23.09.2017
RECENZJE

• METUS - Black Butterflies
• AVE - Ave
• PRISTINE - Ninja
• MORDOR - Nothing...
• THALAMUS - Hiding From Dylight
• KORPIKLAANI - Live At The Masters of Rock
• MILLENIUM - The Cinema Show
• MOONSPELL - Extinct
• AYDEN - Identity
• THE PRISONER - Life of the Mind
• 1000DEAD - Thousanddead
• NERVECELL - Past, Present... Torture
• KARIBOW - From Here To The Impossible
• ART OF ILLUSION - Round Square of the Triangle
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• SUNRISE - Ostrów Wielkopolski
• ULI JON ROTH, THE HEAVY CRAWLS - Katowice.
• INO ROCK - Inowrocław
• PROG IN PARK - Warszawa
• RIVERSIDE, LION SHEPHERD, SLTEOTW - Katowice
• BLAZE BAYLEY - Tychy
• VOTUM, ART OF ILLUSION - Chorzów
• THE NEAL MORSE BAND - Warszawa
• THE BREW - Piekary Śl.
• PROGROCKFEST 2017 - Legionowo
• SIENA ROOT, BRAIN CONNECT - Chorzów

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• INDYGO
• NOVVA - Łukasz Stalmach
• RHAPSODY OF FIRE - Alex Staropoli
• LoTH - Maciej Sołtys
• PROCOL HARUM - Gary Brooker
• SNAKEBITE
• BLAZE BAYLEY

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview
• GUNSEN - The Adventure Of The Devil's Note - Review

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » POX - 2015 - POX!
POX - 2015 - POX!

POX - POX!


pox

1. Sacred Song Of The Foul Fog
2. Door Den Holder Verrezen
3. The Coffin Varnish Rituals
4. Húdarinnar Blótid

Rok wydania: 2015
Wydawca: -
https://www.facebook.com/poxband




Belgijski ansambl POX na chwilę obecną nie może poszczycić się imponującą dyskografią, mając na koncie zaledwie dwie ep-ki, ale z przytupem wkracza na metalową scenę, zaś ta wydana w 2015 roku pod tym samym tytułem, to wydawnictwo z pewnością warte zainteresowania, a skierowane jest głównie do lubujących się w dźwiękach oldschoolowego black metalu słuchaczy.

Choć ekipa pochodzi z kraju sławionego czekoladą, to na słodkości w tym przypadku absolutnie nie ma co liczyć. Zgodnie z maksymą, iż „metal to nie rurki z kremem” – cztery praliny zaserwowane przez zespół na tym mini albumie bynajmniej nie ociekają lukrem, lecz smakują pikantnością black metalowej smoły z aromatem siarki przyprawioną dozą trupiej posępności. Jednakże nie jest to materiał przytłaczający przesadnie grobowym klimatem czy jakąś nadmierną ekstremą i patosem, a co za tym idzie – nudną, jak wiele wydawnictw z tzw. sceny norweskiej. To dobra płyta, której nie można odmówić niesamowitej energii, emanującej z każdego utworu, ale o jakimś drastycznym przekraczaniu granic czy ekstremalnej ekspresji raczej nie ma mowy.
Wokale wpasowują się w sprawnie zagrany muzyczny akompaniament w sposób idealny. Oprócz plugawego rzężenia, czy wykrzykiwania herezji, zaskakują również ciężkim i niekiedy w miarę zrozumiałym growlem, z chóralnym zaśpiewem (a raczej rykiem).

„POX” to konkretna i bezkompromisowa jazda, fajna i przyjemna w odbiorze. Żadne nudne niedzielne wypady za miasto, tylko ostro w dół, prosto ku piekielnym czeluściom. Cztery żwawe kompozycje skutecznie dostarczają rozrywki, przy której bawiłem się setnie. Surowej, szorstkiej i zadziornej jak wilczy hak zdobiący ramię jegomościa z okładki, a co najważniejsze bez poczucia nadęcia i pozerstwa. Rozrywki niestety krótkiej, bo całość trwa ledwie 16 minut. Pozostaje niedosyt i oczekiwanie na pełny album.

8/10

Robert Cisło
Komentarze