27.02.2020
RECENZJE
CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - J » JAROCY - 2018 - Divided
JAROCY - 2018 - Divided

JAROCY - Divided


JAROCY - Divided

1. Divided
2. Deacon of death
3. Light in the dark
4. The reign of chaos
5. Bullets tearing the sky
6. Order we'll be fighting for
7. The war is coming
8. Fear to be alive
9. This is the end
10. The World is mine (Manic)

Rok wydania: 2018
Wydawca:
Profil FB





Gwoli wstępu. Jarosław Nyckowski jest autorem internetowego kursu gitarowego i postacią dość znaną młodym adeptom sześciu strun. Dowiedziałem się o tym dopiero otrzymując do zrecenzowania jego kolejny zespół - JAROCY. Na swoje wytłumaczenie mam fakt, że ja uczyłem się grać ze szkół rejestrowanych jeszcze na VHS - czuję się usprawiedliwiony. Ale - wyczytałem gdzieś między wierszami, że gitarzysta swoje poprzednie nagrania osadzał z zgoła odmiennej stylistyce gitarowej.

Tymczasem na "Divided", mamy do czynienia z nowoczesnym i melodyjnym death metalem. Przejrzysta produkcja materiału, mięsiste brzmienie może nawet na początku przywodzić na myśl stylistykę metalcore'ową. Zespół jednakże nie pokusił się o wprowadzenie czystych wokaliz i w 10-ciu kompozycjach zawartych na płycie uświadczymy growle.
Paradoksalnie bardzo melodyjna to płyta. Po kilku kompozycjach chyba odkryłem tajemnicę projektu. Oprócz oczywistych brzmień i budowania kompozycji, powiedziałbym w stylu wczesnego In Flames, Jarosław często korzysta z czysto heavy metalowych patentów, przeszczepionych na kanwę mocniejszego grania. Zarówno riffowanie jak i solówki mogą się tu podobać. Ekipa wyciska siódme poty ze sprzętu zarówno rytmicznie, jak i kładzie nacisk na melodię tam gdzie trzeba. Mamy tu nieco gitarowych harmonii i soczystych solówek.

Produkcja adresowana jest zdecydowanie bardziej do wielbicieli nowoczesnego grania, niż bezkompromisowego łojenia. Trochę taki farbowany lis. Fortelem próbujący wkręcić się na salony deatmetalowe, a jednocześnie przypodobać młodszemu odbiorcy. Ale powiem że do spełnienia obu tych zamiarów ma wszelkie predyspozycje.
I może faktycznie po pierwszym odsłuchu w głowie nie pozostaje wiele, mimo wielu melodii przemyconych tu i ówdzie. Zostaje jednak dość pozytywne wrażenie, które sprawia że mamy ochotę obrócić krążek kolejny raz. A wówczas już zaczyna nam się już wkręcać.
Ja wracam do niej chętnie.

7,5/10

Piotr Spyra

Komentarze