19.07.2018
RECENZJE

• DISTORTED HARMONY - A Way Out
• GHOST - Prequelle
• SYMPTOM IZERA - Come with me
• CRYSTAL PALACE - Scattered Shards
• IRON MAIDEN - Somewhere In Time
• IRON MAIDEN - Rock in Rio
• SUBTERFUGE - Reflections From the Past
• SUSPYRE - Suspyre
• YELLOW HORSE - Lost Trail
• Najlepszy album ICED EARTH / wybór redakcji : Something Wicked This Way Comes
• LEBOWSKI - Cinematic
• WHEN REASONS COLLAPSE - Omen of the Banshee
• AREK JAKUBIK - Szatan na Kabatach
• ICED EARTH - Burnt Offerings
• GODSMACK - When Legends Rise
RELACJE Z KONCERTÓW
relacja

• ICED EARTH, HORRORSCOPE, CHAINSAW - Kraków
• RIVERSIDE, MECHANISM, AMAROK - PROGROCK EVENING - Konin
• GUNS N' ROSES, VOLBEAT - Chorzów
• MARILYN MANSON - Warszawa
• HOLLYWOOD VAMPIRES - Warszawa
• YES FEATURING, SBB - Warszawa
• EXODUS, HORRORSCOPE, MENTOR - Katowice
• CAMEL - Warszawa
• ARENA - Warszawa
• JAZZ Q - Chorzów
• FISH - Chorzów
• BATUSHKA, OBSCURE SPHINX, ENTROPIA - Wrocław
• BELIEVE - Warszawa

więcej relacji

WYWIADY
wywiad

• SZKLANE OCZY
• LORDI - Ox
• BOREALIS - Matt Marinelli
• MENSKO - Piotr Juszczak, Marcin Moroz
• HEAT AFFECTED ZONE
• STANDARD B - Dawid Kubicki, Michał Mędak
• ELVENKING - Damna

więcej wywiadów

ARTICLES IN ENGLISH

• KAIPA - Hans Ludin - Interview
• NIGHTMARE - Matt Asselberghs - Interview
• IRON MASK - Dushan Petrossi - Interview
• EDEN'S CURSE - Paul Logue - Interview
• SERIOUS BLACK - Dominik Sebastian - Interview

more articles

POLECAMY

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » Saga - 2009 - The Human Condition
Saga - 2009 - The Human Condition

01. The Human Condition
02. Step Inside
03. Hands Of Time
04. Avalon
05. A Number With A Name
06. Now Is Now
07. Let It Go
08. Crown Of Thorns
09. You Look Good To Me

Rok Wydania: 2009
Wydawca: Inside Out




Chociaż główny "aktor" uległ zmianie, kanadyjska Saga trwa dalej, a nowy jej odcinek nosi tytuł "The Human Condition". Zmiana wokalisty, to zawsze bardzo ryzykowna operacja, tym bardziej, że chodzi o zespół który nowicjuszem przecież nie jest. Funkcjonuje na muzycznym rynku, aż nie chce się wierzyć, już przeszło trzy dekady. Z ogromną ciekawością czekałem na nową płytę Sagi, by dowiedzieć się jak sprawdzi się w ich muzyce nowy wokalista - Rob Moratti. Powiem szczerze wolałem oczywiście zaprawionego w bojach Michael Sadlera i pewnie podobne zdanie będzie miała większość fanów tej kanadyjskiej formacji, mimo wszystko nowy wokalista nie jest wcale zły i należy dać mu szansę zaistnienia w zespole nieco dłużej, no o pobicie swego poprzednika będzie raczej ciężko.

Pożegnalna płyta z udziałem Michael Sadlera: "10.000 DAYS", była niezwykłe udanym zwieńczeniem jego kariery. Nowe dzieło Sagi znacznie mniej mi się podoba, winę za ten stan rzeczy, moim zdaniem nie ponosi jednak nowy wokal a raczej cały zespół, czegoś mi brak w tym nowym materiale, nie potrafi porwać tak jak jego poprzednik.
Oczywiście nie jest tak źle, aby nie dało się tej nowej Sagi "zaparzyć" w naszym odtwarzaczu, ale nie ma już tak bogatego aromatu jak dawniej.

Przyjżyjmy się więc bliżej tej nowej płycie:
Ciekawa okładka, co ważne, szczerze zachęca do sięgnięcia po to wydawnictwo.
Pierwszy utwór, tytułowy: "The Human Condition" trąci nieco Genesis z jego bardziej przebojowego okresu, przynajmniej na wstępie, potem słyszymy szybkie gitarowe galopady, jakby "Lot Trzmiela" Mikołaja Rimskiego - Korsakowa, by wyciszyć się w samej końcówce. Drugi utwór: "Step Inside" ostrzejszy, jakby nieco prog-metalowy, z fajnymi gitarowymi popisami Iana Crichtona, moim zdaniem jeden z ciekawszych fragmentów tej płyty.
Następnie mamy balladę - "Hands of Time", wokal Morattiego brzmi tutaj jak Geoff Tate z grupy Queensryche, w warstwie muzycznej utwór przypomina mi bardzo kompozycję "Silent Lucidity" z repertuaru tej grupy.
Co do czwartego utworu: "Avalon" też mam pewne skojarzenia , a mianowicie IQ z czasów "Nomazano" i "Are You Sitting Comfortably ?", okresu kiedy zespół IQ również poddał się zabiegowi zmiany wokalisty, co w tym przypadku wiązało się również poddaniu lekkiej fali komercji.
Kolejna kompozycja rozpoczyna się motywem gitarowym jakby żywcem pożyczonym od Stevea Howa. Z wielu skojarzeń muzycznych które towarzyszą mi podczas kontemplacji tego albumu, wynika że muzyka jest dosyć urozmaicona, faktycznie tak jest, w dalszej części albumu atmosfera jednak siada, robi się jakby nudnawo. Tak jest z kolejnymi utworami: "Now is Now", nazbyt popowym, oraz "Let It Go" który jest jakiś "rozjechany" i jakoś do mnie nie trafia, podobnie jak następny: "Crown of Thorns".
No i mamy końcowy utwór: "You Look Good To Me", pozytywnie rokuje na przyszłość mimo pewnej przebojowości która w przypadku muzyki kojarzonej z progresywnym nurtem nie zawsze jest zaletą, ale wcale nie musi być wadą, szczególnie że owa przebojowość okraszona jest świetnymi gitarowymi i klawiszowymi zagrywkami.

To co broni tą płytę najbardziej, to świetne charakterystyczne partie gitarowe Iana Crichtona podparte bratersko przez grającego na basie Jima Crichtona, no i jak stwierdziłem wcześniej, nowy wokalista - Rob Moratti może się podobać.
W całej przeszło trzydziestoletniej karierze Sagi zdarzały im się nagrywać rzeczy tak znakomite jak chociażby płyta: "Generation 13"(1995), ale były również takie "nieporozumienia", jak chociażby album: "Wildest Dreams"(1987). Nowe dzieło Kanadyjczyków nie jest niestety tak świetne jak "Generation 13" ale na szczęście nie musimy się jej obawiać tak jak chociażby wspomnianego albumu "Wildest Dreams".

7/10

Marek Toma
Komentarze