18.07.2019
RECENZJE

• DON FELDER - American Rock'n'Roll
• MAZOLEWSKI PORTER - Philosophia
• LONDON SILENCE - Virus
• AARON BROOKS - Homunculus
• HATE ETERNAL - Upon Desolate Sands
• BRUCE SPRINGSTEEN - Western Stars
• ANVIL - Pounding the Pavement
• MISERY INDEX - Rituals of Power
• MYRATH - Shehili
• SMASH THE CRASH - PL Lady
• BON JOVI - REDAKCYJNY TOP
• BLACK MAJESTY - Children of the Abyss
• GARY MOORE - After the War
• AMAROK - The Storm
• SEVEN STEPS TO THE GREEN DOOR - The?Lie
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• PROG IN PARK - Warszawa
• BON JOVI - Warszawa
• MARK KNOPFLER - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 2) - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 1) - Kraków
• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów
• KISS - Kraków
• KISS - Kraków
• SLAYER, BEHEMOTH - Gliwice
• ARCH ENEMY, DEATH ANGEL - Wrocław

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN
• POKERFACE - Xen Ritter
• KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI - Jacek Hiro

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » ICED EARTH - 1995 - Burnt Offerings
ICED EARTH - 1995 - Burnt Offerings

ICED EARTH - Burnt Offerings


ICED EARTH - Burnt Offerings

1. Burnt Offerings 07:22
2. Last December 03:24
3. Diary 06:03
4. Brainwashed 05:23
5. Burning Oasis 06:00
6. Creator Failure 06:03
7. The Pierced Spirit 01:54
8. Dante's Inferno 16:30

Rok wydania: 1995
Wydawca: Century Media
http://icedearth.com





"Burnt Offerings" nie jest ani najlepszym albumem ICED EARTH, ani pierwszym który trafił w moje ręce. Mam natomiast do niego sentyment, ponieważ jest unikalnie ciężki. Z biegiem czasu odniosłem wrażenie, że część konceptu "Plagues of Babylon" zbliżyła się mniejszą zawartością melodii a i ciężarem do tej płyty, jednakże tylko częściowo, więc zostawmy to jako ciekawostkę.
Na płycie z 1995 roku po raz pierwszy pojawił się wyśmienity Matt Barlow z niskim, głębokim głosem. Poprzedni wokaliści, pozostali zatem epizodami, bowiem Barlow nie dość że zagościł w zespole na lata, to później zaliczył udany comeback. Ale to również dygresja.

Zespół ICED EARTH z płyty na płytę poprawial jakość produkcyjną, ale i utwory stawały się coraz bardziej ambitne. I na poprzednich albumach nie brakowało rozbudowanych i zmiennych kompozycji, jednakże to co pojawiło się na opatrzonym wizerunkiem zasępionego diabła, albumie przyniosło zdecydowany jakościowy skok. "Burnt Offerings" śmierdzi zresztą siarką na kilometr. Na pewno na odbiór ciężaru wpływ ma że utwory są raczej wolniejsze (choć to też wrażenie, bo zrywów i galopad nie brakuje).
Utwór tytułowy jest do dziś jednym z moich ulubionych kawałków ekipy Jona Schaffera, a takie kawałki jak "Last December" czy epickie "Dante's Inferno" na lata zagościły w żelaznej setliście i stały się już klasykami.

Obiektywnie rzecz biorąc to dopiero kolejne albumy zdefiniowały styl zespołu, a trasy promujące dwie kolejne płyty zdobyły grupie rzesze fanów poza granicami ojczyzny. Ale "Burnt Offerings" wyrwany z dyskografii do dziś najbardziej zaskakuje - i to w pozytywnym tego slowa znaczeniu.

Zespół nie ma praw do wznowień swoich pierwszych płyt, Century Media obecnie pod skrzydłami SONY, bodaj nie zgodziło się ich odsprzedać. Stąd decyzja że ICED EARTH nagra je niebawem od nowa. Ten materiał w części już przeżył takie zabiegi za sprawą składanki "Days of purgatory" wierzę więc, że i tym razem ekipa albumu nie przekombinuje. Czego sobie i wam życzę, bo byłoby szkoda odrzeć go z "siary" i otrzeć z piekielnego pyłu.

Piotr Spyra
Komentarze