18.09.2018
RECENZJE

• BONJOUR TRISTESSE - Your Ultimate Urban Nightmare
• CORRUPTION - Ruin Of A Man (EP)
• THE PINEAPPLE THIEF - Magnolia
• FRONTSIDE - Zniszczyć wszystko
• TRACY CHAPMAN - Tracy Chapman
• PAUL McCARTNEY - Egypt Station
• SEASONAL - Heartvoid
• 2LATE - Easy (EP)
• SLASH - “W jamie węża” - Paul Stenning
• PALLAS - XXV
• THE PINEAPPLE THIEF - Dissolution
• HERMAN FRANK - The Devil Rides Out
• IAN GILLAN AND THE JAVELINS - s/t
• MY SECRET SAFE - Storytelling (EP)
• BETRAYER - Scaregod
• PAIN OF SALVATION - Road Salt Two
• SEASONS OF TIME - Welcome To The Unknown
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• FORTECA - Wrocław
• TREMONTI - Warszawa
• PAIN OF SALVATION, KINGCROW - Kraków
• THIRTY SECONDS TO MARS - Kraków
• PROG IN PARK - Warszawa
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• IRON MAIDEN, TREMONTI - Kraków
• BRACIA, MICHAŁ SZPAK - Piekary Śląskie
• KEN HENSLEY & LIVEFIRE, COVER FESTIVAL - Piekary Śląskie
• ICED EARTH, HORRORSCOPE, CHAINSAW - Kraków
• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• LAURA COX
• TWO TIMER
• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » Be'Lakor - 2016 - Vessels
Be'Lakor - 2016 - Vessels

BE’LAKOR - Vessels



Be’Lakor - Vessels

1. Luma
2. An Ember's Arc
3. Withering Strands
4. Roots To Sever
5. Whelm
6. A Thread Dissolves
7. Grasping Light
8. The Smoke of Many Fires

Rok wydania: 2016
Wydawca: Napalm Records
http://belakorband.com/


Czy jest ktoś, kto to nie lubi być zaskakiwany (w pozytywnym sensie) muzyką zespołu, którego twórczość przez lata pozostawała mu obca? Myślę, że wśród fanów szeroko pojętego rocka, takich osób znajdzie się niewiele. Osobiście uwielbiam, gdy ni stąd ni zowąd trafia się łakomy kąsek, którego smakowanie treściwie karmi zmysły. Nie inaczej przedstawia się moja przygoda z tajemniczym tworem o nazwie Be’Lakor.

Zespół pochodzi z Australii i pod koniec czerwca wypuścił na światło dzienne swój nowy album, którego już sama okładka intryguje i zachęca do głębszego poznania. Jest to czwarta odsłona ich muzycznej wizji i to, co od razu zwraca uwagę, to fakt, że panowie brzmią stricte europejsko (w głównej mierze skandynawsko). Nie jest to jakaś ujma, nic z tych rzeczy – po prostu było to dla mnie pewne zaskoczenie z uwagi na pochodzenie. Zawartość „Vessels” można przyrównać do muzyki, jaką tworzą m.in. takie grupy jak Insomnium, Amorphis, czy Opeth (sprzed drastycznej metamorfozy). Ponadto zdarzają się momenty, kiedy można poczuć ducha klasycznego Paradise Lost czy też magię Moonspell (z okresu „Wolfheart”). W skrócie, Be’Lakor obraca się w rejonach atmosferycznego death metalu o wydźwięku lat 90 – tych. To wcale nie oznacza, że ich muzyka jest wtórna – panowie mimo silnych odniesień do przeszłości nie rezygnują z nowszych rozwiązań. Umiejętnie łączą tradycyjne wzorce z obecnymi trendami. Do tego nierzadko pozwalają sobie na liczne urozmaicenia, zmiany nastroju, co znacząco zwiększa atrakcyjność materiału. „Vessels” to wydawnictwo nieszablonowe, myślę, że nawet oryginalne, co w obecnych czasach nie jest takie łatwe do osiągnięcia. Zespół znalazł własną recepturę, którą z powodzeniem wykorzystuje, a efekty po prostu imponują. Muzyka ma w sobie to coś, ujmujący klimat, charakterne oblicze, wyrazistość i duszę.

Utwory są dość długie, oscylują wokół 7 – 8 minut (za wyjątkiem otwierającego, krótkiego „Luma” oraz instrumentalnego „A Thread Dissolves”), jednak podczas ich trwania nie powiewa nudą. Zespół stale różnicuje napięcie, co pewien czas wprowadza kolejne zmiany, raczy słuchacza melodiami oraz wyjątkowym klimatem. Ten odgrywa tu ważną rolę, a co istotne jest on generowany głównie przez tradycyjne instrumentarium (np. akustyczne gitary, przeszkadzajki) pozostawiając niewiele miejsca na elektroniczne elementy. Muzyka nie wykazuje skłonności do pośpiechu, płynąc swobodnie do przodu, bez jakichkolwiek ograniczeń czasowych. W niektórych przypadkach takie podejście nie wróży niczego dobrego, jednak w przypadku Be’Lakor nie ma obaw – ich pomysły idealnie sprawują się właśnie w takich warunkach.

Płyta ma różne oblicza; znaleźć nań można szybkie death/blackmetalowe elementy, doomowe rozciągłości, akustyczne wtrącenia, progresywne pejzaże malowane barwnymi dźwiękami tudzież rytmiczne urozmaicenia. Wszystko to można usłyszeć już przy okazji „An Ember's Arc”, co w kolejnych kompozycjach ma swoje rozwinięcie, kontynuację.

Mankamenty? Nie dopatrzyłem się takowych, a w miarę lepszego poznania stwierdzam, że ocena tego wydawnictwa sukcesywnie wzrasta. Be’Lakor to jeden z ciekawszych zespołów, jakie w obecnym czasie uprawiają death metal. Australijska formacja nagrała bardzo ciekawy, nastrojowy album, którego słuchanie potrafi pochłonąć na dłużej. Jest to muzyka wymagająca czasu i skupienia, ale poświęcenie jakiego wymaga owocuje wyłącznie profitami. Dla mnie Be’Lakor i ich „Vessels” stanowi wartościowe odkrycie – do takich płyt się powraca!

8,5/10

Marcin Magiera
Komentarze