21.02.2020
RECENZJE
BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Pallas - The Dreams of Men
Pallas - The Dreams of Men


1. The Bringer Of Dreams
2. Warriors
3. Ghostdancers
4. Too Close To The Sun
5. Messiah
6. Northern Star
7. Mr. Wolfe
8. Invincible
9. The Last Angel

Rok wydania: 2005
Wydawca: Inside Out





Mówcie sobie, co chcecie, ale ja uważam, i będę tej tezy bronił przypiekany na ogniu, że Dreams of Men to zdecydowanie najlepszy album tej szkockiej formacji. Począwszy od znakomitej okładki a na wyśmienitej muzyce zawartej na krążku skończywszy. To jedna z tych płyt, na których nie potrafię doszukać się słabszego momentu. Każda sekunda obcowania z tym albumem to czysta przyjemność. Na Dreams of Men mamy przepiękne gitarowe solówki (To Close to the Sun), wspaniałe klimatyczne i podniosłe utwory jak chociażby Ghostdancers, który jest chyba jedną z lepszych kompozycji zespołu, a partia skrzypiec, która pojawia się we wstępie jest po prostu cudowna. Gdy trzeba jest lirycznie (przepiękna miniaturka instrumentalna Northern Star), gdy trzeba jest bardziej ogniście (Messiah, Mr Wolff), a wszystko to przetykane jest podniosłymi, patetycznymi partiami instrumentów klawiszowych. Przebojowość a jednocześnie inteligentne dawkowanie melodii powodują iż słuchacz nie odnosi wrażenia przesytu, a wręcz przeciwnie, gdy tylko płyta dobiega do końca pojawia się nieodparte pragnienie posłuchania jej jeszcze raz. To, że Dreams of Men będzie albumem wyjątkowym czułem już, gdy rozbrzmiewały pierwsze dźwięki otwierającego krążek, The Bringesr of Dream. Zaprawdę otwieracz płyty to zacny, a orkiestralny, podniosły wstęp są zapowiedzią czegoś naprawdę ekscytującego. Rewelacyjnie wypada wielowątkowy i pełen emocji Invicible, z wspaniałą ostatnią partią utworu, której moc i potęga niemal wgniatają w fotel. Pallas tym krążkiem udowodnili, że nie stoją w miejscu a nieco chudsze lata już dawno zostawili za sobą. Wydawało mi się, że The Cross & the Crucible jest wspaniała? The Dreams of Men przerasta ją pod każdym względem!!

Teraz może, co nieco o sprawcach tego całego zamieszania. Odpowiedzialny za partie wokalne Alan Reed wzniósł się na wyżyny swoich możliwości. Sam się zastanawiam ileż energii i mocy drzemie w tym niedużym człowieku! Graeme Murray oraz Colin Fraser odpowiedzialni za sekcję rytmiczną stworzyli mocny i wyrazisty podkład, na tle, którego niesamowite partie zaprezentował odpowiedzialny za instrumenty klawiszowe Ronnie Brawn oraz niesamowity gitarzysta Niell Mathewson.

Nie chce mi się wierzyć, że wśród fanów progresywnego rocka mogą być osoby, które tego krążka nie znają, a jeżeli takowi są, bądź ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę z tą muzyką to z czystym sumieniem sięgnijcie po to CD - satysfakcja gwarantowana!

10/10

Piotr Michalski
Komentarze