24.06.2019
RECENZJE

• MOB RULES - Hollowed Be Thy Name
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Rise
• SUNDARA KARMA - Ulfilas’ Alphabet
• IVY - Chwile
• ECLIPSE - Archetypal Grief
• SYMPHONY OF SYMBOLS - Historiocriticism
• KAT - Without Looking Back
• XIII STOLETĺ - Frankenstein
• CRYPT SERMON - Out of the Garden
• DUFF McKAGAN - Tenderness
• LION SHEPHERD - III
• COMA - Sen o 7 Szklankach
• KISS - Destroyer
• NIGHTWISH - Wishmaster
• OMEGA - 10000 Lepes
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów
• KISS - Kraków
• KISS - Kraków
• SLAYER, BEHEMOTH - Gliwice
• ARCH ENEMY, DEATH ANGEL - Wrocław
• CRADLE OF FILTH, ACOD - Warszawa
• GALLILEOUS, DEVIL IN THE NAME - Piekary Śląskie
• LENNY KRAVITZ - Łódź
• DUSTIN ARBUCKLE - Chorzów

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN
• POKERFACE - Xen Ritter
• KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI - Jacek Hiro

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Relacje z koncertów » 2019.06.03 - ARCH ENEMY, DEATH ANGEL - Wrocław
2019.06.03 - ARCH ENEMY, DEATH ANGEL - Wrocław

03.06.2019
ARCH ENEMY, DEATH ANGEL
Wrocław - A2






Trzy dni przed ponowną wizytą w naszym kraju DEATH ANGEL wydał nowy album. Wyśmienity trzeba przyznać. Poprzednie wizyty Amerykanów w naszym kraju pozostawiły niedosyt, bowiem formuła minifestiwalu wpłynęła na mocne okrojenie czasowe ich występów. Tym razem mieli godzinę na zagranie setu. I można się było spodziewać że jego lwia część skupi się na promocji nowego materiału. Zresztą nie miałbym nic przeciwko. Tymczasem zespół zaprezentował set bodaj dziesięciu utworów, gdzie sprawiedliwie potraktowane prawie były wszystkie albumy. Swojego reprezentanta nie doczekały się "Killing Season" i "dwójka". Za to z płyty debiutanckiej i dwóch ostatnich albumów usłyszeliśmy po dwa kawałki. W ten gorący wieczór, pozytywne zaskoczenie było obustronne. Frontman kapeli nie mógł wyjść z podziwu, nad energią jaka panowała pod sceną, jakby nie patrzeć na występie grupy supportującej. Natomiast jego wymowa nazwy miasta Wrocław - była dość zabawna. Publiczność chętnie uczestniczyła w zabawie. Już na DEATH ANGEL pojawiły się osoby uprawiające body-surfing. Nie zabrakło też żywiołowego, młynu. Zespół nie był publiczności dłużny. Ilość kostek jaką gitarzyści rzucili w tłum zastanawiał czy ich zapasu starczy im na całą trasę. Zespół wprawdzie miał nieco ograniczoną przestrzeń, bo z tyłu sceny przykryte płachtą były graty gwiazdy wieczoru. Publiczność ewidentnie miała ochotę na bisy, jednak obecna prawidła organizacji koncertów są nieubłagane. Na posprzątanie po amerykańskich thrasherach techniczni mieli półgodziny i zgodnie z rozkładem na dużo bardziej rozbudowanej scenie pojawiła się ekipa ARCH ENEMY.

Poprzednie występy ARCH ENEMY w ramach tej trasy wypadały na festiwalach. Nie należało więc sugerować się przeciekami z poprzednich koncertów. Jak się okazało polska publiczność zgromadzona w A2 nie została potraktowana po macoszemu. Ponad półtorej-godzinny set wprawdzie zdominowały kawałki z dwóch poprzednich długograjów, ale ponownie jak w przypadku poprzedników zespół przypodobał się swoim zagorzałym i wieloletnim wielbicielom. To było widowisko na innym poziomie. O ile w przypadku DEATH ANGEL zespół sam musiał zadbać o zadowolenie odbiorców, wsparty jedynie kurtyną z logo grupy, tak headliner miał do dyspozycję pełną paletę świateł, maszyn do dymu i zmieniającej się scenografii. Poza tym o ile zespół otwierający brzmiał dobrze a wręcz porządnie, tak dźwięki serwowane przez ARCH ENEMY miały większy ciężar i głębię. Urocza frontmenka grupy zachwycała zarówno aparycją, charyzmą jak i warunkami wokalnymi. Przy tym nie miała problemów z namawianiem publiczności do reakcji. Ta była iście żywiołowa. Gitarzyści pozwolili sobie na nieco więcej popisów solowych dopiero podczas utworów bisowych. Zresztą było widać i słychać że publiczność również miała swoich faworytów wśród utworów zespołu. I ewidentnie zespół wiedział że "Nemesis" należy ustawić w liście jako apogeum.
Przegapiłem poprzednie koncerty klubowe zespołu w naszym kraju, ale po tym co widziałem wczoraj we Wrocławiu ciężko mi wyobrazić sobie upchanie tej energii w mniejszą kubaturę. Ten zespół jest stworzony do gry w takich halach. Przy tej okazji pochwalić muszę znowu organizację. Wspomniałem sprawne przemeblowanie sceny. Do tego ochrona pomagała surfującej publice lądować w fosie, a podczas obu koncertów rozdawała rozgorączkowanej publiczności wodę.

Death Angel

Death Angel

Arch Enemy

Arch Enemy

Arch Enemy

Arch Enemy

Arch Enemy

Arch Enemy


Piotr Spyra
Komentarze