21.01.2018
RECENZJE

• TENSION ZERO - Human.exe
• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• WOJCIECH CIURAJ - Ballady Bez Romansów
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
• DAISY DRIVER - Nulle Part
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath
• DAS MOON / WE HATE ROSES - Daisy Kowalsky

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » The Ryszard Kramarski Project - 2017 - Music Inspired by the Little Prince
The Ryszard Kramarski Project - 2017 - Music Inspired by the Little Prince

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT – Music Inspired by the Little Prince


by-ce

somewhere in the universe
1. Android B-612
2. The Little Prince
3. The Rose with Four Thorns
4. Galaxy Freaks
somewhere on the earth
5. Snake from The Desert
6. Fox’s Secret
7. In The Garden
8. Five Hundered Million Liitle Bells

Rok wydania: 2017
Wydawca: Lynx Music




Ryszard Kramarski jest postacią głównie kojarzoną z muzyką progresywną. Jako lider zespołu Millenium jest odpowiedzialny za kilka naprawdę niezłych płyt, zaliczanych do tej odmiany rocka. Jako twórca firmy płytowej Lynx Music, wyprodukował szereg następnych, o których również można się bardzo ciepło wypowiedzieć . Teraz przyszedł czas na solowy debiut. Powstał album będący sumą artystycznych fascynacji Kramarskiego. Już sama nazwa projektu sugeruje jaki był pomysł na jego zawartość. The Ryszard Kramarski Project słusznie może się kojarzyć z The Alan Parsons Project, choć Brytyjczycy stali się tylko jedną z wielu inspiracji, które towarzyszyły autorowi przy pisaniu materiału. Muzycznym punktem wyjścia stał się powrót do przeszłości rocka progresywnego i w dodatku do absolutnej klasyki gatunku.

Wydawnictwo nawiązuje do częstej praktyki stosowanej przez kapele progresywne, jest więc albumem koncepcyjnym. Wiodącą inspiracją dla całości stała się książka Antoine’a de Saint-Exupéry’ego „Mały Książe” stąd też tytuł: „music inspired by The Little Prince” . Powieść jest już wymieniana jako jedna z inspiracji, która towarzyszyła Mike’owi Rutherfordowi przy tworzeniu materiału na płytę Genesis „The Lamb Lies Down on Broadway”. Podobnie jak w przypadku choćby twórczości Camel („Harbour Of Tears”) , pojawia się na debiucie Kramarskiego melodyjny motyw przewodni, który otwiera całość, a później kilkakrotnie powraca w dalszych częściach albumu. Przywołany już został Alan Parsons, czas wspomnieć o jego dobrych znajomych z zespołu Pink Floyd. Piosenka „The Rose with Four Thorns” z odrobiną teatralności i charakterystycznie brzmiącą gitarą Erica Claptona powołuje się na bliskość do wspaniałego „The Pros and Cons of Hitch Hiking” Rogera Watersa. Dalej znajdziemy ślady Davida Gilmoura, słuchając na przykład utworów „Snake from The Desert” czy „In The Garden” gdzie słychać cytat z "A Great Day for Freedom". Finałowy „Five Hundered Million Liitle Bells” zdradza swoje pokrewieństwo z fantastycznym albumem Marillion „Clutching at Straws”. Wszystkie wymienione zabiegi sprawiają że płyty słucha się z przyjemnością. Opowiadając swoją wariację historii o Małym Księciu, używając swoistego rodzaju „muzycznej intertekstualności” powoduje, że z uwagą śledzi się kolejne akapity.

Łyżką dziegciu pozostaje okładka, która „zdobi” wydawnictwo. Nie chcę się zbytnio nad grafiką pastwić, szkoda tylko że ciekawie zrealizowany muzyczny koncept zyskał tak banalną wizualizację. Choć z drugiej strony wszystko się zgadza, bo wydaje się to być pomysł „z księżyca”.

7/10

Witold Żogała
Komentarze