09.04.2020
RECENZJE
JENNER - The Test of Time

HOLLYWOOD UNDEAD - New Empire

SOSNOWSKI - Tylko się nie denerwuj

VORNA - Sateet palata saavat

TESTAMENT - Titans Of Creation

THE SEGUE - Holograms

THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » CAREN COLTRANE CRUSADE - 2019 - Potwór
CAREN COLTRANE CRUSADE - 2019 - Potwór

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór


CAREN COLTRANE CRUSADE

1. Unknown faces (4:15)
2. Astral projection (4:47)
3. Potwór (5:33)
4. Smutna piosenka (6:22)
5. Streets (6:23)
6. Chocolate (3:30)
7. Człowiek z papieru (4:28)
8. Island (4:22)

Rok wydania: 2019
Wydawca: Lynx Music
https://www.facebook.com/CarenColtraneCrusade/




Trójmiejskie trio Caren Coltrane Crusade (Marzena Wrona, Piotr Abraham i Marek Kaczerzewski) zadebiutowali płytą „The Bell” (RECENZJA). Po trzech latach wracają z kolejnym albumem - „Potwór” wydaną również w stajni Lynx Music.

Tytuł może nieco przerażać, jak się jednak okazuje, „Potwór” wcale nie taki straszny. W notce prasowej na stronie wydawcy znaleźć można pewna podpowiedź w jakich klimatach obraca się zespół: „eksperymentują budując kompozycje inspirowane alternatywnym rockiem oraz ambientem. Pojawiają się również elementy jazzowe, popowe, trance oraz dance. Efektem są osobiste utwory ubrane w oszczędną elektronikę i wzbogacone elementami akustycznych instrumentów”. Muzykę Caren Coltrane Crusade, trudno jednak jednoznacznie zaszufladkować, to jest specyficzny, ale bardzo ciekawy muzyczny świat. Wokal Marzeny Wrony, można traktować i jako głos, ale także jak dodatkowy instrument. Porównałbym go trochę do innej wokalistki naszego rodzimego podwórka - Urszuli Wójcik z rzeszowskiego Spiral. Jeżeli szukać zagranicznych analogii, nie sposób nie wymienić tutaj znanej, islandzkiej artystki Björk. Novum tego wydawnictwa, w porównaniu do płyty poprzedniej jest to, że utwory angielskojęzyczne, przeplątają się z kompozycjami w języku polskim. Nie jestem zwolennikiem takiego zabiegu, ale w przypadku charakterystycznego, wokalnego stylu Marzeny Wrony, płyta jako całość nie traci na spójności. Klimat poszczególnych kompozycji, w porównaniu do płyty poprzedniej, jest również bardziej urozmaicony. Mamy tutaj natchniony „Unknown faces”, bardziej nowofalowy, motoryczny „Astral projection”, klimatyczny, tytułowy „Potwór” z piękną partią trąbki Piotra Szlempo, trochę melancholijną jak sam tytuł wskazuje „Smutną piosenkę”, transowy „Streets”, bardziej beatowe „Chocolate”, minimalistyczny „Człowiek z papieru”, czy zamykającą płytę, nieco cieplejszą (efekt dźwięku gitary akustycznej) pieśń „Island”.

Z pewnością nie jest to muzyka dla każdego (fani Martyniuka raczej nie mają tu czego szukać ;)), ale wrażliwy słuchacz, otwarty na nieszablonowe dźwięki, znajdzie tutaj sporą dozę przyjemnych doznań.

Każdy z nas ma w sobie jakiegoś „potwora”, muzyka zawarta na płycie nadaje się idealnie, aby tą bestię poskromić.

8/10

Marek Toma
Komentarze