25.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - N » NOMAD - Transmogrification (Partus)
NOMAD - Transmogrification (Partus)

NOMAD - Transmogrification (Partus)


NOMAD - Transmogrification (Partus)

1. A Wanderer Without a Shadow
2. In the Hands of Progression
3. Clouds of Hills
4. Nomadeus
5. Pantocrator
6. The Graceful Abyss
7. Inconsolable Longing

Rok Wydania: 2020
Wydawca: Witching Hour
https://www.facebook.com/NomadNomadichell/






NOMAD swój nowy materiał nagrywał kilka ładnych lat. I przypuszczam, że fakt oddania go w ręce takich fachowców jak Arkadiusz “Malta” Malczewski i bracia Wiesławscy spowodował, że wcale tego nie odczujemy. Brzmienie tych kompozycji jest ciepłe i organiczne. I to było moje pierwsze spostrzeżenie po paru chwilach od załadowania krążka do odtwarzacza. Z utworu na utwór rozdziawiona ze zdziwienia buzia zamieniała się w potakiwanie aprobaty. NOMAD wysmażyli nowy album chyba z siarki, lawy i gorącej smoły, a całość kiedy była jeszcze gorąca owinęli drutem kolczastym. Wszystko jest tu bardzo plastyczne i każda kompozycja zachowuje balans między brutalnym uderzeniem, nienużącą rytmiką i szczyptą pozornej melodyki. Growl bywa zamieniony z przesterowanym nieco zdehumanizowanym głosem, przez co dodany jest pewien pierwiastek nowoczesności. Z kolei szczyptę tajemnicy powodują szepty i recytacje. Solówki potrafią zaintrygować słuchacza, ale też zapędzają się w niepokojące klimatycznie rejony.

Całość robi naprawdę dobre wrażenie. Wraz z klawą okładką stanowi wydawnictwo, do którego chce się wracać. Pozwolę sobie nie faworyzować żadnego utworu. Dla mnie ten album mógłby być jedną ścieżką. W tym gatunku przekroczenie zaledwie półgodzinnego czasu trwania, nie jest niczym zdrożnym, więc przy okazji "Transmogrification" nie przytłacza. Wprost przeciwnie. Może i nie jest to materiał rewolucyjny, ale naprawdę porządny. Poza tym oscyluje gdzieś ma pograniczu brutalnej i melodyjnej odmiany gatunku. Dla mnie to jedna z fajniejszych death metalowych płyt na naszym podwórku od dłuższego czasu.

Wydana pięć lat temu EPka "Tetramorph" jest częścią tego konceptu. Wersja deluxe zawiera więc dodatkowy krążek z tym wydawnictwem. I powiem wam szczerze, że kusi mnie położyć łapki na wersji wypasionej. Tym bardziej że wiemy już że materiały powstały jeden, po drugim. Jeśli natomiast sięgnęliście po tą płytę z powodu zaangażowanych w jej stworzenie Setha, Oriona i Inferno, również się nie zawiedziecie. Jeśli się uprzeć. Można tu znaleźć wspólne mianowniki z ich macierzystą kapelą.

8/10

Piotr Spyra
Komentarze