24.04.2019
RECENZJE

• CELESTY - Mortal Mind Creation
• MARILLION - Seasons End
• LOCUS TITANIC FUNUS - Never Pretend
• JORDAN RUDESS - Wired For Madness
• NONAMEN - Interior's Weather
• DRAGONHAMMER - Time for Expiation
• KAREN O & DANGER MOUSE - Lux Prima
• SPITFISH - Penny Dreadful
• IN THE WOODS... - Cease The Day
• RAUHNÅCHT - Unterm Gipfelthron
• MECHANISM - Entering The Invisible Light
• TRACES TO NOWHERE - Up To The Sun
• DREAM EVIL - DragonSlayer
• BLACK RIVER - Humanoid
• VOODOO - MMXIX
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• BATTLE BEAST, ARION - Poznań
• RPWL - Piekary Śląskie
• BULLET FOR MY VALENTINE - Warszawa
• MYSTERY - Piekary Śląskie
• U.D.O., RED PARTIZAN, KISS OF THE DOLLS, - Warszawa
• SIENA ROOT, HIGHWAY - Piekary Śląskie
• OVERKILL, DESTRUCTION, FLOTSAM & JETSAM, CHRONOSPHERE - Wrocław
• HAKEN, VOLA, BENET KNEE - Kraków
• KLASZ OV THE SEJTANS XIV - Warszawa
• PAUL MCCARTNEY - Kraków

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN
• POKERFACE - Xen Ritter
• KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI - Jacek Hiro
• LORIEN - Inga Habiba
• LEASH EYE - Opath
• NOCTI

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Aeternus Prophet - 2016 - Exclusion Of Non-Nominated Material
Aeternus Prophet - 2016 - Exclusion Of Non-Nominated Material

AETERNUS PROPHET - Exclusion Of Non-Nominated Material



AETERNUS PROPHET

01. Removed Eyes
02. Total Dominance
03. Diapause of Thought Processes
04. Sick Vision
05. Exclusion of Non-Dominated Material
06. Uncaused Defacement
07. Fate Will Expect Your Death…
08. Obliged to Live
09. Wipe off the Mark
10. A Look into Eternit

Rok wydania: 2016
Wydawca: Metal Scrap Records
http://aeternus-prophet.narod.ru/



Aeternus Prophet, to pochodzący z Fastowa na Ukrainie zespół założony w 2010 roku, określający się jako „ukrainian death/black metal band”, w skład którego wchodzą Veritas – wokal i gitara, Oberon – gitara i perkusista Dessident, zaś “Exclusion Of Non-Nominated Material” to drugi album w dorobku grupy.

Kreacja wizualna albumu jak i samych muzyków (przyodzianych w czarne szaty zakapturzonych postaci) wydaje się być daleko bardziej mroczna, aniżeli ich dokonania zrejestrowane na płycie i trudno tu mówić o muzycznym akompaniamencie do apoteozy cierpienia i zniszczenia czy też atmosfery strachu przed nieuchronnym, przedstawionych na okładce albumu, z lekka przypominającej mi drzeworyt Holbeina.

Kompozycje utrzymane są na ogół w średnim tempie z odchyłkami do zmiany metrum zarówno w kierunku szybszego jak i wolniejszego grania, co nie zawsze niestety wychodzi utworom na dobre i pomimo, iż album utrzymany jest w szeroko rozumianej konwencji death/black metalu, to można odnieść wrażenie, że album chwilami brzmi dość lekko i monotonnie. Całość brzmi przyzwoicie surowo i klarownie, ale niestety nie przyprawia o dreszcz emocji i choć trudno tu o karkołomne aranże czy ckliwe melodie, to nawałnicy blastów czy opętańczych solówek też nie jest zbyt dużo. O ile jednak instrumentaliści radzą sobie całkiem nieźle, to moim zdaniem wokal, śpiewający w ojczystym języku, wypada na ich tle trochę gorzej i wydaje się brzmieć niekiedy niczym melorecytacja nudnej mantry w marszowym rytmie.

Mimo, iż grupa inspiruje się takimi wykonawcami jak Slayer, Belphegor czy nasz rodzimy Behemoth, to jednak patrząc na album “Wiecznego Proroka” przez pryzmat klasyków gatunku brakuje mu energii i wściekłości jaka powinna emanować z tego typu wydawnictw i chwilami można odnieść wrażenie, jakoby grupa muzyków spotkała się w studiu by po prostu nagrać poprawnie płytę i tyle, co w pewnym stopniu im się udało.

Owszem, zdarzają się bardzo przyzwoite kompozycje, jak chociażby „Sick Vision” czy też „Uncaused Defacement”, ale jednak śmiało można rzec, że “Exclusion Of Non-Nominated Material” pośród podobnych płyt z gatunku, wypada przeciętnie pod każdym względem. Próżno szukać niuansów, które nadawałyby smaku tej płycie i powodowały, że na dłużej pozostanie w pamięci słuchacza, aczkolwiek po kilku przesłuchaniach można się do tego albumu przekonać.

Czy jest to płyta godna polecenia? Nie wszystkim i bardziej jako jedna z ciekawostek z grona wielu jej podobnym. To solidna porcja surowego materiału, jednakże nie pozbawiona muzycznych wpadek.

4/10

Robert Cisło
Komentarze