18.02.2018
RECENZJE

• BLACKSNAKE - Blood of the Snake
• ART OF ILLUSION - Cold War of Solipsism
• TRIVIUM - The Sin And The Sentence
• LIONE/CONTI
• STARSABOUT - Longing For Home
• VIRIDANSE - Hansel, Gretel E La Strega Cannibale
• ORPHANED LAND - The Never Ending Way of OrwarriOR
• AETHERIAN - The Untamed Wilderness
• SARATAN - Dark Orient
• SACRIMONIA - New World Ascension
• BRIGHT OPHIDIA - Fighting The Gravity
• WILKI - Acousticus Rockus
• PEARL JAM - Let's Play Two
• DISCO-NECTED - Vision Division
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• WARSAW PROG DAYS - Warszawa
• ROTTING CHRIST, CARACH ANGREN, SVART CROWN - Katowice
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL, SACRILEGIUM - Warszawa
• CRADLE OF FILTH, MOONSPELL - Kraków
• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - W » WILKI -1994 - Acousticus Rockus
WILKI -1994 - Acousticus Rockus

WILKI - Acousticus Rockus


WILKI - Acousticus Rockus

1. A moje bóstwa płaczą 5:02
2. Sen o Warszawie 2:55
3. Son of the Blue Sky 3:59
4. Folkowy 2:35
5. Erroll 5:11
6. Aborygen 3:28
7. Nie zabiję nocy 5:51
8. Crazy Summer 3:49
9. Rachela 4:11
10. Śpij mój śnie 3:25
11. Cień w dolinie mgieł 4:10
12. Idziemy my 3:56
13. Moja baby 4:10
14. Beniamin 5:41

Rok wydania: 1994
Wydawca: MJM Music PL
http://www.wilki.com.pl/





Płyta "Acousticus Rockus" stanowi zapis akustycznego koncertu Wilków w warszawskim klubie Akwarium z 9 sierpnia 1994 roku. Oprócz dobrze znanych utworów z dwóch poprzednich płyt, grupa wykonała 4 zupełnie nowe, a są nimi „A moje bóstwa płaczą”, „Folkowy”, „Śpij mój śnie” oraz „Idziemy my”. Pierwszy z nich to poruszająca, urokliwa kompozycja, w której znakomitymi ozdobnikami są sugestywnie grające klawisze oraz flet. "Folkowy" to radosna i energiczna kompozycja oparta o szybkie gitary. Obecne są również klawisze i szamańskie bębenki, jakich pełno w twórczości Wilków z lat 90. Przepiękną kołysanką okazał się „Śpij mój śnie”. Aranż jest tu na wysokim poziomie, mamy też ładną i przejmującą melodię. Z premierowych utworów chyba najsłabiej wypada „Idziemy my”, opierający się głównie na basowych zagrywkach.

Niektóre kompozycje wyszły bardzo interesująco w wersjach akustycznych. Przykładem może być "Son of the Blue Sky", w którego środkowej części klawisze grają niezwykle urokliwie. Zaskakująco delikatnie wypadło "Nie zabiję nocy". Na "Przedmieściach " utwór ten ma sporo energii, tutaj jest on wyciszony, ale jakże wyważony i subtelny. Panuje niesamowity, wręcz intymny klimat, wspaniale wypada delikatnie grająca gitara, zmysłowe klawisze oraz szamańskie bębenki.

Można być nieco rozczarowanym słysząc "Cień w dolinie mgieł" w zupełnie innym, trochę chaotycznym wykonaniu niż na płycie studyjnej. Jest co prawda ciekawie zaaranżowany, świetnie urozmaicają go harmonijka, sugestywne chórki czy solówka gitarowa, jednak trochę brakuje tego intymnego charakteru jaki kawałek posiadał w wersji pierwotnej.

Podczas tamtego koncertu członkowie Wilków wykonali także znany utwór Czesława Niemena "Sen o Warszawie", a zrobili to z dużym poszanowaniem dla autora.

Mistrzostwo świata na tym albumie to bas. Marek Chrzanowski gra tutaj po prostu rewelacyjnie, znakomite i bardzo urozmaicone basowe kąski tutaj oferuje. Urokliwego klimatu na całym albumie dodają także przejmująca gra klawiszy, partie saksofonu i plemienne bębny. Również Gawliński śpiewa tutaj bardzo dobrze. Wypada świetnie zarówno w mocniejszych partiach jak i tych delikatniejszych. Ogólnie można powiedzieć, że każdy z członków zespołu wspiął się na wyżyny swoich możliwości.

9/10

Tomasz Raszko
Komentarze