19.06.2019
RECENZJE

• SUNDARA KARMA - Ulfilas’ Alphabet
• IVY - Chwile
• ECLIPSE - Archetypal Grief
• SYMPHONY OF SYMBOLS - Historiocriticism
• KAT - Without Looking Back
• XIII STOLETĺ - Frankenstein
• CRYPT SERMON - Out of the Garden
• DUFF McKAGAN - Tenderness
• LION SHEPHERD - III
• COMA - Sen o 7 Szklankach
• KISS - Destroyer
• NIGHTWISH - Wishmaster
• OMEGA - 10000 Lepes
• LOONYPARK - Deep Space Eight
• DEATH ANGEL - Humanicide
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• SLAYER, BEHEMOTH - Gliwice
• ARCH ENEMY, DEATH ANGEL - Wrocław
• CRADLE OF FILTH, ACOD - Warszawa
• GALLILEOUS, DEVIL IN THE NAME - Piekary Śląskie
• LENNY KRAVITZ - Łódź
• DUSTIN ARBUCKLE - Chorzów
• SBB - Chorzów
• THE IRON MAIDENS - Kraków
• BATTLE BEAST, ARION - Poznań
• RPWL - Piekary Śląskie

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN
• POKERFACE - Xen Ritter
• KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI - Jacek Hiro

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » DAISY DRIVER - 2017 - Nulle Part
DAISY DRIVER - 2017 - Nulle Part

DAISY DRIVER - Nulle Part


DAISY DRIVER - Nulle Part

1. Drowning
2. De New York à Madrid
3. Le cri du monde
4. Nulle part
5. Blesse mon coeur
6. Morgane de toi
7. Mya
8. Tous les garcons
9. I Love Paris
10. On est tous
11. Johnny Rodeo
12. Roxanne
13. El Loco
14. Elle a les yeux revolver

Rok wydania: 2017
Wydawca: Dooweet
https://www.facebook.com/groupedaisydriver/





To dla mnie niezwykłe doświadczenie. Jeśli chodzi o proste rockowe granie, owszem mam swoich ulubieńców, zarówno na krajowej scenie, jak i wśród zagranicznych wykonawców, ale nie przypominam sobie aby ktoś poza moimi faworytami zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie. "Nulle Part" to album zaśpiewany po francusku, a zagrany przez rockowy kwartet, bez zbytnich wycieczek po firmamencie gatunku. Chłopaki z DAISY DRIVER postawili na melodie i to ich recepta na dobrą muzykę. Wprawdzie w bio wskazują wzorce na scenie grunge, czy też w gatunku stadionowego rocka, jednak jeśli nawet inspirowali się wielkimi gatunku, nie przemycili tego w sposób nachalny do swojej muzyki.

Te 14 kawałków to muzyka, której duch wyrwany jest z lat 90-tych, ale produkcja to domena czasów obecnych. Na moje ucho sporo tu punk-rockowego podejścia ale sprowadzonego w znacznie bardziej grzeczne ramy. Słyszę w ich muzyce pazur THE CLASH, ambicję THERAPY?, czy FOO FIGHTERS a i trochę luzu w stylu, który prezentuje zespół STRACHY NA LACHY. Szczypta przesteru tu i ówdzie (również na wokalu) dodaje pewnego alternatywnego szlifu, ale efekt jest taki, że odbieramy całość jako rockowy album. Kilka riffów sprawia że z aprobatą pokiwacie głową, garść melodii już przy drugim refrenie sprawi że zanucicie je z wokalistą, a kiedy album dobiegnie do końca, będziecie wiedzieć, że będziecie do niego wracać... Niby nic wielkiego, ale jakoś przyjemnie się tego słucha.

Wydaje mi się, że utwory z "Nulle Part", spodobał by się słuchaczom radiowej "Trójki". Jest to bowiem zestaw dobrych kawałków, energetycznych, melodyjnych, a do tego na tyle zróżnicowanych aby stanowić o ich odrębności. I nawet jeśli bardzo ogólnie mamy pojęcie o czym akurat zespół śpiewa, uniwersalny język emocji rock n rollowych dodaje do tego swoiste tłumaczenie.

Krążek wydano w digi packu, a booklet opatrzony jest naprawdę fajnymi fotografiami, które cieszą oko i dodają całości dodatkowego atutu w postaci dbałości o formę. Sprawia to że odbiera się całość jako coś wartościowego. Takie podejście, zawsze pozostawia u mnie dodatkowy punkt do wrażenia końcowego. W tym przypadku na przykład równoważy nieznajomość języka.

7,5/10

Piotr Spyra

Komentarze