23.01.2020
RECENZJE
BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland

PERIHELLIUM - Prototype


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » ARIA - 2019 - Guest from the Shadow Kingdom
ARIA - 2019 - Guest from the Shadow Kingdom

АРИЯ - Гость из царства теней


АРИЯ - Гость из царства теней

1. Гонка за славой 05:59
2. Убить дракона 06:32
3. Герой асфальта 05:16
4. Эра Люцифера 05:49
5. Проклятье морей 12:27
6. Колизей 06:45
7. Крещение огнём 05:56
8. Варяг 06:52
9. Точка невозврата 05:37
10. Пусть будет так 05:23
11. Штиль 05:46
12. Палач 08:39
13. Антихрист 05:05
14. Обман 05:42
15. Небо тебя найдёт 05:55
16. Небо тебя найдёт 07:45
17. Тореро 05:18
18. Улица роз 10:00

Rok wydania: 2019
Wydawca: M2BA
https://aria.ru/





Jeśli dorastaliście w latach 80-tych, lub po prostu już wówczas słuchaliście muzyki, to oprócz chłonięcia wzorców z zachodu, nie obce musiało wam być to co działo się za przysłowiową Żelazną Kurtyną. Wówczas każdy metalowiec oprócz naszych rodzimych TURBO i TSA, z wypiekami na twarzy słuchał metalu zza południowej i wschodniej granicy. Największym zespołem tamtych czasów zawsze jawiła mi się ARIA. Z uwagi na fakt że język rosyjski stanowił część mojej podstawowej edukacji, nie przeszkadzało mi zbytnio obcowanie z lirykami w języku naszych sąsiadów. Gdzieś z biegiem lat, przy zmianach składu, przestałem być na bieżąco z ich dyskografią, ale zawsze z chęcią sięgałem po to, co akurat wpadło w moje ręce.

30 kwietnia ARIA zagrali koncert w Moskwie który wydano na DVD (oraz DVD+2CD), a jego tytuł to "Гость из Царства Теней" ("Guest from the Shadow Kingdom"). Rozpoczynanie przygody z tym wydawnictwem zdecydowanie należy rozpocząć od krążka audio-wizualnego. To co dzieje się na gigantycznej trój-poziomowej scenie nie tylko zapiera dech w piersiach, ale też zaspokoić powinno wymagającego odbiorcę. Przy tej konstrukcji scena KINGA DIAMONDA wygląda jak szopa na narzędzia (sorry ;) ). Mnie od początku zaskoczył rozmach scenerii, a mowa tu o scenie pokrytej ekranami LCD, co pomagało zmieniać tło błyskawicznie (krzyże podczas "Палач" i "Антихрист" te wyświetlane, i te prawdziwe - robiły MEGA wrażenie) oraz zastosowanie ruchomych wysięgników, dzięki której muzycy pojawiali się wśród publiczności. Druga sprawa warta wskazania, to kwestia tego iż muzycy co kilka utworów prezentowali się w innych kostiumach, a intensywność tego przyrównałbym do tego co wyprawia choćby RAMMSTEIN. Kiedy już ochłonąłem po pierwszym zaskoczeniu, kopara ponownie opadła mi ponownie kiedy podczas pierwszych dźwiękach "Проклятье морей" reflektory ukazały instalację, która okazała się fragmentem okrętu i uniosła wokalistę ponad publiczność. Przypuszczam, że Rock n Rolf dałby się pokroić za taki patent! Podobnie kiedy wokalista został wyniesiony ponad publikę na wspomnianym wielkim krzyżu. A następnie w "Антихрист" unosił się nad nią niczym anioł (lub demon). Mają rozmach skurczybyki...

Szokujące były dla mnie rozmiary przedsięwzięcia oraz ilość publiczności która wypełniła stadion.
Będąc fanem zespołu można mieć swój ulubiony okres w twórczości grupy, ale trzeba powiedzieć że młoda krew w postaci wokalisty Mikhail Zhitnyakova naprawdę sprawdza się na pokładzie rosyjskiej legendy metalu. To właściwy człowiek na właściwym miejscu i potrafi udźwignąć brzemię frontmana. I w sumie mam w świadomości, że zawitał z zespole dekadę temu, ale miał trudne zadanie przejąć schedę po charyzmatycznym Kipelovie (nie bezpośrednio - wiadomo)... i może zdania będą podzielone, ale ja uważam, że podołał zadaniu. Zresztą może i wśród fanów pozostaje zadra po rozłamie składu. Ale ARIA w roku 2019 pokazuje, że jest gotowa podbijać świat.

W moim odczuciu ARIA zawsze podążali krok za zachodnimi wzorcami i do dziś w ich utworach usłyszymy echa IRON MAIDEN czy RUNNING WILD, ale ten koncert jest takiego formatu, że nawet Maideni z Rock in Rio mogliby pozazdrościć niektórych aspektów realizacji. No dobra... Jeśli sfilmują ostatnią trasę, z masą dmuchanych gigantycznych Eddiech, samolotem Spitfire i pełną pirotechniką, będą w stanie równać się z tym wydawnictwem.
Z drugiej strony huraoptymizm przysłania mi świadomość, że ARIA jest w stanie zagrać JEDEN taki koncert, MAIDEN, czy KISS są w stanie każdym koncertem zapewnić wrażenia takiego formatu. Ale tak czy inaczej szacunek dla ARII. Wzbili się na osiągalny przez niewielu poziom.

9/10

Piotr Spyra


Komentarze