08.04.2020
RECENZJE
SOSNOWSKI - Tylko się nie denerwuj

VORNA - Sateet palata saavat

TESTAMENT - Titans Of Creation

THE SEGUE - Holograms

THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man


Nawigacja
Artykuły » Artykuły/Felietony » Redakcyjne podsumowanie roku 2019 cz. III
Redakcyjne podsumowanie roku 2019 cz. III
podsumowanie


Redakcyjne podsumowanie roku 2019 cz. III i ostatnia



Jak widziała rok 2019 redakcja ROCK AREA?

Piotr Spyra



vision divinekat


ŚWIAT:

VISION DIVINE - When all the Heroes are Dead
Nie spodziewałem się, że po zmianie wokalisty (znowu) Vision Divine nagrają świetny album. Zresztą w poprzednich dwóch płytach czegoś mi brakowało. Tymczasem nowy album jest powrotem do świetnej formy i klimatu płyt z Luppim. Już singiel spowodował huraoptymizm. Potem przyszło nam ponad pół roku zagryzać pazury, ale efekt jest więcej niż zadowalający.

QUEENSRYCHE - The Verdict
Nooo, radzą sobie chłopaki. Trochę miałem obawy czy trzecia płyta w tym składzie będzie w stanie dorównać poprzednim krążkom. Uważam, że nawet je przeskoczyła. Podoba mi się, że zespół osadził swoją stylistykę po comebacku w klimatach swoich korzeni - i tak już im zostało. Nie próbują nagrać Empire 2, ani O:M 3... i chwała im za to!

FLOTSAM & JETSAM - The End of Chaos/ DEATH ANGEL - Humanicide
Po prostu pozamiatali nowymi albumami. W przypadku F&J, na otwarcie zeszłego roku to był idealny cios. W kolejnych miesiącach premiery miało kilka thrashowych tytułów, ale uważam, że FLOTSAM & JETSAM do spółki z DEATH ANGEL w tej kategorii zniszczyli konkurencję. Zresztą obie formacje potwierdziły to znakomitą dyspozycją koncertową. Nie potrafię się zdecydować którą płytę umieścić wyżej. Obie mają niesamowity potencjał energetyczny a przy tym jest to łojenie bardzo melodyjne. Świetne płyty - po prostu świetne.

KORN-Nothing
Gdzieś w tych okolicach mojego rankingu znalazło się miejsce dla nieco bardziej nowoczesnego grania. I tak zastanawiałem się który z nowych albumów: KORN, SLIPKNOT czy KILLSWITCH ENGAGE powinien znaleźć się w tym zestawieniu. Wybór padł na KORN. Płyta jest bardziej konkretna niż u konkurencji. Nie ma wypełniaczy jak u SLIPKNOT, jest też bardziej finezyjna niż prosty cios od KSE

POLSKA

KAT & RK - Popiór
Co tu dużo gadać."Popiór" zawiera wszystko to co ceniłem w starym Kacie, świetne gitarowe granie na pograniczu thrashu i heavy poparte nieco mistycznym bajaniem Kostrzewskiego. Do tego tym razem ustrzeżono się żenujących tekstów. Owszem wielu z nich nie załapałem z bookletem przed oczyma, ale nie ma tym razem elementu zakłopotania u słuchacza. Jacek Hiro świetnie wpasował się w formację Kostrzewskiego i mam nadzieję, że zagości tam na dłużej.

PERIHELLIUM - Prototype
Niby projekt, ale brzmi jak płyta zespołu. Rozbudowany koncept, powiązany z wcześniejszymi wydawnictwami, nowoczesny, a przy tym brzmiący tak naturalnie. Odnoszę wrażenie, że płyta nie jest tak skomplikowana, a jednocześnie zbliża się brzmieniowo do kilku światowych tytułów. Do tego przyznać trzeba że Gerard sprawdził się za mikrofonem.

COCHISE - A Good Day To Die
Na tą ekipę po prostu można liczyć. Ich wydawnictwa nie schodzą poniżej pewnego (wysokiego zresztą) poziomu. Tak jest też tym razem. Cenię u nich tą energię, mieszaninę psychodelii i czadu. Zawsze mam wrażenie, że jest to muzyka trochę odrealniona, ale dzięki temu potrafi zawładnąć słuchaczem i przenieść w inną rzeczywistość. COCHISE i tym razem nie zawodzi.

VOODOO - MMXIX
Jeden z fajniejszych powrotów w krajowym hardrocku. VOODOO nagrali płytę wyluzowaną i energetyczną. Trochę z przymrużeniem oka, trochę poważną... Nie wiem czy wokalista pozostanie w ich szeregach na dłużej, ale mam świadomość, że spora jego zasłucha w tym, że ten materiał ma w sobie taki pazur i trochę bezczelności.

SPITFISH - Penny Dreadful
Wahałem się czy ten krążek powinien się znaleźć w tym zestawieniu.Po pierwsze - primo - jego wydanie jest datowane na przełom roku 18/19, po drugie - secundo [ ;) ] - to jest w zasadzie mini album. Ale z drugiej strony, jest to wydawnictwo tak dobre, że warto o nim wspomnieć przy okazji podsumowań. Porządne granie i jak na nasze podwórko, dość oryginalne.


Piotr Michalski





ŚWIAT:

BORKNAGAR - True North
Ukazaniu się kolejnych wydawnictw BORKNAGAR już od wielu lat towarzyszą mi spore emocje. Uwielbiam ten miks metalu, folku i coraz częściej klasycznego.... rocka. Czyste wokale, oczywiście growle i niesamowity klimat, który momentami przenosi słuchacza do lat 70-ych. To już zupełnie inny zespól niż na początku swej drogi, ale obok Katatonii i Opeth to właśnie BORKNAGAR z największą gracją przedefiniował swój styl...

AVANTASIA - Moonglow
AVANTASIA to już większy zespół/projekt niż macierzysta formacja Tobbiasa Sammeta - Egduy. Kolejny raz Tobias dał upust swoim pomysłom i wyszedł mu kapitalny krążek, a utwór tytułowy to jedna z najlepszych kompozycji jaka wyszła spod jego palców!

RAMMSTEIN - Rammstein
Co tu dużo pisać, Till wraz z kolegami nagrali jeden z najlepszych albumów w dyskografii. Jest melodia, jest metalowy ciężar, jest ten okropny w słuchaniu niemiecki język, który w przypadku tego zespołu pasuje wręcz idealnie! Wyborna płyta, która wielokrotnie wracała do mojego odtwarzacza.

VISION DIVINE - When all the Heroes are Dead
Z VISION DIVINE mam pewien kłopot. Oczarowany pierwszymi płytami z Fabio Lione, zostałem niesamowicie zaskoczony krążkiem z Michele Luppim za mikrofonem ("Stream of Consciousness"). Potem było różnie a kolejne płyty jakoś przechodziły bez zachwytów. Powrót Lione nie był jakiś wyjątkowy i nagle pojawiła się "When All the Heroes Are Dead" z nowym wokalistą - Ivanem Gianninim. Początkowo nic nie wskazywało na to, że ten album pojawi się w moim TOP5 ale jak zaskoczyło... i podobnie jak w przypadku Avantasii mamy tu jeden z najlepszych utworów w historii zespołu, a jest nim epicki "The Nihil Propaganda"!

QUEENSRYCHE - The Verdict
W zasadzie mógłbym napisać to samo co mój przedmówca... QUEENSRYCHE zadomowili się w czasach "The Warning" i "Rage for Order" a kolejne płyty trzymają poziom, którego tak bardzo brakowało na ostatnich płytach z Tate'm za mikrofonem! "The Verdict" to kawał muzy dla wszystkich spragnionych porządnej metalowej sztuki!


POLSKA:

METUS - Time Will Dissolve Our Shadows
Fantastyczna płyta. METUS kolejny raz udowadnia, że jest Artystą o przez duże "A"! Najnowsze wydawnictwo to mus dla fanów My Dying Bride czy Katatonii. To niezwykle klimatyczne utwory podszyte emocjami, to czyste wokale, to grobowy growl, to instrumenty smyczkowe i znakomite partie gitar - cudo!

BATUSHKA - Panihida
Oj dzieje się wokół tego projektu, dzieje! "Panihida" to album wydany przez Krzysztofa Drabikowskiego i jeśli "Litourgiya" była dla was objawieniem to ten krążek jest jej znakomitym kontynuatorem. Niezwykłe "cerkiewne" klimaty przetykane wściekłymi black metalowymi uderzeniami tworzą album, który ląduje w mim TOP 5!

BLACK RIVER - Humanoid
BLACK RIVER powrócili po latach i zrobili to w wielkim stylu. Black n' roll serwowany przez tą formację może się podobać! Jest melodyjnie i z przytupem - kawał porządnego metalowego mięsa!

ARKONA - Age of Capricorn
ARKONA to już starzy wyjadacze sceny. Są w formie czego najlepszym przykładem jest "Age of Capricorn". Jest agresywnie ale i melodyjnie. Panowie nie boją się dźwięków i nie chcą być jedynie agresywni. Jest moc, siarka, jest wszystko czego potrzeba na dobrym black metalowym albumie.

COCHISE - A Good Day To Die
Do COCHISE mam słabość! Kolejne płyty "wchodzą" we mnie jak w masło. Białostocko/warszawska ekipa wywija rocka jak mało kto w tym kraju i robią to bez zadęcia i bez kompromisów. Robią to co lubią, bawią się tym co tworzą a każda kolejna płyta to krok naprzód!

Komentarze