12.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » SZCZERBIEC, MICHAŁ - 2017 - Stany skupienia
SZCZERBIEC, MICHAŁ - 2017 - Stany skupienia

MICHAŁ SZCZERBIEC - Stany skupienia


Michał Szczerbiec – Stany skupienia

1. Blues do nieskończoności
2. Stany skupienia
3. Feeling fine
4. In my arms
5. Prawo przyciągania
6. Bilet ulgowy
7. Manekin
8. Seria fortunnych zdarzeń
9. Życzenie
10. Pióra
11. Crazy
12. Ołowiany żołnierz
13. Rainbow blues
14. Wciąż ten sam
15. Ciężko wytłumaczyć
16. Dziurawe serce
17. Niewidzialny mur
18. Szachy
19. Serce na tacy
20. The Secret

Rok wydania: 2017
Wydawca: Michał Szczerbiec
https://www.facebook.com/michalszczerbiec/





Michał Szczerbiec – muzyk i aktor w jednej osobie. Solista, muzyk sesyjny oraz gitarzysta. Autor wielu kompozycji instrumentalnych publikowanych, kilkukrotnie wyróżniany w konkursie gitarowym "Solo Życia" organizowanym przez znanego z Budki Suflera Mieczysława „Mechanika” Jureckiego.

Szczerbiec przyznaje się do zacnych gitarowych wzorców, warto więc powiedzieć: sprawdzam. „Blues do nieskończoności” - przyjemnie kołyszący utwór, utrzymany w klimacie Dire Straits (słychać, że twórca zafascynowany jest gitarowym brzmieniem Marka Knopflera). Naprawdę obiecujące otwarcie płyty. To samo można napisać o drugim w kolejności utworze tytułowym (gdzie sympatycznym dodatkiem są jeszcze partie smyczkowe). Jest jednak pewien problem z tym albumem... W konwencji jaką wybrał sobie Michał Szczerbiec (wspomniany wyżej Knopfler, Chris Rea, ale też poezja śpiewana) przebrnięcie przez dwadzieścia utworów (77 minut!) za jednym razem to nie lada wyzwanie. Co prawda szef próbuje na różne sposoby urozmaicać ten materiał: a to angielskimi tekstami, a to żeńskim wokalem lub dziecięcym chórkiem, ale efektu lekkiego znużenia nie sposób uniknąć.

Następnym razem fajnie byłoby trochę pohamować zapędy do ilości piosenek na płycie, a będzie naprawdę fajnie!

6/10

Robert Dłucik

Komentarze