24.01.2018
RECENZJE

• WILKI - Przedmieścia
• CLOUDS CAN - Leave
• TENSION ZERO - Human.exe
• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
WYWIADY
wywiad

• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » ENDLESS SUNDOWN - 2017 - Make Sense
ENDLESS SUNDOWN - 2017 - Make Sense

ENDLESS SUNDOWN - Make Sense


ENDLESS SUNDOWN - Make Sense

1. Down The Rabbit Hole
2. Dirty Feet
3. A Need
4. Homeless
5. Come(b)ack

Rok wydania: 2017
Wydawca: Dooweet
https://endlesssundown.bandcamp.com/



Druga EPka grupy ENDLESS SUNDOWN spodobać się może fanom nowoczesnego rocka, ale i zwolennikom cięższych i bardziej klasycznych klimatów. Pięć utworów serwowanych przez Francuzów to emocjonalna wycieczka muzyczna i tekstowa. Ich kawałki potrafią urastać od wyciszonego motywu po wykrzyczane frazy poparte ścianą przesterowanych gitar. Kluczem do wyobrażenia sobie całości jest pogodzenie różnych klimatów, bywa bowiem że na ciężki riff położony jest łagodny wokal i na odwrót.

Zespół jako swój atut przywołuje sposób w jaki rejestruje swoją muzykę. Ponoć nowoczesne oblicze kapeli na wiele wspólnego z chęcią eksploracji analogowego studio i nagrań dokonanych w nim. Faktycznie całość brzmi dość organicznie. Tej muzyki po prostu dobrze się słucha i przyznam że w alternatywnej rozgłośni radiowej właśnie takich utworów oczekuję. Zespół zamyka swoje pomysły w formach nieco dłuższych niż piosenkowych i nie opiera utworu na jednym pomyśle, stąd nieco zmian klimatów i przejść w ramach numeru. Paradoksalnie najkrótszy i najspokojniejszy kawałek "Homeless" najmniej przypadł mi do gustu, ale stanowi też miłą odmianę i sprawia że płyta nie jest monotonna, tym bardziej że stanowi idealne przejście do najmniej przesterowanego, acz równie emocjonalnego "Come(b)ack".

Pochwalić muszę zarówno instrumentalistów, jak i wokalistę, który w emocjonalnych górkach potrafi wykrzesać a'la Danzigowską chrypkę. Właściwie mamy do czynienia z dość przystępnym graniem. ENDLESS SUNDOWN nie postawił sobie za zadanie zawojowania świata technicznymi zagrywkami, bardziej stawia na riff i melodię. Ale też nie zabrakło pierwiastka charyzmy, która sprawia, że po wysłuchaniu materiału nie chce się go odkładać, a wręcz przeciwnie, chętnie włącza się go od nowa. Tym bardziej że to pierwsza połowa krążka przynosi więcej ognia.

Piotr Spyra
Komentarze