30.03.2020
RECENZJE
SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » HOVERCRAFT - 2018 - Full of Eels
HOVERCRAFT - 2018 - Full of Eels

HOVERCRAFT - Full of Eels


HOVERCRAFT - Full of Eels

1. Home 2:12
2. Dawn 03:44
3. Persona 06:52
4. Fading 06:28
5. Neurosis 09:33
6. Breach of Dawn 01:35
7. Breach 11:40
8. Killer 05:25
9. Embroidery 05:26
10. Long Way Home 06:49

Rok wydania: 2018
Wydawca: wydanie własne
https://www.facebook.com/Hovercrafttheband/




HOVERCRAFT to jednoosobowy projekt, za który odpowiedzialny jest niejaki Bartosz Gromotka. Można o nim powiedzieć, że jest prawdziwym człowiekiem orkiestrą, o czym przekonujemy się oglądając opakowanie debiutanckiego krążka. Bartosz odpowiedzialny jest za: wszystkie gitary, gitarę basową, instrumenty klawiszowe, programowanie perkusji, chórki, growl, przeszkadzajki i odgłosy….

„Full of Eels” to prawdziwy wulkan dźwięków dla zwolenników kombinowania, mieszania i otwartego spojrzenia na muzykę. To prawdziwy rock progresywny, fusion, w którym nie ma granic. Na płycie odnajdziemy niezwykle szeroki wachlarz dźwięków. Od iście gimourowskich solówek („Dawn”), poprzez klimaty przywodzące na myśl grunge’owy Pearl Jam („Persona”) po mroczny dark doom w stylu Katatonii („Breach”), w którym pojawiają się grobowe growle. Swoistym sprawdzianem dla słuchacza jest piąta kompozycja zatytułowana „Neurosis”. To już kompletny odlot, to duszne klimaty i absolutnie bezkompromisowa zabawa dźwiękiem z utrzymaną w klimatach lat 70-ych aurą.

Zespoły czy w tym przypadku projekty takie jak Hovercraft udowadniają, ze polska muzyka ma się świetnie, że w czasach wszechobecnej komercjalizacji, gdy stacje radiowe serwują bezrefleksyjną papkę wciąż są osoby, które mówią temu NIE i próbują działać po swojemu. Często na zawsze pozostają w undergroundzie, ale tym bardziej cieszy gdy w tym muzycznym serniku trafia się tak dorodne rodzynke jak właśnie Hovercraft!

8,5/10

Piotr Michalski
Komentarze