23.01.2018
RECENZJE

• WILKI - Przedmieścia
• CLOUDS CAN - Leave
• TENSION ZERO - Human.exe
• HANGING GARDEN - I Am Become
• OBIBOX - Czasy Niepewne
• RUNNING WILD - Death or Glory
• JUDAS PRIEST - Painkiller
• MAREK BILIŃSKI - E≠mc²
• LESOIR - Latitude
• BEYOND CHRONICLES - Human Nation
• LOCH VOSTOK - Strife
• HARMORAGE - Psychico Corrosif
• MASACHIST - The Sect (death REALigion)
• CRADLE OF FILTH - Cryptoriana - The Seductiveness of Decay
WYWIADY
wywiad

• ELVENKING - Damna
• FACTOR 8
• NOCTURNAL RITES - Nils Eriksson
• COMMUNIC - Oddleif Stensland
• CRYSTAL VIPER - Marta Gabriel
• SINNER - Tom Naumann
• HELLOWEEN - Michael Weikath

więcej wywiadów

RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• JETHRO TULL - Bydgoszcz
• HELLOWEEN - Warszawa
• COCHISE - Chorzów
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Wrocław
• ANATHEMA - Warszawa
• TESTAMENT, ANNIHILATOR, DEATH ANGEL - Warszawa
• EPICA, VUUR, MYRATH - Kraków
• KABAT - Trzyniec
• UNEVEN STRUCTURE, VOYAGER, MENTALLY BLIND - Wrocław
• PRISTINE - Chorzów
• PROCOL HARUM - Katowice
• SEATTLE NIGHT V - Warszawa

więcej relacji

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » [i] - Przedpisk
[i] - Przedpisk

1. mezofortem
2. njujorkczipy
3. skradatsch
4. technofjurzyn
5. lubież
6. wołek zbożowy
7. bekon
8. sao sino
9. est
10. snu
11. adun

Rok Wydania: 2008
Wydanie własne




Kiedy dotarł do naszej redakcji album „Przedpisk” postanowiłem poszukać osoby, która będzie odpowiednia do zrecenzowania krążka. Osobiście bowiem nie przepadam za żeńskimi wokalizami w ostrzejszej muzyce. Kiedy jednak znajduję wyjątek, jest to zazwyczaj album naprawdę wartościowy. Przyznaję, że debiut [i] jest właśnie takim wyjątkiem. Co zaskakujące, bardzo trudne, awangardowe teksty, nawet kiedy wydają się bez sensu – tworzą wraz z specyficznym wokalem Katarzyny Gierszewskiej mieszankę wybuchową. Nie jestem pewien jak zareagują na ten album fanki muzyki rockowej, jednak dla mnie i zapewne dla wielu facetów, głos Kasi przepełniony jest erotyzmem... i wręcz elektryzuje. Niektóre frazy tchną pasją, niektóre zaś zaśpiewane są niechlujnie i od niechcenia. Całość obrazu jest jednak bardzo pozytywna.

Mimo, że wokalizy znajdują się na pierwszym planie, nie jest to jedyny atut płyty. Sama muzyka to energetyczny rock, z wieloma ścianami cięższych riffów, ale i delikatnymi akcentami gitar, czy klawiszowymi piskami... Część utworów budowanych jest na kontrastach, akustycznego brzmienia z elektroniką parapetu, i zmianami klimatów pomiędzy zwrotkami i refrenami.
Są momenty, że ciepła wyrazista sekcja po której ślizga się pianino, tworzy obraz tematów wręcz jazzowych, by chwilę później ciężki riff przypomniał nam, że mamy do czynienia z rockiem.
Kiedy koncentrujemy się na instrumentarium wyłapujemy również wiele gitarowych solówek, które często (paradoksalnie) schowane są pod warstwą wokali. Gitary jednak zarówno we wstępniakach jak i rozwijaniu tematów mają wiele do powiedzenia – i robią wrażenie wręcz piorunujące. Solówki są o tyle specyficzne, że raczej stanowią jakąś wariację, czy mocno zakręcony patent oparty na flażoletach, kaczkach czy innych piskach (mając w pamięci tytuł albumu, w tej recenzji nie unikam tego słowa). Dla mnie jako sympatyka muzyki bardziej zorientowanej na gitary niż na wokale, za mało tu solówek na pierwszym planie, bowiem kiedy się już pojawiają – pozostawiają wrażenie bardzo pozytywne.
Wrażenia dopełnia forma albumu i sposób opisów... można powiedzieć, że sam digipack jest tak samo oryginalny jak zawartość muzyczna albumu.
Płyta „Przedpisk”, posiada klimat... każdy z utworów pasuje do pewnej konwencji i tworzy pewien nieodłączny fragment układanki. Przy tym każdy utwór wyrwany z kontekstu – jest reprezentatywny dla albumu.

Sympatycy abstrakcji w stylu HEY, czy wokaliz Bjork koniecznie muszą sięgnąć po ten album. Płytę muszę również zarekomendować wszystkim zwolennikom alternatywnego rocka. Sprytnie skonstruowane riffy i wspomniane smaczki – tworzą bardzo ciekawe wrażenie mocnego gitarowego albumu.
A skoro takie wrażenie album zrobił na kimś, kto nie przepada za żeńskimi wokalizami – powinniście sprawdzić sami jakie wrażenie zrobi na was! Zdecydowanie polecam!

8,75/10

Piotr Spyra
Komentarze