01.04.2020
RECENZJE
THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » HART, BETH - 2019 - War in My Mind
HART, BETH - 2019 - War in My Mind

BETH HART - War in My Mind


BETH HART

1. Bad Woman Blues
2. War In My Mind
3. Without Words In The Way
4. Let It Grow
5. Try A Little Harder
6. Sister Dear
7. Spanish Lullabies
8. Rub Me For Luck
9. Sugar Shack
10. Woman Down
11. Thankful
12. I Need A Hero

Rok wydania: 2019
Wydawca: Mascot/Provogue
https://www.bethhart.com




Jest na tej płycie utwór „Sister Dear”. Pod numerem sześć. Trwa niewiele ponad trzy i pół minuty. Tylko głos i fortepian... Ale ładunku emocjonalnego w nim tyle, że można byłoby obdzielić parę innych albumów. Zresztą to zdanie pasowałoby do większości nowych propozycji Beth Hart...

„War in My Mind” to najbardziej osobista wypowiedź w dotychczasowej karierze amerykańskiej artystki. Jej rozrachunek z własnym życiem, wzlotami i upadkami, bolesnymi przeżyciami związanymi ze stratą bliskiej osoby, a z drugiej strony – mamy wyznanie wiary w Boga.

Przy tak konfesyjnym przekazie nie może więc dziwić silna reprezentacja ballad, aż po finałową „I Need A Hero”. A wcześniej? „Without Words In The Way” - gdzie rządzą kontrabas i fortepian, a jazzującego klimatu dopełniają delikatne dźwięki perkusyjnych talerzy... „Let It Grow” - z efektownymi partiami chórków, utrzymanych w najlepszej tradycji gospel. I przepiękna, podniosła pieśń „Rub Me For Luck”... Na koncertach pewnie zabrzmi jeszcze bardziej okazale. To samo można napisać również o „Woman Down” - kompozycji przesyconej muzyką soul.

Nastrojowe utwory zdominowały ten album, ale nie znaczy to, że Beth Hart nie pokazuje też tutaj innego muzycznego oblicza. Wybrany do promocji „Bad Woman Blues” to typowy dla niej bluesrockowy kawałek. „Spanish Lullabies” - wbrew tytułowi – nie jest kołysanką, lecz chwytliwym, żywiołowym utworem, rzeczywiście z wpływami muzyki z Półwyspu Iberyjskiego. No i nie zapominajmy o przebojowym „Sugar Shack”...

Trzy lata po artystycznym i komercyjnym sukcesie płyty „Fire On The Floor” otrzymujemy piękny i szczery, aczkolwiek dość trudny w odbiorze album Beth Hart. „War In My Mind” - wypowiedź dojrzałej kobiety po przejściach. Artystyczny sukces jest, a czy będzie komercyjny? Czas pokaże... Chociaż, czy to akurat najważniejsze w przypadku możliwości obcowania z tak wspaniałą muzyką?

10/10

Robert Dłucik
Komentarze