25.02.2020
RECENZJE
KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar


Nawigacja
Artykuły » Książki » GUNS N'ROSES - Ostatni giganci z rockowej dżungli - Mick Wall
GUNS N'ROSES - Ostatni giganci z rockowej dżungli - Mick Wall

Mick Wall

GUNS N'ROSES
Ostatni giganci z rockowej dżungli


 GUNS N
Rok wydania: 2017
Wydawca: In Rock




Można nie przepadać za Guns n’Roses, ale pozycję Micka Walla „GUNS N'ROSES - Ostatni giganci z rockowej dżungli” powinien przeczytać każdy kto chce nazywać swoją osobę fanem muzyki rockowej! To pozycja obowiązkowa i jeżeli istniałby „Kanon lektur fanów rocka” to wydawnictwo to powinno się w nim bezsprzecznie znaleźć!

Dawno nie czytałem tak fascynującej książki, tą pozycję się wprost chłonie. Historia Guns n’Roses jest tak bogata w wydarzenia, że można by nimi obdzielić z tuzin innych zespołów. Axl, Steven, Slash, Duff i Izzy prowadzili tak „ciekawe” życie, że:
- po pierwsze, byli skazani na sukces
- po drugie, to cud, że wciąż wszyscy żyją!
- po trzecie, kolejny cud, że po latach (wręcz) nienawiści potrafią wyjść razem na scenę (choć tu może przemawiać do wyobraźni kwota 3mln dolarów za koncert…. GN’R bez Duffa i Slasha wyciągali „marne” 300 tys.)

Sex, narkotyki, alkohol – panowie czerpali z życia pełnymi garściami a niewiarygodny sukces „Appetite For Destruction” pozwolił im wkroczyć ze swoimi zachciankami na niewyobrażalny poziom. W trasach towarzyszyły im całe kasyna, rozpusta i otoczka, na którą mogą sobie pozwolić najwięksi. Kapryśny (żeby nie powiedzieć niezrównoważony) Axl Rose, albo spóźniał się na koncerty, albo schodził ze sceny w trakcie ich trwania. Prowadziło to do zamieszek i wydarzeń, o których lepiej zapomnieć. Do tego upojony alkoholem Duff czy notorycznie naćpani Steven, Izzy i Slash, którym w zasadzie było wszystko jedno (świadczy o tym, ze podpisali umowę w ramach której oddali Axlowi prawa do nazwy zespołu, a opamiętanie przyszło nieco za późno) dopełniali obrazu najbardziej niegrzecznego zespołu świata.

Czy byli i są najwięksi? Na pewno GN’R, niezależnie od tego jak toczyły się ich losy, należeli i wciąż należą no grupy gigantów! Mają na koncie najlepiej sprzedający się album debiutancki („Appetite For Destruction”), Dwie płyty okupujące pozycje 1 i 2 na liście bestsellerów Bilboard ( „Use Your Illusion II i I”) oraz najdłużej nagrywany i jeden z najdroższych krążków w historii („Chinese Democracy”). Wciąż jeżdżą po świecie, zapełniają stadiony a wyzwoliwszy się od nałogów prowadzą życie bogatych panów po pięćdziesiątce…

Piotr Michalski
Komentarze