07.12.2019
RECENZJE
ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam

NIKKI STRINGFIELD - Harmonies for the Haunted

MILLENIUM - The Web

FRONTBACK - Don't Mind the Noise

VISION DIVINE - When All The Heroes Are Dead


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - U » UGANGA - 2014 / 2017 - Opressor
UGANGA - 2014 / 2017 - Opressor

UGANGA - Opressor


UGANGA - Opressor

01. Guerra
02. O Campo
03. Veredas
04. Opressor
05. Moleque De Pedra
06. Casa
07. L.F.T.
08. Modus Vivendi
09. Nas Entranhas do Sol
10. Aos Pés Da Grande Árvore
11. Noite
12. Who Are The True (Vulcano cover)
13. Guerreiro

Rok wydania: 2014 / 2017
Wydawca: Sapólio Rádio / Defense Records
Profil Facebook





Całkiem fają płytę wysmażyli chłopaki z UGANGA. Wprawdzie premiera "Opressor" miała miejsce cztery lata temu, ale na naszym rynku album ukazał się w zeszłym roku nakładem Defense Records. Brazylijska ekipa posługuje się językiem ojczystym i szczerze mówiąc myślałem, ze będzie to pewnego rodzaju bariera. Po prawdzie na palcach jednej ręki mogę wyliczyć albumy w tym języku, które posiadam w płytotece, tymczasem ich kawałków słucha się zaskakująco dobrze.

Wiele rekompensuje sama muzyka która jest wyprodukowana porządnie. Album ma mięsisty dół, a wysokie partie brzmią soczyście. Riffy młócą aż miło, rytmika nie pozwala usiedzieć na miejscu. Jest tu spory nacisk na tempo, ale zmyślnych patentów nie brakuje. Gitary potrafią zaserwować również nieco melodii, do tego stopnia, że wiele motywów jesteśmy w stanie zanucić. Solówki, również są w porządku. Na potencjał nośności tego materiału ma zapewne spory wpływ kwestia zastosowania wielu rodzajów wokaliz. Jest niski zachrypiały głos, sporo wrzasków i typowo hardcore'owej maniery, ale i chóralne krzyki, co przyznam dodaje koncertowego szlifu.

Zespół UGANGA opisywany jest jako band thrashowy. Myślę jednak że spodoba się zwolennikom bardziej melodyjnej konwencji. Sporo tu heavy metalowego wykończenia a i produkcja przemawia za takim przedstawieniem sprawy. Pojawiło się tu też kilka (swobodnie) doomowych riffów, czy nawet southernowych patentów. Wszystko jednak w ramach przyzwoitości i bez zbytniego rozrzutu stylistycznego. Na obraz całości negatywnie wpływa pseudo-akustyczny kawałek wieńczący album. Może i dobrze zagrany, ale jakoś tak zaśpiewany bez polotu. I może generalnie zamysł był ok, ale ja bym się mógł obejść bez tego utworu.

Po dekadzie z okładem na rynku Brazylijczycy nagrali cztery płyty. Średnia nie była może imponująca, ale jak na obecne warunki wydawnicze, całkiem przyzwoita, tymczasem na piąty album przychodzi nam czekać już niemal połowę tego czasu. A "Opressor" zaostrza apetyt. Naprawdę jeśli to wznowienie to przedsmak kolejnej płyty, to ukazało się w dobrym momencie. Ja może i nie zapiałem z zachwytu, ale jestem wielce ukontentowany i po kolejną płytę sięgnę z pewnością.

7,5/10

Piotr Spyra
Komentarze