30.03.2020
RECENZJE
SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » CRAYON PHASE - 2019 - Two Hundred Pages
CRAYON PHASE - 2019 - Two Hundred Pages

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages


CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

1. Prologue (3:19)
2. Two Hundred Pages (11:34)
3. Turn of Fortune (9:48)
4. Procession | Empty Grave (10:00)
5. Paralyzed (9:22)
6. The Music Box (8:41)
7. Retrospective (12:20)
8. Salvation (8:52)
9. 201 (1:08)

Rok wydania: 2019
Wydawca: Progressive Promotion Records
https://www.facebook.com/crayonphase/




CRAYON PHASE zadebiutowało w roku 2013 „czerwonym” albumem „Within My Recollection”. Wydanie płyty numer dwa – „niebieskiego” „Two Hundred Pages” zajęło siedem długich lat, ale za sprawą Progressive Promotion Records od jakiegoś czasu jest już na rynku. Lider projektu/zespołu Frank Wendel zaprosił do współpracy wokalistę Raphaela Gazala (na debiucie śpiewał osobiście) i w nowym składzie postanowił zawojować świat progresywnego grania.

„Two Hundred Pages” to, co nie jest w przypadku prog-rocka/metalu żadną nowością, to koncept albumem opisujący historię człowieka, który każdy kolejny dzień zaczyna nie mogąc sobie przypomnieć wydarzeń z dna poprzedniego. Koncept całkiem ciekawy (pamiętacie film „Memento”?) a jak wypada muzyka?

CRAYON PHASE to dobrze skrojony neoprogresywny rock, z pewnymi naleciałościami niemieckiego prog rocka spod znaku Subsignal, ale i ciągotkami w stronę prog metalu. Znakomicie spisuje się wokalista, a barwa jego głosu to jeden z najmocniejszych atutów wydawnictwa. Na płycie znalazło się raptem dziewięć kompozycji, ale poza otwierającym całość „Prologue” i zamykającym „201” czas trwania pozostałych oscyluje w okolicach 10 minut każdy. Kawał muzyku, sporo różnorodności, od delikatności Marillion po prog metalową estetykę zbliżona do dokonań Jon Oliva’s Pain (wokale!). Płyta może się podobać, ale na pewno nie jest łatwa… już czas trwania wymaga cierpliwości, a że muzyka nie jest oparta na systemie „zwrotka-refren” to słuchacz musi się zaangażować i to nie może być tło do np. sprzątania… w takiej formie ta płyta nie „chwyci”…

Fani progrockowej estetyki i poszukiwacze nowych, mało znanych kapel powinni po to wydawnictwo sięgnąć. „Two Hundred Pages” to kawał solidnej muzyki, która może się podobać, ale na pewno nie będzie w przyszłości kanonem gatunku…

7/10

Piotr Michalski
Komentarze