30.03.2020
RECENZJE
SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » CHEVY, ŁUKASZ DRAPAŁA & - 2019 - Potwory
CHEVY, ŁUKASZ DRAPAŁA & - 2019 - Potwory

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory


ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

1. Król 3:50
2. Nienawidzę 4:02
3. Lilith 4:42
4. Świt 4:45
5. Farbowane Lisy 4:30
6. Moja mała feat. Jan Gałach, Borys Sawszkiewicz 4:49
7. Przyjdź po mnie feat. Borys Sawszkiewicz 4:00
8. Niedopowiedzenia 3:37
9. Zielone feat. Grzegorz Skawiński 4:33
10. Homini 3:51
11. Contra feat. Zbigniew Hołdys 3:21
12. Potwory 5:27

Rok wydania: 2019
Wydawca: Łukasz Drapała & Chevy
https://www.facebook.com/chevybandofficial/






Łukasz Drapała, to oczywiście nie jest żaden nowy, punkt na rodzimym, muzycznym firmamencie (to przecież frontman formacji Chemia). Chevy, to jego nowy projekt muzyczny. Na płycie udzielają się również: Tomasz "T.J." Jóźwiak - gitary, Maciej Cierlecki - bas, Marcin "Martinez" Prążyński - perkusja. Jego debiutancki album, bez wątpienia ubogacili znamienici goście: Zbigniew Hołdys, Grzegorz Skawiński, Andrzej Puczyński, Tomasz „Kasprol” Kasprzyk, Jan Gałach, Tomasz „Zedem” Zalewski, Andrzej Karp, Borys Sawaszkiewicz, Piotr „Dziki” Chancewicz, Marek Szut, Ewa Urban...

W pierwszej kompozycji („Król”), Łukasz Drapała, śpiewa: „wiem czego chcę” i słuchając tej płyty, trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Swoją muzyką skutecznie robi to, co zawarł we fragmencie tekstu drugiej kompozycji („Nienawidzę”) - „będę skradał się do ucha, będę słuchał czego słuchasz. I powoli wejdę w głowę”. Nie mam pojęcia czy Łukasz Drapała prywatnie, podobnie jak ja, słucha rocka progresywnego, ale z pewnością go nie gra. Gra natomiast solidnego rocka, a jego muzyka, w rzeczy samej „powoli wchodzi w głowę”. Charakteryzuje się soczystym, dosyć pikantnym brzmieniem, z mocnymi gitarami i wyrazistym brzmieniem basu. Są oczywiście również fragmenty łagodniejsze i to nawet całkiem sporo („Lilith”, „Moja Mała”, „Przyjdź po mnie”, „Contra”...). „Świt” rozpoczyna się natomiast bardzo delikatnie, wręcz akustycznie. Kompozycja fajnie ewoluuje, jakby owy świt, zamieniał się, w zdecydowanie głośniejszy poranek. Balladową kompozycję „Moja Mała” pięknie ubogacają delikatne partie skrzypiec Jana Gałacha. Kompozycja „Przyjdź po mnie” swoim klimatem kojarzy mi się nieco z katowicką formacją Hengelo. Z łagodniejszymi fragmentami, świetnie kontrastuje ostrzejsza, wręcz metalowa kompozycja „Zielone”, z gościnnym udziałem Grzegorza Skawińskiego. Energetyczne „Homini”, to z pewnością godny wyróżnienia fragment, choć na pierwszym singlu ukazał się „Lilith”. W „Contrze” z gwizdanym motywem w tle, gościnnie z Łukaszem zaśpiewała Ewa Urban. Album wieńczy kompozycja tytułowa. „Potwory”, z fajnym klimatem, nieco bardziej mroczna, trochę zamglona, z światełkami przyjemnych, gitarowych solówek.

Łukasz Drapała dysponuje ciekawą barwą głosu, o czym wiedzą wszyscy, którzy znają i lubią dokonania formacji Chemia. Jest jednak coś w jego wokalizach, co może trochę irytować - pewna maniera nienaturalnego akcentowania niektórych wyrazów. Nie ma jednak tych momentów zbyt wiele, więc jako całość album, naprawdę „wchodzi w głowę” i nie zamierza z niej zbytnio wychodzić .

7,5/10

Marek Toma
Komentarze