13.12.2019
RECENZJE
DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype

MOTHER OF MILLIONS - Artifacts

TRIBULATION - Down Below

EUROPE - Europe

JAN METUS - Time Will Dissolve Our Shadows

JAN AKKERMAN - Close Beauty

REMEMBRANCE - Fall, Obsidian Night

PETR STEPAN & BRATRSTVO LUNY - Luna nad Iglau

DESTRUCTION - Born to Perish

GALLILEOUS - Moonsooon

ISSUN - Dark Green Glow

THE PAU - Raj

THE HOLEUM - Sublime Emptiness

RONNIE WOOD WITH HIS WILD FIVE - Mad Lad: A Live Tribute to Chuck Berry

BLACK STONE CHERRY - Black To Blues 2

RHAPSODY - Dawn of Victory

FLESHWORLD - The Essence Has Changed But The Detail Remains

YOGI LANG - A Way Out Of Here

MYSTHICON - Into the Dark (EP.)

ALHENA - Breaking the Silence...by Scream

ADAM JURCZYŃSKI - Beyond the Horizon

JOE BONAMASSA - Live At the Sydney Opera House

GHOST - Infestissumam


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » GALLILEOUS - 2019 - Moonsooon
GALLILEOUS - 2019 - Moonsooon

GALLILEOUS - Moonsoon


GALLILEOUS - Moonsoon

1. Moonsoon
2. With The Bliss To Abyss
3. A Castle In The Purple Fog
4. Dance With The Planet Caravan
5. From Me To You
6. Boom Boom Disco Doom (Kill The Alarm Clock)
7. Gap Between The Words
8. The Inside Planet
9. Wasteland

Rok wydania: 2019
Wydawaca: Musicom
https://www.facebook.com/gallileous/




Wodzisławski kwartet Gallileous, na swoim świeżutkim krążku -„Moonsoon” kontynuuje doomowo- stonerowo-spacerokowo-progresywną , muzyczną podróż, którą zainaugurował już na poprzedniej płycie „Stereotrip”. Okładkowy, wiekowy, kosmiczny Cadillac z tamtego albumu, odstawili na parking, na którejś z barwnych planet, przesiadając się do rakiety. I odpalili z taką muzyką, że żadne czarne dziury nie powinny być im straszne.
Nawiązałem do okładek, wypada więc wspomnieć o stronie graficznej tego wydawnictwa. Zwłaszcza, że jest to, moim zdaniem, jedna z piękniej wydanych tegorocznych płyt, na naszym rodzimym rockowym podwórku. Kosmiczny krajobraz, który zdobi front digipacku, jest fragmentem obrazu Ludwika Holeszy - śląskiego artysty, malarza -amatora, mieszkańca Świerklan Dolnych, na co dzień górnika kopalni Moszczenica. Holesz do realizacji swoich prac używał samodzielnie wykonanych monochromatycznych farb, które przygotowywał z naturalnych surowców takich jak sadza i olej. Inspiracją dla artysty była praca w kopalni oraz historia węgla. Wewnątrz płyty znajduje sie wkładka. Po rozłożeniu ukazuje kopię obrazu , w pełnej krasie. Pod względem klimatu, obraz przypomina w pewnym stopniu nieziemskie pejzaże zdobiące płyty space rockowego Ozric Tentacless.

Album rozpoczyna tytułowy, a także singlowy „Moonsoon” - spory ładunek energii. Bardzo dynamiczna i soczysta kompozycja, jak na stonerowo- doomowe standardy. Nie mniej dynamiczny jest „With The Bliss To Abyss”. Natomiast „A Castle In The Purple Fog”, to już prawdziwy sabbathowy walec. Jeśli ktoś ma bujną wyobraźnię , może wyobrazić sobie, jak brzmiałby Black Sabbath gdyby w zespole zamiast Ozzy’ego czy Dio, zaśpiewała Janis Joplin. „Dance With The Planet Caravan” zaczyna się jak akustyczna ballada (jedynie wokal i gitarowe pudło). W drugiej j fazie wchodzą doomowe, przesterowane gitary, w połączeniu z bardzo melodyjnym wokalem Ani Pawlus. Daje to znakomity efekt. „From Me To You” - znowu bardziej dynamiczny, mógłbym chyba tutaj użyć określenia, że to taki stonerowy Dire Straits. W „Boom Boom Disco Doom (Kill The Alarm Clock)”, który również ukazał się na singlu, zespół zabiera nas – uwaga, na disco! Nie jest to jednak taka zdehumanizowana dyskoteka XXI wieku. Tutaj pod obrotową, kryształową kulą szaleją postacie odziane w dzwony i kolorowe koszule, z długimi, szpiczastymi kołnierzami. Na parkiecie znalazł się również queenowy Flash Gordon. Podobną aurę można znaleźć, w kompozycji „Disco Queen”, prog metalowców z Pain Of Salvation, a ostatnio również u prog rockowego guru Stefka Wilsona („Permanating”). „Gap Between The Words”, to już prawdziwie doom metalowy walec, bardzo wolny na wstępie, z turbodoładowanie w drugiej fazie. Candlemass ze Świętym Witem powinni pękać z zazdrości. „The Inside Planet”, to fajna ballada, taka którą chciała by mieć w swoim repertuarze, każda rasowa, rockowa kapela. Zamykający „Wasteland”, zagrany w średnim tempie, przyjemnie wieńczy tą księżycową , muzyczną podróż.

Znamienne w muzyce Gallileousa jest to, że mimo licznych rockowych wzorców (również tych z lat 70-tych), brzmią bardzo nowocześnie, a nie jak kolejne, nieodkryte, rockowe wykopalisko sprzed wieku.

„Moomsoon”, to niezwykle barwne i bogate wydawnictwo, pod względem graficznym , ale przede wszystkim muzycznym.

8,5/10

Toma Marek
Komentarze