07.06.2020
RECENZJE
IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » Dying, The - Triumph of Tragedy
Dying, The - Triumph of Tragedy

1. The Beginning Of The End
2. Scars And Stripes
3. Bottles And Pills
4. Gotham
5. Serpent
6. Blessed With Tragedy
7. Killing The Drama
8. Scarred Like Us
9. The Sadist Virus
10. Jesus The Judas
11. Slaves Of Tomorrow

Rok Wydania: 2008
Wydawca: Drakkar




Na początku ta recenzja miała trafić na inny serwis, zorientowany na ostrzejszą muzykę. Nie mogłem się jednak powstrzymać. Opisywana poniżej płyta po prostu jest rewelacyjna!
Każdy utwór zawiera niesamowite pokłady energii i melodii. Przy tym nie ma mowy o powtarzalności, czy zapętlaniu pomysłów. Tak naprawdę mamy do czynienia z soczystym heavy metalem z thrasowym zabarwieniem, natomiast typowy thrashowo-blackowy wokal wynosi ten album do zdecydowanie ostrzejszego gatunku i płyta raczej będzie postrzegana jako krążek thrashowy. Bardzo pozytywne wrażenie robią na "Triumph of tragedy" zmiany temp. Wydawałoby się, że tak energetyczna muzyka wymaga ciągłego utrzymywania wysokich obrotów. Jednak wolniejsze motywy i bardziej charakterystyczne melodie, pasują do tych kompozycji wyśmienicie.

Jeśli chodzi o brzmienie, to śmiało porównałbym The Dying do Metallici z czasów Master of Puppets... oczywiście w nieco nowocześniejszym odcieniu... Ale porównanie to wydaje się być na miejscu zarówno jeśli chodzi o gitary rytmiczne jak i solowe. Znajdziemy tu jednak również sporo elementów wczesnego Kreator, czy technicznego acz melodyjnego wymiatania w stylu At the Gates. I tyle jeśli chodzi o porównania. W muzyce The Dying od pierwszego do ostatniego dźwięku wyczuwamy nieskrępowaną radość grania. Mimo, że nie trudno odszukać wśród tuzów gatunku zespołów, które inspirują The Dying, zespół uprawia swoją muzykę bez oglądania się za siebie, bez kalkowania, ale też bez szalonych prób odcinania się od tradycji gatunku.
Krążek zawiera 11 kompozycji, które są na tryle charakterystyczne, że nie zlewają się słuchaczowi w jedną całość i nie ma problemu z zapamiętaniem swoich ulubionych utworów.

Płytę polecam nie tylko zwolennikom wszelakiej maści metalu, ale wszystkim tym, którzy cenią charyzmę i melodie. Ten album działa bardzo pozytywnie i pobudzająco na znużonego jesiennymi wieczorami słuchacza!

9/10

Piotr Spyra
Komentarze