19.09.2019
RECENZJE

• PATTERN-SEEKING ANIMALS - Pattern-Seeking Animals
• SQUARES - Best of the Early 80's Demos
• MORIAH WOODS - Old Boy
• WOJCIECH CIURAJ - Iskry w Popiele
• TARJA - In The Raw
• MOONRISE - Travel Within
• WARBELL - Plague
• FREEDOM CALL - M.E.T.A.L.
• KRIS BARRAS BAND - Light It Up
• CIRCLE STORY - Uncovered Fears
• IAN GILLAN WITH THE DON AIREY BAND - Contractual Obligation (Live in Warsaw)
• MASTEMEY - Obraz Pozorny
• HENGELO - Try
• DEEP PURPLE - Live Newcastle 2001
• APOCALYPTICA - Aquarela
WYWIADY
wywiad

• RUNIKA - Adrianna ''Aminae'' Janusz
• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox
• KASIA SZUBERT
• DREADNOUGHT
• ÖDERBEAST- Maciek Zalasiński
• RPWL
• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• INO ROCK FESTIVAL - Inowrocław
• SCORPIONS - Gliwice
• RAMMSTEIN - Chorzów
• PROG IN PARK - Warszawa
• BON JOVI - Warszawa
• MARK KNOPFLER - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 2) - Kraków
• MYSTIC FESTIVAL (dzień 1) - Kraków
• MUSE - Kraków
• RIVERSIDE - Chorzów
• KISS - Kraków

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• THE IRON MAIDENS - Nikki Stringfield, Wanda Ortiz, Courtney Cox - Interview
• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MOONRISE - 2019 - Travel Within
MOONRISE - 2019 - Travel Within

MOONRISE - Travel Within


MOONRISE - Travel Within

1. Dive 7:07
2. The Answer 5:28
3. Rubicon 5:27
4. Little Stone 4:42
5. Between The Lies 8:06
6. Like An Arrow 9:34
7. Time 4:25

Rok wydania: 2019
wydawca: Lynx Music
Profil FB





Po siedmiu latach przerwy, projekt MOONRISE powrócił z czwartym studyjnym albumem "Travel Within". Teksty do większości utworów napisał Łukasz Gall, znany już ze współpracy z Kamilem Konieczniakiem, choćby na płycie "Soul's Inner Pendulum" (2009). Płyta miała pierwotnie zawierać siedem utworów - ostatecznie zdecydowano się na osiem. Pierwsze dźwięki "Dive" – otwierającego płytę, nieco mnie zaniepokoiły, bowiem zaskoczyła brzmieniowa ciężkość i monotonia. Jednakże następne utwory z klimatycznie płynącym "The Answer" czy nastrojowym "Rubicon" (ten ostatni trochę wokalnie przypominał Marcina Jajkiewicza, przepraszam za skojarzenia) na szczęście rozwiały moje wszelkie obawy o kierunek i całość. W "Like An Arrow" nastrój utworu przepięknie został zaakcentowany poprzez aranżację saksofonu Dariusza Rybki, który jak zawsze niemal zaczarował brzmieniem. Bardziej agresywny "Between The Lies" ujął natomiast dynamiką i fajną przestrzenią, i właśnie owa istota przestrzeni oraz uzupełniająca ją charakterystyczna melodyjność, stanowią ogromną siłę tego albumu. To zresztą już wieloletnia tradycja i norma, że kompozycje Moonrise budują zwartą i zróżnicowaną konstrukcję brzmieniową, zawierając w sobie dużo nienachalnej nastrojowości, ale także są bardzo zgrabnie zaaranżowane. Słowo o nowym wokaliście, Marcinie Staszku. Prawdę mówiąc nie znam gościa, ale nieźle wkomponował się w projekt Kamila i jego niełatwe interpretacyjnie utwory. Cały materiał udźwignął bardzo dobrze. I tutaj pozwolę sobie na chwilę refleksji. Na przestrzeni lat istnienia zespołu jednym z najmocniejszych jego punktów było zawsze i jest zawsze - podkreślam to wyraźnie! - zapraszanie do współpracy wokalistów dysponujących nietuzinkową barwą głosu. Kamil ma dar zapraszania do swoich projektów, muzyków obdarzonych takimi właśnie atrybutami. Lubi eksperymentować z dźwiękiem, poszukując nowych rozwiązań, a wszyscy wokaliści, którzy dotąd gościli w grupie, wykreowali właśnie to osobliwe, niepowtarzalne jej brzmienie. No i wreszcie zamykający płytę utwór "Calling Your Number", planowany początkowo na kolejną płytę Moonrise, a zaśpiewany przez Łukasza - to majstersztyk z gatunku "najlepsze zakończenie płyty", które w przypadku Moonrise - chciałbym to wyraźnie zaakcentować i podkreślić - jest zawsze absolutnie normą od pierwszej do ostatniej wydanej płyty. Moim prywatnym zdaniem, to jeden z najlepszych utworów na płycie (o ile nie najlepszy)! I całe szczęście, że właśnie na niego zdecydowano się w ostatniej chwili do zamknięcia całości. Łukasz swoją obecnością przy nagrywaniu materiału, doskonale też przypomniał fanom, że muzyczna przygoda z Kamilem na wspomnianej płycie Soul's... (mimo że udział był gościnny) nie była przypadkiem i tym samym odświeżył w pamięci sympatyków grupy jeden z najlepszych momentów w historii projektu Moonrise. A o czym ten krążek stanowi? W największym skrócie to zbiór opowieści, które nie mają jakiejś myśli przewodniej. To przemyślenia na temat samotności, walki z przeciwnościami losu, miłości, zagubieniu jednostki, prób odnalezienia siebie w pędzącej z prędkością światła otaczającej rzeczywistości, podejmowaniu niewłaściwych decyzji... Płyta stawiająca Słuchaczowi ważne pytania natury egzystencjonalnej i intrygująca do zastanowienia się nad kwestiami społecznymi "tu i teraz".

Podsumowując wypada stwierdzić, że całość jest ciekawa. Dobrze też wpisuje się w wypracowany przez lata klimat Moonrise, zawierając ciekawe aranżacje i emocje. Tak, ta płyta jest zdecydowanie bardzo emocjonalna. Znajdziemy też - wspomniane wcześniej - pięknie zbudowane przestrzenie. Chociaż moim zdaniem, nie da się uciec od porównań do poprzedniej płyty "Stopover Life", gdyż jest ona miejscami do niej podobna. Dla tych, którzy szukają w projekcie mocniejszych brzmień, tego na albumie nie znajdą. Natomiast zagwarantowane mamy ciekawie uzupełniające się melodie z osobliwie brzmiącym głosem Marcina. Gdybym miał do czegoś się przyczepić, to zdecydowanie brakuje mi więcej utworów (zaledwie 8 na płycie). Na poprzednich płytach można również było usłyszeć znacznie więcej zróżnicowanych melodii. Tutaj małymi chwilami miałem wrażenie jednostajności, jednakże nie chcę w żaden sposób skrzywdzić któregokolwiek z muzyków, bo płyta jest piękna i z pewnością Odbiorcy to docenią. Mimo to pozostaje mały niedosyt ;) Niedosyt pozostawiają również mocno ograniczone aranżacje saksofonu Dariusza Rybki. Jego obecność na płycie jest w porównaniu z poprzednimi produkcjami wręcz śladowa, a przecież intro w niektórych utworach czy rozbudowane partie saksofonu to dotąd jedno z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych brzmień grupy. Czego nie można tej płycie zarzucić? Na pewno tego, że jest nijaka czy bez klimatu. Moonrise wyrobił sobie przez lata markę najwyższej muzycznej jakości. Czy nowy wokalista zagości w Moonrise na dłużej, czy będzie jednorazowym bohaterem, jednej płyty - zweryfikuje czas. Można mieć nadzieję, że jego przygoda z projektem Kamila będzie trwać mimo wszystko dłużej oraz zaowocuje możliwością zobaczenia zespołu na koncertach. Płyta na pewno u mnie obowiązkowa.

9,5/10

Waldemar Nawrot
Komentarze