14.08.2020
RECENZJE
BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » Thesserakt - The Unknown
Thesserakt - The Unknown



01. Ultrarozperdalator
02. Inferno
03. 111
04. Pięta Zeusa
05. Mist
06. Battle Royale

Rok Wydania: 2008
Wydanie własne





Debiutancki album Thesserakt od pierwszych dźwięków informuje nas, że mamy do czynienia z ekipą, świadomą, zdeterminowaną. Kompozycje są bardzo dobrze skonstruowane. Brak ogrywania patentów do granic wytrzymałości, sprawia że to grupa serwuje nam wyśmienite urozmaicone instrumentalne kąski.
Oczywiście spory wkład w charakter kompozycji mają skrzypce. Pojawiają się zarówno jako równoważny do gitary instrument rytmiczny, jak i w odlotowych solówkach. A te z kolei czerpią zarówno z brzmień tradycyjnych (a jakże), ale również pozwalają sobie na typowo jazzowe dysonanse.
Bardzo się cieszę, że zespół nie korzysta z popularnych motywów skrzypcowych – mogło by być to nieco banalnym zabiegiem. Cytaty pojawiają się za to w sferze gitar, ale nie będę odbierał wam przyjemności samodzielnego ich rozpoznania.
Na The Unknown Thesserakt ukazuje się zarówno jako zespół dojrzały kompozycyjnie, ale też słychać, że chłopakom nie brakuje charyzmy i młodzieńczej werwy.
Nieco pod koniec postanowiłem wspomnieć o bardzo ważnej sprawie, czyli brzmieniu i produkcji albumu. W tej materii The Unknown to po prostu majstersztyk. Gitary brzmią ciepło i soczyście, perkusja bardzo ładnie wybrzmiewa… i wszystko jest bardzo przyjemnie zmiksowane.
Debiutancki album Thesserakt mogę swobodnie polecić fanom progresywnego grania, jak i szeroko pojętej muzyki rockowej. Znajdziemy tu zarówno prog rockową manierę, metalową charyzmę, jazzową swobodę, nawiązania do folkloru, ale i mnóstwo luzu. Do tego nawet kiedy wyczuwamy, że komponowanie materiału musiało muzykom przynieść masę frajdy – samo podejście do tematu jest poważne i profesjonalne.
Ciekaw jestem przyszłości zespołu. Czy zdecydują się kontynuować poruszanie się w repertuarze instrumentalnym? Faktem jest, że o ile jeszcze nie dawno sądziłem, że mamy w Polsce deficyt tego typu grup, obecnie sytuacja się poprawia. Zarówno ilościowo, jak i jakościowo.

8,75/10

Piotr Spyra

P.S.
Przypominam, że pełny album można pobrać poprzez link w naszym dziale MP3
Komentarze