30.03.2020
RECENZJE
SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MANIFEST - 2015 - ...and For This We Should Be Damned
MANIFEST - 2015 - ...and For This We Should Be Damned

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?


MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

01. Seven Doors Won't Do
02. Stretched & Strung
03. Violently Engaged
04. Sancta Venere
05. The Cadaver On Your Mental Doorstep
06. Justified Means
07. Immune
08. Burning Brimstones
09. Sincerely
10. Olympia Cathrin

Rok wydania: 2015
Wydawca: ViciSolum Productions
Profil Facebook





W ponury i męczący piątek, w dodatku trzynastego, trafiła w me ręce płyta z kompletnie nic nie mówiącym mi wówczas napisem „Manifest”. Jak się później okazało, miano to tyczy się założonego w roku 1999 zespołu z dalekiego Trondheim. Oprócz mniej znaczących wydawnictw, ma na swoim koncie cztery pełne albumy, z których ostatni - „… And For This We Should Be Banned” ujrzał światło dzienne w 2015 roku.

Front płyty zdobi okładka autorstwa K3N Adamsa. Artysta współpracuje między innymi z Lamb of God i mniej więcej w tym kierunku należy również kierować swe oczekiwania odnośnie zawartości muzycznej przedmiotowego wydawnictwa. Oczywiście jest to bardzo ogólnikowe określenie, jednakże nie ma tu żadnej skandynawskiej klasyki spod znaku ekstremalnego black/death metalu. Ekipa się postarała i materiał zarejestrowano na tzw. „sektę” czyli „na żywo, ale w studio”, chcąc tym samym dać upust swoim emocjom przy jednoczesnym zachowaniu energii poszczególnych kompozycji. Bez wątpienia cel został osiągnięty, a płyta wybrzmiewa blisko trzema kwadransami mocnej i dynamicznej muzyki, choć jej pierwsze sekundy mogą być nieco mylące. Zespół z realizacją swych muzycznych aspiracji skłonił się ku dokonaniom z gatunku thrash, tudzież groove metalu, znamiennych bardziej dla amerykańskiej sceny. I tak dla przykładu chociażby, cięty riff z „Sancta Venere” do żywego przypomina momentami mansonowe „The Beautiful People”, a „Olympia Cathrin” przywołuje wspomnienia o „Lookaway” Sepultury. Natomiast „Violently Engaged”, to rasowy thrashowy kawałek.

Kompozycji na albumie znajduje się okrągłe dziesięć sztuk. Szczęśliwie, pierwsza nie definiuje reszty albumu, co w wielu przypadkach może być nudnym problemem. Z resztą „Seven Doors Won't Do” jest jednym z najbardziej zaskakujących utwórów z całego zbioru. Na szczęście również pozostałe, choć odmienne, to nie różnią się od siebie na tyle drastycznie, aby „… And For This We Should Be Banned” sprawiał wrażenie zlepku niepasujących do siebie części, zamkniętych na siłę w nierówną całość. Pomimo owej, różnorodności utworów, albumu słucha się całkiem przyjemnie. Brzmi bardzo dobrze i sprawia wrażenia spójnego i ciekawego. Tu wszystko jest tak jak trzeba i ile trzeba, począwszy od spokojniejszych fragmentów, po pełne furii zagrywki, często występujące w obrębie jednego utworu, jak chociażby w „Sincerely”.

7/10

Robert Cisło
Komentarze