11.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Relacje z koncertów » 2019.06.22 - MUSE - Kraków
2019.06.22 - MUSE - Kraków

22.06.2019
MUSE
Kraków - Tauron Arena



MUSE


Muse od lat pracuje na markę jednego z najlepszych koncertowych grup Świata. Do tej pory za swoje trasy koncertowe zgarnęli wiele nagród przemysłu muzycznego. Każdorazowo, kiedy ruszają w tournee przygotowują spektakl, który rozmachem dorównuje przebogatym aranżacjom ich piosenek. Ostatnia płyta zespołu zatytułowana "Simulation Theory" przesiąknięta jest elektroniką, nadając nieco futurystyczny sznyt nowej muzyce jednocześnie otwierając nowe możliwości wizualizacji repertuaru podczas występu. Czy rzeczywiście grupa wykorzystała obrany kierunek, by odpowiednio wzbogacić koncerty? Polscy fani, którzy w sobotni wieczór zameldowali się w krakowskiej Tauron Arenie znają odpowiedź na powyższe pytanie.


allusinlove czyli dużo pracy przed wami panowie.

W roli suportu Muse zagrał mało znany jeszcze zespół z Leeds, który przyjął nazwę allusinlove. Aktualnie promują swoją pierwszą płytę "It's Ok To Talk", wydaną zaledwie kilkanaście dni wcześniej bo 7 czerwca. Na debiucie zaprezentowali się jako muzycy aspirujący do pop rockowej ekstraklasy. Ich kompozycje z pewnością są poprawne warsztatowo ale brakuje im odpowiedniej dawki przebojowości , by marzenia o wielkiej sławie , na miarę głównej gwiazdy krakowskiego wieczoru mogły się szybko zrealizować. Na scenie niestety nie potrafili odtworzyć tych śladowych ilości hitowego potencjału swoich piosenek. W zamian publiczność otrzymała rockowo psychodeliczny jazgot, z dominującym perkusistą, który z niewiadomych przyczyn mścił się na swoim werblu angażując w ten czyn całą swoją energię. Dużo wcześniej na wielu muzycznych portalach pojawiła się informacja, że allusinlove jest powrotem na scenę kultowej kapeli ze zmienioną nazwą. Być może tak jest ale przyjeżdżając do Polski ową kultowość wraz ze starą nazwą zostawili w domu.


Muse czyli jak robi się rockowy show.

Od pierwszych sekund wstępu Muse nie było wątpliwości, że rozpoczyna się muzyczne widowisko, a całe wydarzenie nie ograniczy się jedynie do odegrania największych przebojów w statycznym kadrze. Przyjechali promować swoją najnowszą płytę, więc najwięcej, bo aż osiem utworów zagrali właśnie z "Simulation Theory", rozpoczynając od piosenki „Algorithm”. Scena stała się miejscem wielu eksplozji różnokolorowych świateł, a na wysoko zawieszonym kolorowym telebimie pulsowały komputerowe grafiki wzmacniając futurystyczny przekaz. Zespołowi towarzyszyła grupa tancerzy której choreografie były niezwykłym spektaklem światła i ruchu. Wszystko odbywało się w scenografii sci-fi z kulminacyjnym momentem pojawienia się gigantycznej nadmuchiwanej postaci kosmicznego złoczyńcy, który ogromną łapą starał się złapać Bellamiego. Oczywiście żaden z wymienionych efektownych elementów show nie przyćmił obecności głównych bohaterów wieczoru. Matt Bellamy obdarzony wieloma talentami, w tym świetnym mocnym głosem jest także silną osobowością i z łatwością podporządkował sobie publiczność zgromadzoną w Arenie. A fani wykazywali ogromne pragnienie wszelakiego kontaktu z zespołem. Kiedy pojawiały się najbardziej lubiane piosenki, wszyscy chóralnie odśpiewywali nie tylko refreny ale całe zwrotki , a wokalista jedynie dumnie przysłuchiwał się kilkunastotysięcznemu audytorium. Wielka tym razem przestrzeń sceny pozwalała na przeróżne triki. Grupa po wykonaniu jednej piosenki znikała pod sceną zjeżdżając windą , by za chwilę pojawić się w innym miejscu rozpoczynając kolejny utwór. Wszystko powyższe dodawało odpowiedniej dawki dynamiki wydarzeniom i w efekcie momentami miało się wrażenie, że ogląda się film akcji z ulubionym soundtrackiem . Na zakończenie zagrali "Knights of Cydonia", zeszli ze sceny i jak to mają w zwyczaju bezczelnie nie zagrali bisu, co także jest kolejnym przejawem ogromnej pewności siebie, na którą mogą sobie pozwolić tylko najwięksi.

Muse przyjechał do Krakowa jako zespół, który robi największy rockowy show i w świadomości tych, którzy przyszli ich w Tauron Arenie zobaczyć takim pozostanie.

Lista zagranych utworów:

Algorithm
Pressure
Psycho
Break It to Me
Uprising
Propaganda
Plug In Baby
Pray (High Valyrian)
The Dark Side
Supermassive Black Hole
Thought Contagion
Interlude
Hysteria
The 2nd Law: Unsustainable
Dig Down
Madness
Mercy
Time Is Running Out
Houston Jam
Take a Bow
Prelude
Starlight
Algorithm
Stockholm Syndrome / Assassin / Reapers / The Handler / New Born
Knights of Cydonia

Witold Żogała
Komentarze