30.03.2020
RECENZJE
SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » GOLDEN EARRING - 1977 - Live
GOLDEN EARRING - 1977 - Live

GOLDEN EARRING – Live


GOLDEN EARRING – Live

1. Candy's Going Bad
2. She Flies On Strange Wings
3. Mad Love's Coming
4. Eight Miles High
5. Vanilla Queen
6. To The Hilt
7. Fighting Windmills
8. Con Man
9. Radar Love
10. Just Like Vince Taylor

Rok wydania: 1977
Wydawca: Polydor
https://www.facebook.com/goldenearring/




Kolejny wspaniały zespół niesprawiedliwie potraktowany przez czas... W czym rzecz? Holendrzy – jeżeli w ogóle są dzisiaj kojarzeni poza granicami Beneluksu – to przede wszystkim ze względu na jeden przebój: „Radar Love”. Przypadek a la The Animals, The Moody Blues, Procol Harum, albo węgierska Omega... Warto jednak poznać inne dokonania Złotego Kolczyka, a dwupłytowy album „Live” może stać się bardzo dobrym wprowadzeniem w muzyczny świat tej holenderskiej grupy.

Dziesięć kompozycji i niemal półtorej godziny muzyki. Muzycy Golden Earring – podobnie jak wielu ich kolegów po fachu z tamtych czasów - nie ograniczali się na scenie do wiernego odgrywania studyjnych wersji swoich kompozycji. Nawet sztandarowy hit – wspomniany wyżej „Radar Love” - został tutaj rozciągnięty do dwunastu minut (!). I wcale nie jest „rodzynkiem” pod tym względem. Kapitalnie zabrzmiał również w koncertowej wersji „Vanilla Queen”, który z coverem „Eight Miles High” The Byrds wypełniał całą stronę B oryginalnego winyla. Zresztą... tutaj nie ma praktycznie słabych punktów.

Wydany w 1977 roku album efektownie podsumowywał najciekawszy (niczego nie ujmując ich uroczym popowym przebojom z wczesnych lat, ani późniejszych – udanych – prób przystosowania się do realiów lat osiemdziesiątych) okres w długiej działalności Golden Earring. Bardzo dobry wybór kompozycje, świetna forma muzyków i wokalisty, wykonania kipiące rockową energią. Aż chciałoby się przenieść w czasie i stanąć pod sceną...

Obecnie działa mnóstwo zespołów mniej lub bardziej otwarcie manifestujących swoje uwielbienie dla rocka z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Fajnie, ale... dobrze również powrócić do źródeł, przypomnieć sobie (lub poznać) kapele z tamtej epoki, których twórczość nie zestarzała się ani trochę. Takich jakich Golden Earring właśnie...

10/10

Robert Dłucik
Komentarze