25.04.2018
RECENZJE

• THOSE WHO DREAM BY DAY - Glad To Be...
• PROJECT: PATCHWORK - Re Flection
• VOIDHANGER - Dark Days Of The Soul
• ARENA - Pepper's Ghost
• GUS G. - Fearless
• DESERT NEAR THE END - Theater of War
• AYREON UNIVERSE - The Best of Ayreon Live
• MELANIE MAU & MARTIN SCHNELLA - Gray Matters Live In Concert
• BY’CE PROJECT - Abyss Of The Mind
• NONE - VII
• JUDAS PRIEST - Turbo
• TOMORROW’S EVE - Mirror of Creation III - Project Ikaros
• THE UGLY - Thanatology
• WAVE - Between
WYWIADY
wywiad

• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• BELIEVE - Warszawa
• PROGROCK FEST - Legionowo
• PROGROCK FEST - Legionowo
• WISHBONE ASH - Katowice
• CLOSTERKELLER - Zabrze
• BELIEVE - Konin
• KRZYSZTOF PUMA PIASECKI / JÓZEF SKRZEK - Piekary Śl.
• WARSAW PROG DAYS - Warszawa
• ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN - Katowice
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL, SACRILEGIUM - Warszawa
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL - Kraków
• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Książki » Wiesław Weiss - TOMEK BEKSIŃSKI. PORTRET PRAWDZIWY
Wiesław Weiss - TOMEK BEKSIŃSKI. PORTRET PRAWDZIWY

Wiesław Weiss – TOMEK BEKSIŃSKI. PORTRET PRAWDZIWY





Rok wydania: 2016
Wydawca: Vesper





Pomimo tego, że nie dane było mi wychowywać się na audycjach prowadzonych przez Tomasza Beksińskiego (kiedy popełnił samobójstwo miałem zaledwie cztery lata), to gdzieś tam zawsze jego postać przewijała się w moim życiu. Felietony, audycje radiowe, artykuły, tłumaczenia tekstów piosenek – z tym wszystkim się zapoznałem, ale wiedziałem, że to mały wycinek jego życia, taka namiastka. Moja wiedza o nim była więc niewystarczająca. Taka postać zasługiwała na obszerną biografię. Zadania podjął się Wiesław Weiss, redaktor naczelny „Teraz Rocka”, który znał Tomka osobiście blisko 20 lat. I wykonał to zadanie najlepiej jak tylko mógł.

Taki gatunek dziennikarzy powoli umiera, odchodzi w zapomnienie. Osoby z ogromną pasją spotyka się po prostu coraz rzadziej. Są wyjątki, ale nieliczne. Powyższy opis na pewno cechował Beksińskiego, który kształtował gusta muzyczne w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w audycjach radiowych, podczas których potrafił wytworzyć specyficzny klimat, wciągać słuchaczy w magiczny świat prezentowanych tam dźwięków. Dzięki temu zdobył grono wiernych słuchaczy do dziś go ciepło wspominających. Ponadto potrafił niebanalnie mówić o muzyce i nietuzinkowo o niej pisać, m.in. dla miesięcznika „Tylko Rock”. Zachwycał listami dialogowymi do filmów o przygodach Jamesa Bonda czy „Latającego Cyrku Monty Pythona”. Dlatego też można się tylko cieszyć, że wreszcie otrzymaliśmy książkę wyczerpującą prawdopodobnie temat i pokazującą go od prawdziwej strony.

Z tym ostatnim bywało różnie. Sensacyjne informacje, nie zawsze też prawdziwe, które można znaleźć w Internecie, zniekształcały obraz jego osoby. Film „Ostatnia rodzina” tylko to pogłębił. Mimo tego, że nie miałem okazji go obejrzeć, ale po zapoznaniu się z opinią osób, które znały Tomka osobiście, mogłem wysnuć wnioski, że twórcy poszli tym tokiem rozumowania. Potraktowali jego postać stereotypowo, czyli jako wariata, dziwaka, nie do końca przystosowanego do otaczającego świata. Pisze o tym zresztą Weiss w dosyć mocnym wstępie do całości. Pewnie jest to po części prawda. Tyle że Beksiński był osobą dosyć skomplikowaną, nie dającą się łatwo wsadzić w określone ramy, niejednoznaczną. Dlatego też większość najpierw powinna zajrzeć do książki „Tomek Beksiński. Portret Prawdziwy”, żeby wyrobić sobie o nim zdanie, a potem skonfrontować to ze wspomnianym filmem.

Opasła publikacja (ponad 600 stron!) odpowiada na wiele pytań nurtujących wszystkich jego miłośników. Żeby jednak to zrobić trzeba było poświęcić ogromną ilość czasu na zebranie potrzebnego materiału. Dlatego od razu muszę pochwalić autora za tytaniczną pracę jaką wykonał. Ilość cytatów jest wprost porażająca. Nie mam pojęcia ile osób zostało przepytanych, ale sądzę, że spokojnie będzie ich około setki. Od znajomych z czasów dzieciństwa, przez kolegów po „fachu” z radia czy gazety, partnerki życiowe, aż do najbliższych mu osób, czyli do rodziny i przyjaciół, którzy znali go najlepiej. Dzięki nim - przede wszystkim – mogliśmy zajrzeć w głąb jego życia, dowiedzieć się o rzeczach, o których wielu nie miało do tej pory pojęcia. Sam zresztą w wielu momentach czułem się, jakbym był obok głównego bohatera, wspólnie przeżywał wzloty i upadki, co zaliczam do plusów tej książki. To powoduje, że samego autora automatycznie jest trochę mniej. Oczywiście prowadzi narrację, dopowiada jeśli ma swoje przemyślenia, wspomnienia (może Weiss nie był jego najserdeczniejszym przyjacielem, znał go jednak dobrze i przemycił do książki wiele anegdot), ale większość pola oddaje „gościom” oraz samemu Beksińskiemu. Pojawiają się jego listy, maile, felietony, a także fragmenty audycji radiowych, bez których całość wiele by straciła na swojej autentyczności.

„Tomek Beksiński. Portret prawdziwy” to opowieść o człowieku w pełni oddanym swoim pasjom, który pod względem zawodowym mógł czuć się w pełni spełniony. Profesjonalista i perfekcjonista w każdym calu. Dlatego też nie był zwykłym prezenterem radiowym czy zwykłym tłumaczem filmów. Był kimś więcej. Z drugiej jednak strony nie można tego samego powiedzieć o jego życiu prywatnym. Tu nie doświadczył pasma sukcesów, mam tu na myśli liczne zawody miłosne opisane w detalach. Podobnie jak ostatnie miesiące jego życia, zrekonstruowane niezwykle skrupulatnie, co sprawia że przebrnąć przez końcówkę książki jest naprawdę bardzo trudno, kiedy patrzy się jak z Tomkiem Beksińskim jest coraz gorzej. Bez tego jednak ciężko byłoby zrozumieć całość.

Jedynie do czego mogę się doczepić, ale jest to bardziej szukanie dziury w całym, to kwestia przypisów, które nie są bezpośrednio pod tekstem, a na końcu książki. Utrudnia to lekko sprawę, za każdym razem czytelnik, jeśli oczywiście ma taką ochotę, musi odrywać się od właściwej treści, żeby zobaczyć, kiedy np. dany list był napisany. Tą niedogodność rekompensują jednak ciekawe opowieści, zarówno te muzyczne (relacje Tomka z zaprzyjaźnionymi zespołami, opisy koncertów chociażby Marillion czy Petera Hammilla, staranne i pochłaniające mnóstwo czasu przygotowania do poszczególnych audycji oraz ich opisy, jakie utwory prezentował itp.), jak i nie dotyczącte bezpośrednio tej dziedziny (niuanse związane z tłumaczeniem filmów, wycieczki do Londynu, komiksy, które tworzył za dzieciaka – przykładów można byłoby mnożyć bez liku). Właśnie one stanowią o sile tej publikacji.

Szczerze mówiąc dawno żadna książka nie poruszyła mną tak bardzo jak ta. I za to ode mnie ukłony dla Wiesława Weissa. Sam wspominał, że pierwotnie bał się zmierzyć z zadaniem opisania życia Tomka Beksińskiego. Dobrze jednak, że się na ten odważny, jakby na to nie patrzeć, krok zdecydował. Bo w końcu ktoś obalił nieprawdziwe mity (niektórzy kojarzyli go wyłącznie z peleryną wampira, przez co traktowany był jako oszołom), pokazując legendarną postać polskiego dziennikarstwa w obiektywnym świetle. „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy” to rzecz zrobiona na najwyższym, światowym poziomie. Wstyd nie przeczytać.

10/10

Szymon Bijak
Komentarze