24.04.2018
RECENZJE

• PROJECT: PATCHWORK - Re Flection
• VOIDHANGER - Dark Days Of The Soul
• ARENA - Pepper's Ghost
• GUS G. - Fearless
• DESERT NEAR THE END - Theater of War
• AYREON UNIVERSE - The Best of Ayreon Live
• MELANIE MAU & MARTIN SCHNELLA - Gray Matters Live In Concert
• BY’CE PROJECT - Abyss Of The Mind
• NONE - VII
• JUDAS PRIEST - Turbo
• TOMORROW’S EVE - Mirror of Creation III - Project Ikaros
• THE UGLY - Thanatology
• WAVE - Between
• MARS PROJECT - Insomnia
WYWIADY
wywiad

• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze
• BELIEVE - Konin
• KRZYSZTOF PUMA PIASECKI / JÓZEF SKRZEK - Piekary Śl.
• WARSAW PROG DAYS - Warszawa
• ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN - Katowice
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL, SACRILEGIUM - Warszawa
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL - Kraków
• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Relacje z koncertów » 2016.02.20 - The Winery Dogs - Warszawa
2016.02.20 - The Winery Dogs - Warszawa

20.02.2016
THE WINERY DOGS
Warszawa, Progresja



plakat


To był koncert, na którym należało po prostu być! Pierwszy i jedyny, jak do tej pory występ grupy The Winery Dogs odbył się w stołecznej Progresji 20 lutego 2016 roku. W wypełnionej po brzegi sali zgromadziła się publiczność, która przybyła z najdalszych zakątków naszego kraju i nie sposób już na samym początku nie podkreślić, że takiej frekwencji życzyłabym każdemu wykonawcy. Ale oczywiście tego należało się spodziewać, bo gdy pojawia się prawdziwa super grupa, jaką niewątpliwie jest The Winery Dogs , publiczność nie zawodzi. Dokładnie tak było w sobotni wieczór. Pewnie spora grupa fanów przybyła na koncert by przekonać się na żywo, jak radzą sobie razem na scenie takie muzyczne indywidua, jakimi niewątpliwie są Mike Portnoy, Billy Sheehan oraz Richie Kotzen. No i śmiało można napisać, że radzą sobie świetnie. Cała gama genialnych dźwięków, odpowiednio podanych, ze smakiem i wyrafinowaniem. Tak, to był popis nie tylko możliwości technicznych całej trójki, ale przede wszystkim świetnego zgrania. Z przyjemnością słuchało się i patrzyło na wszystko, co zespół zaprezentował. Przez półtorej godziny usłyszeliśmy 16 utworów z dwóch dotąd wydanych płyt, w tym solo Sheehan’a na basie. Muszę przyznać, że nie od samego początku koncert mnie porwał. Może nie od początku towarzyszyły mu emocje, jakich się spodziewałam, a może to kwestia utworów wybranych na otwarcie koncertu. Wiadomo, promowana podczas tej trasy koncertowej jest „Hot Streak”, druga płyta The Winery Dogs, wydana 4 miesiące temu i utworów z tej płyty należało się spodziewać, zwłaszcza na samym początku koncertu. Jednak aż 5 pierwszych utworów z tej właśnie płyty skutecznie ostudziło moje oczekiwania. Zdecydowanie preferuję wydawnictwo z 2013 roku, czyli debiutancką płytę i od pierwszych dźwięków utworu „Time Machine” poziom mojego zadowolenia szybko wzrastał. Nie zabrakło z tej pierwszej płyty „Empire”, „I’m No Angel” czy na bis „Regret” i „Desire”. Nie zabrakło także solowego występu Richie Kotzen’a z gitarą akustyczną („Fire”) oraz popisu na scenie Mike Portnoya, który jak za starych dobrych czasów spędzonych w zespole, z którego jest najbardziej znany, poszalał nie tylko za swoimi centralami, ale też gdzie tylko mógł na scenie ;) Z pewnością Portnoy dominował tego wieczoru, a ja wielokrotnie miałam wrażenie, że widzę Dream Theater, bo chociaż muzyka inna to jednak to wciąż ten sam człowiek, ta sama moc i energia. Do pełni szczęścia tego wieczoru zabrakło mi „Criminal” i „Not Hopeless”, jednak nie można przecież zagrać całych dwóch płyt. Trzeba przecież coś pozostawić na następną wizytę. Mam nadzieję, że takowa znów się nadarzy. The Winery Dogs z pewnością udowodnili, że muzyka rockowa ma się doskonale, potrafi ludzi bawić i gromadzić właśnie w tym celu.

teh winery dogs foto Jakub Michalski

teh winery dogs foto Jakub Michalski

teh winery dogs foto Jakub Michalski


Tekst: Izabela Godzisz
Foto: Jakub Michalski
(muzycznyzbawicielswiata.blogspot.com)
Komentarze