22.09.2018
RECENZJE

• MASTERPLAN - Novum Initium
• ANN WILSON - Immortal
• U.D.O. - Steelfactory
• BONJOUR TRISTESSE - Your Ultimate Urban Nightmare
• CORRUPTION - Ruin Of A Man (EP)
• THE PINEAPPLE THIEF - Magnolia
• FRONTSIDE - Zniszczyć wszystko
• TRACY CHAPMAN - Tracy Chapman
• PAUL McCARTNEY - Egypt Station
• SEASONAL - Heartvoid
• 2LATE - Easy (EP)
• SLASH - “W jamie węża” - Paul Stenning
• PALLAS - XXV
• THE PINEAPPLE THIEF - Dissolution
• HERMAN FRANK - The Devil Rides Out
• IAN GILLAN AND THE JAVELINS - s/t
• MY SECRET SAFE - Storytelling (EP)
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• FORTECA - Wrocław
• TREMONTI - Warszawa
• PAIN OF SALVATION, KINGCROW - Kraków
• THIRTY SECONDS TO MARS - Kraków
• PROG IN PARK - Warszawa
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• ROGER WATERS - Kraków
• IRON MAIDEN, TREMONTI - Kraków
• BRACIA, MICHAŁ SZPAK - Piekary Śląskie
• KEN HENSLEY & LIVEFIRE, COVER FESTIVAL - Piekary Śląskie
• ICED EARTH, HORRORSCOPE, CHAINSAW - Kraków
• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• LAURA COX
• TWO TIMER
• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » THOSE WHO DREAM BY DAY - 2018 - Glad To Be...
THOSE WHO DREAM BY DAY - 2018 - Glad To Be...

THOSE WHO DREAM BY DAY - Glad To Be...


THOSE WHO DREAM BY DAY - Glad To Be...

1. ...HERE 01:55
2. ...back on the PLAYGROUND 02:46
3. ...on the LAST SUMMER DAY 04:52
4. ...AWARE! 06:36
5. ...in 53°58'N 20°82'E
(BIPOLAR PARADISE) 03:20
6. ...for YOU 03:00
7. ...in UNITY 04:25
8. ...EMOTIVE 09:22

Rok wydania: 2018
Wydawca: -
https://www.facebook.com/thosewhodreambyday/



Bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie zespół THOSE WHO DREAM BY DAY i to jeszcze zanim ich longplay uraczył mnie pierwszymi dźwiękami. Dbałość o formę wydawnictwa zasługuje bowiem na pochwałę. Krążek dotarł do mnie w kopercie z półprzezroczystej sztywnej kalki, na której były nadrukowane kolorowe części okładki (maski). Natomiast twarze postaci, to z kolei czarny nadruk na białej wkładce. Efekt rewelacyjny.

Przejdźmy jednak do zawartości krążka. Podchodziłem do niego z pewną rezerwą, bowiem muzyka post-rockowa pełna jest cech, które na dłuższą metę mogą znużyć. Tym razem jednak nie doświadczyłem tego uczucia. Przede wszystkim stołeczna grupa stroni od uderzenia ścianą tremolla w tle. Kolejny charakterystyczny element gatunku, nieprzesterowana gitara solowa, tutaj użyta tak niesztampowo, że aż trudno uwierzyć że sami muzycy grzecznie szufladkują się w postrockowe ramy.
Ale też nie zrozummy się źle. THOSE WHO DREAM BY DAY nie zastosowali pionierskich rozwiązań. Jednak w konwencji, w której się poruszają robią to w wyczuciem i świeżością. Owszem jest w tej muzyce sporo przestrzeni i ambientowej melancholii, mnie jednak bardziej urzekają rozwiązania rytmiczne. Perkusja jest w tym zespole zdecydowanie równoprawnym instrumentem solowym. Myślę, że to właśnie sposób w jaki toczy się tu akcja, pozwala przebrnąć przez tą pozycję jednym tchem. Nie mamy chwili by na dłużej zastanowić się nad motywem. A moim zdaniem ogrywanie w nieskończoność jednego patentu, to również przywara tej stylistyki. Tutaj mamy tak często zmiany tempa i rytmu, że dynamika jest dość spora, mimo że obcujemy z muzyką raczej spokojną. Dobre wrażenie robią sample, fragmenty programu telewizyjnego (lub radiowego), czy też umieszczony w połowie tracklisty utwór z gościnnym udziałem wokalisty LETTERS FROM SILENCE. Bardzo udany zabieg - i całkiem miła odskocznia.
Całość jest jednak na tyle spójna, Że nie mam problemów uwierzyć że jest to koncept album.

Nie stronię od muzyki instrumentalnej, często sięgam też po albumy post rockowe, przyznam jednak że mimo iż lubię zanurzyć się w takiej muzyce, rzadko trafia mi się tak kompletny debiutancki album. Gitary pracują tu raczej jak w regularnym rockowym bandzie i dzięki temu całość unika sztampy. Owszem jest tu położony spory akcent na klimat, ale każdy element może się podobać. Melodia, rytm, nastrój, smaczki. Wszystko świetnie się zazębia. Do tego czas trwania płyty nie pozwoli się znudzić. Może na początku nawet poczułem mały niedosyt. Ale to tylko spowodowało, że włączyłem płytę ponownie.

9/10

Piotr Spyra


Komentarze