28.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MYOPIA - 2017 - Transmyopic Interconnection
MYOPIA - 2017 - Transmyopic Interconnection

MYOPIA - Transmyopic Interconnection


MYOPIA - Transmyopic Interconnection

1. Introh
2. Myopia The Creature
3. Biocontinuum Dimension
4. Solar Flare
5. Geomagnetic Storm
6. Astroannihilation
7. Postapocalyptic
8. Myopia The God
9. Underredeveloped
10. Outroh

Rok wydania: 2017
Wydawca: Myopia
http://myopia.pl/





Bielskie trio MYOPIA, swoim nowym krążkiem "Transmyoptic Interconnection" dostarcza istny tumult wrażeń. Muzykę, którą uprawiają nie zawaham się nazwać awangardową. Gęste połamane aranżacje i przesterowany, wykrzyczany wokal sprawiają że w ich muzyce nie znajdziecie wytchnienia. Album zawiera dziesięć kompozycji, w tym dwie miniatury stanowiące wstępniak i outro. Całość mieści się w półgodzinnym czasie trwania, jednakże jeśli odliczymy wspomniane dwa tracki, średni czas trwania utworu nie jest dramatycznie krótki. Zresztą w tramach utworu sporo się dzieje, słuchacz świadomie lub podświadomie musi przystosować się do tempa zmian i wraz z biegiem albumu przełączyć się na odbieranie intensywnych doznań.

Tu dzieje się wiele, i często na raz. W tym pozornym chaosie sporo motywów zazębia się zgrabnie. Do tego świadomość że całość stanowi kosmiczny, apokaliptyczny koncept pomaga w odbiorze materiału. Opisy poprzedzające każdy utwór plus grafiki na każdej stronie bookletu sprawiają że całość jest bardziej plastyczna w odbiorze. Całokształt jawi się zatem pozytywnie.

Kiedy mamy do czynienia z tego typu muzyką, często chwilą oddechu są melodyjne fragmenty, uspokojenia, czy też melodyjne solówki. Tutaj tego jak na lekarstwo. Owszem sprawia to, że materiał jest jeszcze bardziej bezkompromisowy, ale to element którego mi zabrakło. Wrócę jeszcze na moment do oprawy graficznej, którą pochwaliłem. Do całości bowiem nie pasuje logo kapeli. Wygląda... jak z innego świata, a wprost zaprojektowane na papierze milimetrowym. Na albumie, który odbieram jako całość - trochę gryzie mi się to z konwencją.

Generalnie jednak muszę przyznać, że mamy do czynienia z ciekawą i ambitną formą. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie że nie jest to album przeintelektualizowany. Mimo że na początku może przytłoczyć, płyta potrafi zadomowić się w świadomości słuchacza na dłużej.

7/10

Piotr Spyra
Komentarze