25.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » ADMINISTRATORR - 2019 - Czy
ADMINISTRATORR - 2019 - Czy

ADMINISTRATORR - Czy


ADMINISTRATORR - Czy

01. Kofeina plus strach
02. Folia
03. Z nią cała ty
04. Karma sucha
05. Krew z nosa
06. Na „ukrainie”
07. Samiec omega
08. Autostrada A4
09. Suknia z wenflonem
10. Choćby tego nie chciała
11. Nie bądź chooj

Rok wydania: 2019
Wydawca: -
http://www.administratorr.pl/




Niespełna rok po wydaniu trzeciej płyty ADMINISTROTORRA ELECTRO (mowa tutaj o udanym „Przemytniku”), Bartosz Marmol postanowił przypomnieć o swoim starszym potomstwie muzycznym. I tak w sierpniu ubiegłego roku ukazał się kolejny krążek macierzystej formacji ADMINISTRATORR. Dla mniej wtajemniczonych napomknę, że w tymże przedsięwzięciu muzyk prezentuje bardziej gitarowe oblicze szeroko pojętego rocka, dystansując się od elektronicznych brzmień.

Następca „Powierzchni wspólnych” z 2013 roku to materiał nieco inny, wyczuwalnie różniący się od swoich dwóch poprzedników. Niemniej jednak praktycznie od pierwszych taktów daje się wyczuć z czyją muzyką mamy do czynienia. Jest to album bardziej zróżnicowany, stylistycznie niejednoznaczny. Odnoszę też wrażenie, że całościowo wydawnictwu brakuje spójności, bardziej zdecydowanego ukierunkowania, tak jakby autor nie do końca mógł się zdecydować jaki ma obrać azymut. W tym przeświadczeniu najbardziej utwierdza luźno - eksperymentalny kawałek zatytułowany „Nie bądź chooj”. Jest to najsłabszy numer jaki trafił na „Czy” i osobiście wolę traktować go jako niewygony bonus. Co się tyczy innych kompozycji, Bartosz serwuje nam emocjonalną huśtawę podpartą jak zwykle ciekawymi, życiowymi lirykami, które nierzadko trafnie odnoszą się do rzeczywistości zarówno tej obecnej jak i tej dawnej. Zresztą, nikogo nie zaskoczę twierdząc, że „Administratorr” nie stroni od lirycznych odniesień wobec czasów minionych, co może wyzwalać/potęgować u słuchacza sentymentalną wędrówkę myślową do czasów młodości. Pod tym względem daje się odseparować dwie sfery; jedna jest bardziej sentymentalna, nostalgiczna, a drugą charakteryzują większy luz, humorystyczne podejście. To samo można powiedzieć o samej muzyce, bo i tutaj panuje nastrojowa różnorodność. Obok kawałków atmosferycznie nabrzmiałych, takich jak chociażby „Autostrada A4”, „Z nią cała ty”; pojawiają się kompozycje o podwyższonym poziomie rockowej aktywności. Odzwierciedlają to m.in. „Suknia z wenflonem”, „Karma sucha” o mocniejszym refrenie i potęgowaniu napięcia czy też wspomniany powyżej eksperyment w postaci „Nie bądź chooj” oraz dość gitarowy „Kofeina plus strach”. Mniejsza spójność może być potraktowana/odebrana dwojako; jedni docenią różnorodność, inni mogą poczuć stylistyczny dyskomfort. Wszystko zależy od subiektywnego podejścia, kwestii gustu, a to oznacza, że każdy słuchacz z osobna będzie musiał wyrobić własny pogląd.

Uwagę zwraca pomysłowa szata graficzna okładki, gdzie wycinanka dłoni (dosłowna i w przenośnym znaczeniu) w zależności od rodzaju amputowanych palców, posiada inne przesłanie. Wersja z wnętrza bookletu jest mniej elegancka (śmiech). W środku tekturowego opakowania ponadto można znaleźć również rozkładaną kartkę z tekstami. Ta w odróżnieniu do reszty, została utrzymana w odcieniach szarości co nie specjalnie łechta zmysły. Można odnieść wrażenie, że w tej materii ograniczono się do zupełnego minimum, jakby ta kwestia nie miała większego znaczenia.

Podsumowując, nowy wypiek Bartosza Marmola, powinien spotkać się z akceptacją wśród sympatyków jego twórczości. Muzycznie (mając na względzie globalne podejście) nie ma mowy o odkrywaniu nowych obszarów. Znowu patrząc wyłącznie przez pryzmat dokonań „Administratorra”, wyczuwalne są nowe horyzonty. Tradycyjnie duży plus za warstwę liryczną, która nierzadko przywołuje wspomnienia, a z drugiej strony nakłania do konfrontowania otaczającej rzeczywistości. Nie przedłużając, „Czy” to naprawdę całkiem przyjemna płyta, ale podświadomie jakbym wyczuwał brak 100% zaangażowania…

7/10

Marcin Magiera









Komentarze