20.05.2019
RECENZJE

• OCEANWAKE - Lights Flashing in Mute Scenery
• OBSCENITY - Summoning the Circle
• ELECTRIC BEANS - Hangar de fous!
• FORGE OF CLOUDS - (above)
• PALE MANNEQUIN - Patterns in Parallel
• THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge
• HIDEOUS DIVINITY - Adveniens
• OMEGA DIATRIBE - Trinity
• DAMNESTY - The Grand Delusion
• THE CRANBERRIES - In The End
• KISS - Destroyer
• THE SHIPYARD - Niebieska linia
• JERZY GÓRKA ARTKIESTRA - Drugie wołanie
• VULTURE - The Guillotine
• TOP SEKRET - Piggy Op
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• GALLILEOUS, DEVIL IN THE NAME - Piekary Śląskie
• LENNY KRAVITZ - Łódź
• DUSTIN ARBUCKLE - Chorzów
• SBB - Chorzów
• THE IRON MAIDENS - Kraków
• BATTLE BEAST, ARION - Poznań
• RPWL - Piekary Śląskie
• BULLET FOR MY VALENTINE - Warszawa
• MYSTERY - Piekary Śląskie
• U.D.O., RED PARTIZAN, KISS OF THE DOLLS, - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• BLACK RIVER - Piotr Wtulich
• THE BLACK WATER PANIC PROJECT
• MARTY FRIEDMAN
• POKERFACE - Xen Ritter
• KAT & ROMAN KOSTRZEWSKI - Jacek Hiro
• LORIEN - Inga Habiba
• LEASH EYE - Opath
• NOCTI

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• POKERFACE - Xen Ritter - Interview
• ALEX SKOLNICK - Interview
• MARTY FRIEDMAN - Interview
• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview

more articles


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » Saga - 2009 - The Human Condition
Saga - 2009 - The Human Condition

01. The Human Condition
02. Step Inside
03. Hands Of Time
04. Avalon
05. A Number With A Name
06. Now Is Now
07. Let It Go
08. Crown Of Thorns
09. You Look Good To Me

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Inside Out




Chociaż główny "aktor" uległ zmianie, kanadyjska Saga trwa dalej, a nowy jej odcinek nosi tytuł "The Human Condition". Zmiana wokalisty, to zawsze bardzo ryzykowna operacja, tym bardziej, że chodzi o zespół który nowicjuszem przecież nie jest. Funkcjonuje na muzycznym rynku, aż nie chce się wierzyć, już przeszło trzy dekady. Z ogromną ciekawością czekałem na nową płytę Sagi, by dowiedzieć się jak sprawdzi się w ich muzyce nowy wokalista - Rob Moratti. Powiem szczerze wolałem oczywiście zaprawionego w bojach Michael Sadlera i pewnie podobne zdanie będzie miała większość fanów tej kanadyjskiej formacji, mimo wszystko nowy wokalista nie jest wcale zły i należy dać mu szansę zaistnienia w zespole nieco dłużej, no o pobicie swego poprzednika będzie raczej ciężko.

Pożegnalna płyta z udziałem Michael Sadlera: "10.000 DAYS", była niezwykłe udanym zwieńczeniem jego kariery. Nowe dzieło Sagi znacznie mniej mi się podoba, winę za ten stan rzeczy, moim zdaniem nie ponosi jednak nowy wokal a raczej cały zespół, czegoś mi brak w tym nowym materiale, nie potrafi porwać tak jak jego poprzednik.
Oczywiście nie jest tak źle, aby nie dało się tej nowej Sagi "zaparzyć" w naszym odtwarzaczu, ale nie ma już tak bogatego aromatu jak dawniej.

Przyjżyjmy się więc bliżej tej nowej płycie:
Ciekawa okładka, co ważne, szczerze zachęca do sięgnięcia po to wydawnictwo.
Pierwszy utwór, tytułowy: "The Human Condition" trąci nieco Genesis z jego bardziej przebojowego okresu, przynajmniej na wstępie, potem słyszymy szybkie gitarowe galopady, jakby "Lot Trzmiela" Mikołaja Rimskiego - Korsakowa, by wyciszyć się w samej końcówce. Drugi utwór: "Step Inside" ostrzejszy, jakby nieco prog-metalowy, z fajnymi gitarowymi popisami Iana Crichtona, moim zdaniem jeden z ciekawszych fragmentów tej płyty.
Następnie mamy balladę - "Hands of Time", wokal Morattiego brzmi tutaj jak Geoff Tate z grupy Queensryche, w warstwie muzycznej utwór przypomina mi bardzo kompozycję "Silent Lucidity" z repertuaru tej grupy.
Co do czwartego utworu: "Avalon" też mam pewne skojarzenia , a mianowicie IQ z czasów "Nomazano" i "Are You Sitting Comfortably ?", okresu kiedy zespół IQ również poddał się zabiegowi zmiany wokalisty, co w tym przypadku wiązało się również poddaniu lekkiej fali komercji.
Kolejna kompozycja rozpoczyna się motywem gitarowym jakby żywcem pożyczonym od Stevea Howa. Z wielu skojarzeń muzycznych które towarzyszą mi podczas kontemplacji tego albumu, wynika że muzyka jest dosyć urozmaicona, faktycznie tak jest, w dalszej części albumu atmosfera jednak siada, robi się jakby nudnawo. Tak jest z kolejnymi utworami: "Now is Now", nazbyt popowym, oraz "Let It Go" który jest jakiś "rozjechany" i jakoś do mnie nie trafia, podobnie jak następny: "Crown of Thorns".
No i mamy końcowy utwór: "You Look Good To Me", pozytywnie rokuje na przyszłość mimo pewnej przebojowości która w przypadku muzyki kojarzonej z progresywnym nurtem nie zawsze jest zaletą, ale wcale nie musi być wadą, szczególnie że owa przebojowość okraszona jest świetnymi gitarowymi i klawiszowymi zagrywkami.

To co broni tą płytę najbardziej, to świetne charakterystyczne partie gitarowe Iana Crichtona podparte bratersko przez grającego na basie Jima Crichtona, no i jak stwierdziłem wcześniej, nowy wokalista - Rob Moratti może się podobać.
W całej przeszło trzydziestoletniej karierze Sagi zdarzały im się nagrywać rzeczy tak znakomite jak chociażby płyta: "Generation 13"(1995), ale były również takie "nieporozumienia", jak chociażby album: "Wildest Dreams"(1987). Nowe dzieło Kanadyjczyków nie jest niestety tak świetne jak "Generation 13" ale na szczęście nie musimy się jej obawiać tak jak chociażby wspomnianego albumu "Wildest Dreams".

7/10

Marek Toma
Komentarze