09.04.2020
RECENZJE
JENNER - The Test of Time

HOLLYWOOD UNDEAD - New Empire

SOSNOWSKI - Tylko się nie denerwuj

VORNA - Sateet palata saavat

TESTAMENT - Titans Of Creation

THE SEGUE - Holograms

THE PARTY IS OVER - Pluton

ADMINISTRATORR - Czy

SYLOSIS - Cycle Of Suffering

NOMAD - Transmogrification (Partus)

INVERTIGO - Inmotion

JULIA MII - To ja, księżyc

DEPECHE MODE - Speak & Spell

VOLTURYON - Cleansed by Carnage

DIABULUS IN MUSICA – Euphonic Entropy

PENDRAGON - Love Over Fear

LIZARD - Master & M

MECH - Tasmania

SEPULTURA - Quadra

MARKO HIETALA - Pyre Of The Black Heart

SUBTERFUGE - Prometheus

VIRGIN SNATCH - Vote is a Bullet

DEPECHE MODE - Delta Machine

MYSTERY - Live in Poznań

SBB - Welcome

KILLSORROW - Killsorrow

FLAMING ROW - The Pure Shine

VOYAGER - Colours in the Sun

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » SERIOUS BLACK - 2020 - Suite 226
SERIOUS BLACK - 2020 - Suite 226

SERIOUS BLACK - Suite 226




1. Let Me Go
2. When the Stars Are Right
3. Solitude Etude
4. Fate of All Humanity
5. Castiel
6. Heaven Shall Burn
7. Way Back Home
8. We Still Stand Tall
9. Come Home
10. Suite 226

Rok wydania: 2020
Wydawca: AFM Records
https://www.facebook.com/seriousblackofficial/




Nieco dłużej niż poprzednio przyszło nam czekać na nową studyjną płytę SERIOUS BLACK. Ale jeśli wziąć pod uwagę, że wraz z wydaniem poprzedniego krążka, zespół pokusił się o nagranie koncertówki oraz albumu akustycznego, możliwe że przerwa wydawnicza jest w pełni uzasadniona. Poza tym zmiany personalne, a być może też większe skupienie się na koncertowaniu, złożyły się na dobry powód. W sumie to zaledwie trzy lata... czyli nieco dłużej niż standard, ale grupa trochę rozbestwiła fanów.

Ale mamy rok 2020, SERIOUS BLACK wyrusza na trasę u boku HAMMERFALL, a na półkach sklepowych ukazuje się "Suite 226". Zarówno okładka płyty jak i opublikowane single należycie podgrzały atmosferę. Co tu dużo ukrywać. Zarówno "Let Me Go" jak i "When the Stars Are Right", który opatrzono fajnym teledyskiem, są utworami stylistycznie zbliżonymi do poprzedniej twórczości zespołu. Ale jaka jest cała płyta? DOBRA! Przyznać trzeba że oczekiwania mogły być wysokie. "Magic" był koncept-albumem, wydawnictwem bardzo spójnym, a przez tematykę nieco mrocznym. "Suite 226" jest bardziej powermetalowy. Trudniej go pojmować jako całość, bo niektóre utwory pozwalają sobie na stylistyczny skok w bok (oczywiście w ramach pewnych granic i przyzwoitości). Ale to co ewidentnie zauważalne i powtarzalne, to zabrnięcie w AORowe rejony ("Fate of All Humanity"), a w innych przypadkach riffowanie wtórujące klawiszom w iście NIGHTWISHowy sposób ("Heaven Shall Burn"). Hard rockowe patenty jak choćby "Way back home" powodują przyspieszenie pulsu, są euforyczne. Do tego charakterystyczne klawisze, które momentami korzystając z bardzo prostych patentów przywodzą mi na myśl MASTERPLAN. Jak mogliście wywnioskować z powyższego wywodu, nowa płyta nie jest tak jednolita jak poprzednia, ale też nie tędy droga. Kolejna spójna opowieść mogła by być dla fanów trudna do ogarnięcia.

Podsumowując, SERIOUS BLACK podobnie jak CIRCLE II CIRCLE funduje fanom sinusoidę. Tutaj wyśmienity album przeplata się z niezłym. Niby jest klimat i styl, który grupa sobie już ugruntowała. Ale z drugiej strony odnoszę wrażenie, że obecne są tutaj też poszukiwania spowodowane zmianami personalnymi. I w zasadzie nie przeszkadza mi to, bo "Suite 226" słucha mi się bardzo dobrze, tak samo jak chętnie wracam do nieco gorszego "Mirrorworld".

7,5/10

Piotr Spyra
Komentarze