogą być bardziej spokojni. Jak długo przetrwa ten skład? Nie postawiłbym "dychy", ale chyba to nieważne. Okazuje się że RAGE to Peter Wagner. Tak jak Running Wild to Rock'n'Rolf, a Gamma Ray to Kai Hansen.
A jeśli kiedyś Wagnerowi wymyśli się powspółpracować z orkiestrą pewnie ma prawa do nazwy LMO...

Piotr Spyra

Komentarze